X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Section00
arrow_upward
Sprawiedliwi wśród Narodów Świata
Section01

pamięci
polaków
ratujących
żydów

historie sprawiedliwych. głosy ocalałych

zobacz więcej video >>

historie sprawiedliwych. głosy ocalałych

zobacz więcej video >>

Sprawiedliwi wśród narodów świata

X

pamięci
polaków
ratujących
żydów

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata to ci, którzy pomagali Żydom w czasie II wojnie światowej i zostali za to uhonorowani przez państwo Izrael. Od 1963 roku przyznano ponad 26 tysięcy wyróżnień. Największą grupą wśród Sprawiedliwych są Polacy.

Na medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata widnieje zaczerpnięty z Talmudu napis: „Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”. Zgodnie z żydowską tradycją, termin Sprawiedliwi wśród Narodów Świata oznaczał nie-Żydów, którzy byli dobrymi, bogobojnymi ludźmi. Według Talmudu na świecie w każdym pokoleniu żyje 36 ukrytych sprawiedliwych, którzy swoim postępowaniem chronią rodzaj ludzki przed gniewem Bożym.

W 2010 roku w jednym z wywiadów były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss, który wraz z rodziną ocalał przed Zagładą, dzięki pomocy Ukrainki i dwóch polskich rodzin, powiedział: „Znany myśliciel żydowski, znawca Talmudu, Dawid Weiss, […], w swoich książkach zadaje fundamentalne pytanie: „Gdzie podczas Holocaustu był Bóg?”. Ja, Szewach Weiss, odpowiadam mu następująco: Bóg był w sercach Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”.

Jak podkreślają historycy, nazwiska zapisane w Yad Vashem nie są ostateczną liczbą pomagających, których było znacznie więcej. Władze Izraela upamiętniają tych, których nazwiska zostały im przekazane po wnikliwej weryfikacji.

Holendrzy

Polacy

Francuzi

Ukraińcy

Belgowie - 1742

Włosi - 694

Litwini - 893

Białorusini - 650

Węgrzy - 861

Niemcy - 616

irena
sendlerowa

volume_up
Matka dzieci Holocaustu

antonina i jan
żabińscy

volume_up
Ocalić człowieka, ocalić jego dziedzictwo

rodzina
ulmów

volume_up
Umrzeć za sąsiadów

irena
sendlerowa

volume_up
Matka dzieci Holocaustu

Irena
Sendlerowa

Na medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata widnieje zaczerpnięty z Talmudu napis: „Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat”. Irena Sendlerowa uratowała wiele światów. Jej okupacyjna działalność pozwoliła przeżyć „czas wielkiego zabijania” ponad 2500 osób. Były to przede wszystkim dzieci. Te, które przeżyły nazwały ja później „matką dzieci Holocaustu”.
- Hitler stworzył piekło w całej Polsce, ale jeszcze większe piekło stworzył Żydom, a największe piekło stworzył dzieciom, tym najbardziej bezbronnym istotom – powiedziała Irena Sendlerowa w jednym z wywiadów dla Polskiego Radia.
Zaczęła pomagać Żydom długo przed powstaniem getta w Warszawie. W grudniu 1942 roku utworzona Rada Pomocy Żydom "Żegota" mianowała ją szefową wydziału dziecięcego. Jako pracownik ośrodka pomocy społecznej miała przepustkę do getta. Współpracowała z polską organizacją pomocową działającą pod niemieckim nadzorem i organizowała przemycanie dzieci żydowskich z getta, umieszczając je w przybranych rodzinach, domach dziecka i u sióstr katolickich w Warszawie i w innych miejscach.
Gestapo aresztowało ją w 1943 roku. Torturowano ją i bito, w końcu skazano na śmierć. Uratowała ją "Żegota", przekupując niemieckich strażników.
W wywiadzie z 2005 roku dla Polskiego Radia mówiła: Chciałabym, żeby zachowała się pamięć o wielu szlachetnych ludziach, którzy narażając własne życie ratowali żydowskich braci, a których imion nikt nie pamięta. Ale pamięć nasza i następnych pokoleń musi też zachować obraz ludzkiej podłości i nienawiści, która kazała wydawać wrogom swoich sąsiadów, która kazała mordować. Moim marzeniem jest, żeby pamięć stała się ostrzeżeniem dla świata, oby nigdy nie powtórzył się podobny dramat ludzkości.
Medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata otrzymała w 1965 roku.

