Polskie Radio

Rozmowa dnia: Dominik Kolorz

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2013 12:30

Przemysław Szubartowicz: W naszym katowickim studiu Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Witam serdecznie.

Dominik Kolorz: Dzień dobry, witam radiosłuchaczy, witam pana.

Proszę powiedzieć, czy jest powód, aby mówić, że te zmiany proponowane przez posła Platformy Obywatelskiej zahamują ruch związkowy i faktycznie go zlikwidują? Bo tak mówi Piotr Duda, szef Solidarności.

Panie redaktorze,  te zmiany proponowane przez pana posła Jarosa to tak naprawdę zmiany, które mają na celu ograniczenie praw pracowniczych, a nie praw związkowych, bo ja przypomnę, że jednak związki zawodowe w Polsce zgodnie z prawem reprezentują wszystkich pracowników zatrudnionych w jakimkolwiek przedsiębiorstwie i jeżeli się ograniczy funkcjonowanie związków zawodowych, a docelowo zapisy projektu ustawy zmierzają chyba do tego, żeby w ogóle związków zawodowych w Polsce nie było. To w znaczny sposób ograniczy się prawa pracownicze i rządzący, teraz Platformy Obywatelskiej, w przyszłości może jakiegoś innego ugrupowania, tak naprawdę pozbędą się problemu, pozbędą się związków zawodowych, które dzisiaj chyba są jedynym jeszcze organem niezależnym w kraju, który jest w stanie patrzeć, powiem teraz kolokwialnie, ale prawdziwie władzy na ręce...

Panie przewodniczący, proszę mi powiedzieć...

To, że...

...bo chciałbym, żebyśmy oparli się na tym przykładzie, który jest podawany przez senatora Platformy Jana Filipa Libickiego, on także wspiera ten projekt i on mówi, przytacza takie dane, że np. w PKP Cargo na 23 tysiące pracowników jest 144 organizacje związkowe, co kosztuje spółkę 9 milionów złotych rocznie. W jaki sposób ta sytuacja ogranicza prawa pracowników?

Wie pan, pan pytał mnie na samym początku o projekt ustawy. Jeżeli w projekcie ustawy rzeczywiście dojdzie do sytuacji tego typu, że odbierze się lokale związkowe, a przypominam, że w tej chwili prawa mamy takie, że to, czy za lokale związkowe się płaci, czy nie, to jest kwestia dwustronnej umowy między pracodawcą a związkiem zawodowym. To, że odbierze się możliwość płacenia składki poprzez pracodawcę, i wreszcie to, że działacz związkowy nie będzie mógł być na etacie w dużym przedsiębiorstwie, bo przypominam, że aby mieć etat związkowy, trzeba mieć przynajmniej 150 członków, doprowadzi to właśnie do sytuacji tego typu, że związki zawodowe samoistnie przestaną istnieć, bo działacze Platformy Obywatelskiej i pan senator Libicki są oderwani od rzeczywistości, oni nie wiedzą o tym, że dzisiaj w naszym kraju założyć związek zawodowy to jest to arcytrudna sztuka, bo założenie związku zawodowego w firmie, a przede wszystkim mam na myśli firmy prywatne, jest dzisiaj równie trudne jak zakładanie wolnych związków zawodowych, przepraszam za porównanie, ale jak za komuny.

No tak, ale te dane, które przytacza pan senator, te 144 organizacje, to jak to rozumieć?

Te dane są, panie redaktorze, częściowo tylko prawdziwe, 144 organizacje związkowe są, ale to jest zupełnie inna kwestia mówienie o tym, czy organizacji związkowych jest za dużo, bo pewnie tak, ale przypomnę, że jeszcze niedawno toczyliśmy rozmowy, jak jeszcze funkcjonowaliśmy w komisji trójstronnej, o tym, żeby związki zawodowe funkcjonowały w ramach  tak zwanych reprezentatywnych związków zawodowych, natomiast powiedzmy sobie szczerze, że te 9 milionów, biorąc pod uwagę skalę funduszu wynagrodzeń, chociażby w tym PKP Cargo, no to jest ułamek procenta wynagrodzeń, to po pierwsze. Po drugie...

