Przyciągnął mnie ten klimat ducha Taizé, międzynarodowy. Po prostu kocham ludzi z różnych krajów. Uwielbiam poznawać ich kulturę. Kocham to, że po prostu jesteśmy tak różni, a tacy sami” – mówi jedna z młodych uczestniczek.
Jej koleżanka dodaje: „W wiosce Taizé byłam już trzy razy, ale to dla mnie pierwsze spotkanie sylwestrowe. Ponownie doświadczam takiej jedności bycia razem, gdzie nie wyklucza się nikogo”
KAI