antonima i jan
żabińscy

volume_up
Ocalić człowieka, ocalić jego dziedzictwo

Antonina i Jan
Żabińscy

To było niezwykłe miejsce na mapie Warszawy. Ogród Zoologiczny prowadzony przez małżeństwo Żabińskich stał się azylem dla setek Żydów. I to pod samym nosem Niemców!
Antonina i Jan Żabińscy byli wieloletnimi opiekunami warszawskiego zoo. Choć ogród praktycznie przestał istnieć w wyniku bombardowania we wrześniu 1939 roku, Żabińscy pozostali na jego terenie. Byli świadkami terroru okupacji. Postanowili działać. Wspólnie podjęli ryzykowną decyzję o pomocy Żydom zamkniętym w warszawskim getcie. Dziś wiemy, że uratowali co najmniej 300 osób.
Proceder był skrajnie ryzykowny i – w warunkach okupacji – brawurowy. Żabiński odwiedzał getto pod pozorem zdobywania odpadów do karmienia świń, które hodował na terenie ogrodu zoologicznego. Wizyty w dzielnicy zamkniętej wykorzystywał do wyprowadzania stamtąd ludzi. Uciekinierzy byli ukrywani na terenie willi Żabińskich i w budynkach opustoszonej lwiarni, ptaszarni i małpiarni.
Ocaleni, których Żabińscy umieszczali w różnych miejscach ogrodu, nie wiedzieli o sobie nawzajem. To był element konspiracji. Uratowanymi opiekowała się Antonina Żabińska – to na jej barkach spoczywało karmienie i przygotowywanie posłań dla Żydów, aż do załatwiania im fałszywych dokumentów.
Misja, której podjęli się gospodarze warszawskiego zoo była tym bardziej niebezpieczna, że w ogrodzie stacjonowali Niemcy. Okupanci byli częstymi gośćmi w domu Żabińskich – przychodzili do willi porozmawiać na tematy naukowe, bo Jan już przed wojną był znanym i cenionym naukowcem. Antonina Żabińska opracowała nawet sposób ostrzegania uciekinierów przed niebezpiecznymi wizytami Niemców. Gdy przychodzili, zasiadała do fortepianu i wygrywała arię z operetki „Piękna Helena”. To był sygnał dla ukrywających się Żydów, że muszą opuścić willę za pomocą tunelu w piwnicy. Kiedy Niemcy wychodzili, Żabińska znów siadała do fortepianu i grała Chopina, co oznaczało możliwość bezpiecznego powrotu.
Żabińscy cały czas znajdowali się o krok od dekonspiracji. Mimo to ukrywali Żydów nieraz całymi miesiącami. Najdłużej w ukryciu pozostawała prawdopodobnie rzeźbiarka Magdalena Gross. Spędziła w piwnicy Willi pod Zwariowaną Gwiazdą 17 miesięcy.
Swoją misję Żabińscy prowadzili aż do wybuchu Powstania Warszawskiego. Jan wziął w nim udział, został ciężko ranny i trafił do niewoli. Po wojnie razem z żoną odbudowali warszawskie zoo.

rodzina
ulmów

volume_up
Umrzeć za sąsiadów

rodzina
ulmów

Józef i Wiktoria Ulmowie przyjęli w czasie okupacji pod swój dach w Markowej koło Łańcuta ośmioro Żydów z rodzin Goldmanów, Gruenfeldów i Didnerów. Wiosną 1944 roku zostali zadenuncjowani, przez granatowego policjanta. Nad ranem 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w zaawansowanej ciąży jego żonę Wiktorię. Niemcy zabili też szóstkę ich dzieci. Najstarsza Stasia miała osiem lat, najmłodsze dziecko - półtora roku.
W 1995 roku Józefowi i Wiktorii nadano pośmiertnie tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. 17 marca 2016 roku otwarte zostało w Markowej pierwsze w Polsce Muzeum Polaków Ratujących Żydów, które przyjęło ich imię.
Trwa proces beatyfikacyjny całej rodziny.
W liczącej ok. 4,5 tys. mieszkańców Markowej Ulmowie nie byli jedyną rodziną, która ukrywała Żydów. 21 innych Żydów przeżyło okupację w sześciu chłopskich domach. Przed II wojną światową w Markowej mieszkało ok. 120 Żydów.