To jeszcze, panie przewodniczący...

Po drugie, panie redaktorze,  ale niech mi pan nie przerywa, bo ja nie jestem politykiem i niech mnie pan nie wybija z rytmu, rozmawiajmy normalnie jak dziennikarz z człowiekiem, a nie jak dziennikarz z politykiem. Po drugie bardzo wyraźnie chcę...

Panie przewodniczący, rozmawiam z panem jak z człowiekiem (...) w Katowicach, po prostu czasami muszę zadać pytanie.

No dobra, ale ja spróbuję dokończyć myśl, bardzo bym prosił, żeby mi pan nie przerywał.

Bardzo proszę.

Panie redaktorze,  te 9 milionów złotych to jest ułamek procenta w ogóle w funduszy wynagrodzeń całej grupy PKP Cargo. I jeszcze jedna bardzo istotna rzecz. Pragnę zauważyć, że około 80% działaczy związkowych w naszym kraju w tej chwili to naprawdę działacze społeczni, którzy etatu związkowego nie mają. Etat związkowy, przypomnę, ma się tylko wtedy, jak się posiada minimum 150 członków i z reguły są to przedsiębiorstwa duże, które zatrudniają 500 co najmniej osób, a w wielu przypadkach parę tysięcy osób. Jeżeli pan senator Libicki, jakikolwiek poseł Platformy Obywatelskiej wyobraża sobie funkcjonowanie kilkuset czy kilkutysięcznego związku zawodowego w kilkunastotysięcznym przedsiębiorstwie na zasadzie działacza społecznego, no to jest w głębokim błędzie. On też pewnie dostał 3 czy 4 tysiące głosów, jak był wybierany na senatora czy na posła i nie pracuje społecznie, jakoś żyje bezwzględnie za pieniądze podatników...

Przemysław Szubartowicz: Panie przewodniczący, dobrze, wobec tego chciałbym jeszcze o jeden konkret pana spytać. Michał Jaros, przewodniczący sejmowego zespołu ds. wolnego rynku, no właśnie ten autor tego projektu, podaje, że np. roczny koszt pensji 343 etatowych związkowców i ich działalności w oświacie wynosi ponad 41 milionów złotych i stąd jest właśnie pytanie, czy te etaty związkowe według pana powinny być utrzymane, bo projektodawca mówi o tym, że wynagrodzenia bez konieczności świadczenia pracy to nie jest sprawiedliwy system.

Ale póki co takim systemem jest, panie redaktorze. Jeżeli te 344 etaty tyle kosztuje, nie mam prawa tego nie wierzyć, to tak to wygląda dzisiaj zgodnie z prawem. Ale powtórzę jeszcze raz, gdybyśmy wzięli w tej chwili fundusz płac w całym systemie oświaty, to pewnie on bazuje na kwotach może nawet i kilku miliardów złotych. Tak że jaka to jest skala... jaka to jest kropla w morzu, tak bym to określił. Natomiast...

A proszę powiedzieć, jak będą wyglądały wrześniowe protesty?

Ja jeszcze tylko dokończę moją poprzednią myśl. Natomiast ja myślę, panie redaktorze,  że ten projekt nie bez kozery właśnie ukazał się teraz, bo pan wspomniał o wrześniowych protestach, bo ja nie wierzę w przypadki. To, że akurat teraz takie projekty się ukazują, to ukazują się przed wrześniowymi protestami, przed dużymi zmasowanymi akcjami protestacyjnymi.

Małgorzata Kidawa-Błońska, muszę tu panu przerwać, Małgorzata Kidawa-Błońska z Platformy powiedziała, że nie ma to żadnego związku, bo i tak prace nad tym projektem, jeśli będą prowadzone, to będą trwały i trwały.

