Piotr Gociek: Kolejnym gościem w Sygnałach Dnia Pierwszego Programu Polskiego Radia jest Grzegorz Kurdziel, wiceprezes Poczty Polskiej. Witam, panie prezesie, dzień dobry.
Grzegorz Kurdziel: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
Jak się panu podobało określenie „posłańcy śmierci”? Tak o listonoszach napisał Newsweek ostatnio w kontekście wyborów korespondencyjnych.
No cóż, oczywiście nie będzie niespodzianką, jeżeli powiem, że w ogóle mi się nie podoba, ale przede wszystkim myślę, że nie podobał się ogromnej rzeszy naszych pracowników. Poczta Polska jest największym polskim pracodawcą, zatrudniamy 80 tysięcy ludzi, no i takie stwierdzenia, być może nieprzemyślane, być może kierujące się obecną sytuacją, również Poczta Polska znalazła się w tej chwili też w dość szczególnej roli, powodują, że takie teksty, takie opinie wobec pracowników Poczty są kolportowane. Natomiast w opinie zarządu firmy to po prostu godzi w taki też ekonomiczny byt naszej firmy i w efekcie byt naszych pracowników, którzy po prostu w tej chwili ciężko pracują i chcą zarobić na utrzymanie dla siebie i dla swoich rodzin.
Myślę, że nikt nie ma wątpliwości, obserwując, co dzieje się na ulicach, w urzędach pocztowych, jak ciężko w tej chwili pracują listonosze, pracownicy urzędów pocztowych. Panie prezesie, na jakim etapie przygotowań jest w tej chwili Poczta Polska, jeśli chodzi o wybory korespondencyjne 10 maja?
Jak wszyscy wiemy, przepisy (...), którymi one będą mogły być przeprowadzone, tak bym powiedział, w tak zwanym nowym modelu, czyli takim uniwersalnym głosowaniu korespondencyjnym, są obecnie w trakcie procesu legislacyjnego, natomiast Poczta Polska na podstawie wiedzy, jak te przepisy będą wyglądać, przygotowuje się tutaj od strony organizacyjnej w taki sposób, że w tej chwili pierwsza rzecz to jest wiedzieć, gdzie doręczyć te pakiety. Stąd też nasza prośba do samorządów na mocy decyzji prezesa Rady Ministrów i ustawy covidowej tak zwanej o przekazanie nam danych ze spisu wyborców. A drugi element to oczywiście przygotowanie organizacyjne, czyli przygotowanie zespołów, które będą odpowiedzialne za dostarczanie tych pakietów.
To o tych zespołach za chwilkę szerzej powiemy, panie prezesie, ale najpierw jeszcze dopytam, bo w tej chwili samorządowcy związani z opozycją nie chcą wydawać adresów Poczcie, adresów wyborców. Rzeczpospolita dzisiaj informuje o tym, że Poczta Polska już otrzymała 22 kwietnia dane z systemu PESEL decyzją ministra cyfryzacji. Czy pan potwierdza te dane i czy rzeczywiście to są dane... te informacje, czy to są rzeczywiście wystarczające, żeby odpowiednio przygotować dostarczenie pakietów wyborczych?
Dane ze spisu PESEL de facto nie będą służyć do tego, żeby ostatecznie dostarczać te pakiety już do adresatów, do wyborców. One tak samo jak te dane ze spisów wyborczych, o które poprosiliśmy samorządy, służą do tego, żeby jak najlepiej przygotować ten proces doręczania, czyli żebyśmy już w momencie wejścia w życie ustawy mieli te pakiety tak przygotowane, żeby jak najszybciej później można to było dopasować do już tych aktualnych danych ze spisów wyborców. Jest to nieco skomplikowane, ale to wynika z tego, że w Polsce nie ma centralnej bazy wyborców, więc nie ma jednego takiego miejsca, z którego można by bardzo szybko ściągnąć takie dane, więc musimy być przygotowani do tego, że jak dostaniemy te ostateczne dane, bo jak wejdzie w życie ustawa, to wydaje mi się, że władze samorządowe będą ją realizować, chociaż i teraz powinny oczywiście realizować tą naszą prośbę, i wtedy będziemy musieli te bazy szybko ze sobą, jak to się mówi technicznie, „zmaczować”, tak aby można było bezbłędnie dostarczyć te pakiety tam gdzie one powinny dotrzeć, czyli właśnie (...)
Panie prezesie, to jak będzie to wyglądało? Mówił pan o organizowaniu zespołów, które będą dostarczały pakiety. Listonosze będą chodzili pojedynczo, parami, z ochroną, bez ochrony, nie wiem, w towarzystwie policji? No bo chodzi też o to, żeby uniknąć jakichś niemiłych incydentów, aktów agresji czy prób zagarnięcia tych głosów i tak dalej.
Przewidzieliśmy, że będą to zespoły dwuosobowe, ponieważ zapisy, które znajdują się w ustawie, która ma wejść w życie, przewidują, że tryb doręczania zgodnie z przepisami prawa pocztowymi jako przesyłki zwykłej tak zwanej, natomiast żeby nie było jakichś niedomówień, że te przesyłki nie dotarły na miejsce, będzie drugi pracownik, który będzie miał listę, której źródłem będą dane ze spisów wyborców, ale oczywiście nie będą... tam żadnych wrażliwych danych tam nie będzie na tej liście. Tam będą informacje, ile pakietów pod jaki adres należy dostarczyć. I ten drugi pracownik będzie potwierdzał, że te pakiety dotarły właśnie tam, gdzie miały dotrzeć.
A czy będzie potrzebny... Czyli rozumiem nie będzie, skoro przesyłka zwykła, nie będzie potrzebne potwierdzenie odbioru. Bo w przestrzeni publicznej też się pojawiła taka sugestia, że jest luka w ustawie i że w związku z tym jednak będzie potrzebny ten akt podpisania po prostu odbioru pakietu wyborczego przez człowieka, który otrzymał go od listonosza.
Jeżeli chodzi o te wątpliwości, no to nasi prawnicy są zdania, że jasną intencją ustawodawcy było to, żeby właśnie tego potwierdzenia nie było. Znajdujemy się w tej chwili w sytuacji naprawdę ekstraordynaryjnej, no bo z jednej strony mówimy, że trzeba unikać kontaktów, żeby nie zwiększać ryzyka zakażenia koronawirusem, no więc gdybyśmy wprowadzili z kolei uniwersalne doręczenie do rąk, mówiąc kolokwialnie, no to w zasadzie cała idea wyborów korespondencyjnych bezpiecznych dla zdrowia... w zasadzie nie można by jej po prostu zrealizować.
No tak, zostałaby wypaczona, oczywiście.
Tak.
Bardzo dziękuję za te informacje. Wiceprezes Poczty Polskiej Grzegorz Kurdziel był Gościem Sygnałów Dnia w Programie 1 Polskiego Radia.
JM