rodzina
kowalskich

Franciszek
raszeja

Rodzina
kowalskich

Rodzina
Kowalskich

6 grudnia 1942 w Starym Ciepielowie i Rekówce niemieckie oddziały żandarmerii zamordowały, podpalając żywcem, wszystkich członków czterech rodzin, które ukrywały w swoich domach Żydów – rodziny Kowalskich, Kosiorów, Skoczylasów i Obuchiewiczów.
Zginęły wtedy 34 osoby, większość ofiar stanowiły dzieci. W samej rodzinie Adama i Bronisławy Kowalskich, oprócz rodziców, tragiczny los spotkał pięcioro z nich.
Niemcy pojawili się rano, wiedzieli, kto we wsi ukrywa Żydów.
Kowalskich i znalezionych pod podłogą ich sąsiadów: Elkę Cukier i Bereka Pinechesa zamknęli w domu, zabili okna, drzwi i podpalili. Wszyscy spłonęli żywcem. Uratował się jedynie syn, Jan, który w tym czasie terminował krawiectwo u swojego krewnego. Inne trzy rodziny spalono w stodole.
Śmierć poniosły też osoby, którym Polacy pomagali. Tych, którzy próbowali uciekać Niemcy rozstrzeliwali lub po schwytaniu wrzucali w płonące zabudowania. Po zbrodni kazali pozostałym mieszkańcom wioski zakopać w jednym dole szczątki ich sąsiadów.
Egzekucja ta była największą z wykonanych w czasie II wojny światowej egzekucji na Polakach pomagającym ukrywać się Żydom.

Franciszek
Raszeja

Franciszek
Raszeja

Franciszek Raszeja, profesor medycyny, do Warszawy przyjechał wraz z rodziną w grudniu 1939 roku i został ordynatorem oddziału chirurgicznego w Szpitalu Polskiego Czerwonego Krzyża. W ramach Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego kształcił studentów medycyny.
Po zdobyciu legalnych dokumentów i przepustki, profesor wielokrotnie wchodził na teren getta, gdzie bezinteresownie udzielał konsultacji lekarskich potrzebującym. Od 1941 roku organizował tajne akcje krwiodawstwa dla Żydów z warszawskiego getto.
21 lipca 1942 roku po raz kolejny przekroczył mury getta, by przeprowadzić operację znanego warszawskiego antykwariusza Abe Gutnajera. W czasie zabiegu, dom został otoczony przez oddział SS, który wtargnął do środka i rozstrzelał wszystkie znajdujące się tam osoby – profesora Raszeję, jego asystenta, pielęgniarkę i znajdującego się pod narkozą Gutnajerem.
W 2000 roku został pośmiertnie odznaczony Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

Section05

prof. Grzegorz Berendt:

Liczba Sprawiedliwych wśród Narodów Świata nie jest liczbą wszystkich, którzy udzielali pomocy. Jednak z imienia i z nazwiska nie uda nam się ustalić liczby większej niż 10-11 tysięcy Polaków.

kary za pomoc żydom

Na terenach okupowanej Polski Niemcy wprowadzili karę śmierci dla osób pomagających w jakikolwiek sposób Żydom. Zginąć można było za podanie kromki chleba, udzielenie schronienia na kilka godzin czy pomoc w wydostaniu się z getta. Takich przypadków rozstrzelania pomagających były tysiące.