Ja w przypadki nie wierzę. Powtórzę jeszcze raz, a jeszcze raz odnosząc się do projektu ustawy zdecydowanie uważam, że projekt ustawy i wszystko to, co się dzieje w Platformie Obywatelskiej, podkreślam, partii obywatelskiej, na którą 12 lat temu sam osobiście głosowałem i żałuję tego do dzisiaj, nie ma nic wspólnego z kwestią właśnie obywatelskości w nazwie Platformy Obywatelskiej. Zresztą ja tylko pragnę przypomnieć słuchaczom, chcę też poinformować słuchaczy, że praktycznie biorąc związki zawodowe działające w całej Europie korzystają z różnego typu dofinansowania – albo ze środków unijnych, albo bezpośrednio z budżetów państw, tak jak to jest we Francji, albo również z dofinansowań pracodawców, tylko w troszeczkę innej formie, tak jak to jest w Niemczech, tylko przez rady pracowników. A prawa związkowe w Europie są zdecydowanie większe od praw związkowych, które mamy w Polsce, bo gdybyśmy jako związki zawodowe li tylko i wyłącznie ograniczali się w swoich negocjacjach, w swoim dbaniu o przedsiębiorstwie, w dbaniu o pracownika, do swoich członków, wtedy moglibyśmy dyskutować o takim projekcie, ale ja powtórzę jeszcze raz. My reprezentujemy kilka milionów ludzi zatrudnionych w Polsce i występujemy w ich interesie, negocjujemy w ich interesie...

Panie przewodniczący...

...i załatwiamy coś dla wszystkich, nie tylko dla członków związków zawodowych.

...Piotr Duda powiedział, tak jak powiedziałem na początku rozmowy, że te zmiany zahamują ruch związkowy i wezwał związkowców do protestów 14 września w Warszawie, walki w obronie przywilejów związkowych. Chciałbym wrócić do tego pytania, jak te protest będzie wyglądał? Co planujecie?

Protest wrześniowy nie ma nic wspólnego z walką o jakiekolwiek przywileje związkowe, bo przywilei związkowych w Polsce nie ma. Jeszcze raz powtórzę, panie redaktorze,  przywileje byśmy mieli wtedy, jak by związkowy z Solidarności czy jakiegokolwiek innego związku zawodowego mogliby wywalczyć tylko i wyłącznie dla siebie podwyżkę płac czy wyłącznie dla siebie układ zbiorowy pracy. My występujemy w imieniu wszystkich pracowników, chcę to paniom posłom i posłankom Platformy Obywatelskiej po prostu uświadomić. Natomiast wrześniowe protesty odbywają się pod postulatami, które związek m.in. na Śląsku podczas strajku generalnego na Śląsku 26 marca stawia wobec strony rządowej i odbywają się też z przesłaniem związanym ze zmianą ustawy o referendum, ze zmianą Konstytucji, żeby to nie było właśnie tak, że głos społeczeństwa, gdzie zbieramy po kilka milionów podpisów pod różnego typu inicjatywami obywatelskimi, jest kompletnie lekceważony i te kilka milionów głosów jest wrzucanych do kosza i zadeptywanych kompletnie w niepamięć. Rządzący przypominają sobie tylko o obywatelach raz na cztery lata, a potem przez całą kadencję o nich zapominają, a ci obywatele niestety dają się mamić i głosują w taki sposób, w jaki głosują. My chcemy, żeby obywatele w postaci referendum mieli możliwość wypowiadania się na wiele elementów życia społecznego i gospodarczego w kraju.

Bardzo dziękuję. Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, był w studiu w Katowicach, a po 15.30 gościem będzie poseł Michał Jaros, czyli autor projektu ustawy, zmian w tej ustawie o związkach zawodowych.

(J.M.)