X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Witkacy
Section05

Rozpacz pod maską błazna

Polskie Radio
Jacek Puciato 21.08.2014
Witkacy, Autoportret z odbicia w szybie, 1906. Fot. Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku (MPŚ-M135)
Witkacy, "Autoportret z odbicia w szybie", 1906. Fot. Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku (MPŚ-M/135)

Z jednej strony potwornie serio podchodził do spraw najważniejszych, z drugiej jednak musiał przybrać maskę. W innym przypadku zabiłby się dwadzieścia lat wcześniej albo skończyłby jak Nietzsche.

„Jeśli się żyć pięknie nie może, należy przynajmniej pięknie skończyć”, mówi główny bohater „Pożegnania jesieni”, Atanazy Bazakbal, który – nie mogąc znieść swojego nowego życia w szarym porewolucyjnym świecie – postanawia popełnić samobójstwo. Plan samounicestwienia na szczęście nie dochodzi do skutku. Jednak gdy Anatazy postanawia wyruszyć z misją uświadomienia innych, ile zła wyrządza panujący system („doprowadza do zupełnego zbaranienia i automatyzmu, do bydlęcego szczęścia tylko i do utraty wszelkiej twórczości”) - zostaje złapany przez straż graniczną i bez sądu rozstrzelany.

"Jeśli się żyć pięknie nie może, należy przynajmniej pięknie skończyć", mówi główny bohater "Pożegnania jesieni", Atanazy Bazakbal, który – nie mogąc znieść swojego nowego życia w szarym porewolucyjnym świecie – postanawia popełnić samobójstwo. Plan samounicestwienia na szczęście nie dochodzi do skutku. Jednak gdy Anatazy postanawia wyruszyć z misją uświadomienia innych, ile zła wyrządza panujący system ("doprowadza do zupełnego zbaranienia i automatyzmu, do bydlęcego szczęścia tylko i do utraty wszelkiej twórczości") - zostaje złapany przez straż graniczną i bez sądu rozstrzelany.

Dla wielu czytelników obraz tej egzekucji jest Witkacowską projekcją jego własnej śmierci – w nieodległej przyszłości, w kraju ogarniętym przez wschodnią nawałę. - Swoją śmierć przed plutonem bolszewików opisał bardzo dokładnie w zakończeniu "Pożegnania jesieni" – mówił w Programie 2 Polskiego Radia prof. Janusz Degler.

Witkacy przez całe życie krążył wokół śmierci. W twórczości ("w przypadku jego bohaterów mamy do czynienia z ludźmi, którzy już wymarli"), ale i w świecie realnym – chce odebrać sobie życie po samobójstwie narzeczonej, Jadwigi Janczewskiej, w 1914 roku; śmierć zajrzała mu w oczy podczas krwawej bitwy nad rzeką Stochod. Im realniejsza jest groźba wybuchu II wojny, tym więcej w jego listach myśli o własnej śmierci.

Jeśli on grał ze śmiercią, to w taki sposób, w jaki oswaja się lęk – tłumaczył w jednej z audycji prof. Lech Sokół. Jak jednak pogodzić tę poważną – ostateczną i radykalną – tematykę z obrazem Witkacego "wariata z Krupówek", erotomana, bawidamka, groteskowego z zachowaniu i – w tworzonej przez siebie literaturze?  Postrzegany był przez wielu jako błazen, wariat, narkoman. A Witkacy był antytezą błazna, potwornie serio podchodził do bytu, do tajemnicy istnienia. Musiał przybrać błazeńską maskę, bo samobójstwo byłoby dwadzieścia lat wcześniej albo skończyłby jak Nietzsche – tłumaczył prof. Sokół Witkacowską tę swoistą "strategię przetrwania".

18 września 1939 roku wydawało się jednak, że przetrwanie nie jest możliwie.

Gest dokonania samobójstwa był wyrazem niezgody na świat, który ma przyjść, on przewidywał w swoich koncepcjach wizję ludzkości, która go przerażała. Wykonując ten gest, chciał być może podświadomie przekazać symboliczną prawdę o tym, co nas czeka, jeśli ta wizja się spełni – mówił w radiowej Dwójce prof. Janusz Degler.

Jak Witkacy grał ze śmiercią? W jakim sensie samobójstwo współistniało u niego z bardzo silną wolą życia? Jakie inne przyczyny (choroby, "kompleks Hemingwaya" etc.) złożyć się mogły na ten dramatyczny gest? 

  • Zobacz więcej na temat:
Section49