Różnice w sytuacji Żydów i osób pomagających im na terenie okupowanej Polski i okupowanych lub kolaborujących państw Europy Zachodniej unaoczniają obwieszczenia i akty prawne obowiązujące w tamtym czasie.

pamięci
polaków
ratujących
żydów

volume_up
We wszystkich wypadkach Polacy ci podlegają karze śmierci
volume_up
Ustawa o statusie Żydów we Francji
Section013

prof. Grzegorz Berendt:

- Niemcy zaczęli stosować karę śmierci na terenach okupowanej Polski, bo po dwóch latach obserwowania zachowań Polaków, zauważyli, że to społeczeństwo nagminnie nie wykonuje poleceń władz okupacyjnych i współpracuje ze swoimi żydowskimi obywatelami.

przemysł śmierci - deportacje i zagłada żydów na terenie okupowanej europy w latach 1942-1943

Dane uśrednione na podstawie: Ośrodek Informacji ONZ; D.J. Goldhagen, „Gorliwi kaci Hitlera”; D. L. Niewyk, „The Columbia Guide to the Holocaust”; Muzeum Holocaustu w Nowym Yorku.

dr Mateusz Szpytma:

Holocaust został zorganizowany na okupowanych terenach polskich przede wszystkim dlatego, że przed wojną Polska była w Europie największym skupiskiem ludności żydowskiej. Mieszkało tu 3 miliony Żydów.
Section017

Polska pomoc instytucjonalna

X
volume_up
Mój raport sprawił, że zebrała się aliancka rada wojenna. Na każdy postulat Żydów brytyjski minister spraw zagranicznych, Anthony Eden odpowiadał "Nie". (BBC, 1995)

Misja Jana Karskiego

Jan Karski, właściwie Jan Kozielski, żył w latach 1914 -2000. Jeden z najwybitniejszych bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego. Stał się sławny dzięki kurierskim misjom z relacjami z Zagłady Żydów na terenie okupowanej Polski.
Jako jeden z pierwszych przedstawił aliantom relację o eksterminacji Żydów na terenach okupowanej Polski. Podczas swojej misji w Londynie jesienią 1942 r. przekazał członkom polskiego rządu, dygnitarzom brytyjskim oraz prasie wstrząsające informacje o trwającej zagładzie Żydów w okupowanej Polsce.
W 1943 r. w Stanach Zjednoczonych spotykał się z politykami, dyplomatami, dziennikarzami i przedstawicielami świata kultury. W lipcu 1943 r. w Białym Domu przyjął Karskiego prezydent USA Franklin D. Roosevelt. Jak wspominał Karski, amerykańscy politycy słuchali go uważnie, jednak nie dowierzali skali zbrodni, popełnianej przez Niemców, a np. prezydenta USA bardziej interesowały posunięcia komunistów, partyzantki komunistycznej, czy walka zbrojna kierowana przez AK.
By jego racja nabrała autentyczności i miała charakter opowieści naocznego świadka, a nie historii zasłyszanej, emisariusz wszedł dwa razy do getta. Wybrał się również do obozu przejściowego, co było aktem niezwykłej odwagi. Szczególnie w świetle jego wcześniejszych doświadczeń - był już więziony i torturowany przez Gestapo i cudem przeżył.
Zachodni przywódcy, a nawet niektórzy liderzy organizacji żydowskich w USA, nie dawali wiary jego wstrząsającym relacjom o Holokauście. Nie wpłynęły one na politykę państw sprzymierzonych w czasie wojny, opierającą się na założeniu, że jedynym sposobem uratowania Żydów jest pokonanie najpierw nazistowskich Niemiec.

Maciej Wierzyński: Bohaterstwo Karskiego graniczyło z gotowością do samounicestwienia, a on sam był człowiekiem ujmująco skromnym, często nawet pomniejszał swoje zasługi.

X

Żegota oznaczała życie

4 grudnia 1942 przy Delegaturze Rządu RP na Kraj powołano Radę Pomocy Żydom o kryptonimie "Żegota". Była to podziemna organizacja, której zadaniem było niesienie pomocy Żydom w gettach.
Założono ją z inicjatywy znanej pisarki, współzałożycielki konspiracyjnego Frontu Odrodzenia Polski - Zofii Kossak-Szczuckiej.
"W getcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć. Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala. Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy" – pisała Zofia Kossak-Szczucka w "Proteście". Dokument wydano w nakładzie 5 tys. egzemplarzy. Miał formę ulotki-plakatu. Rozlepiany na ulicach Warszawy, był reakcją na rozpoczęcie wielkiej akcji likwidacji Żydów w warszawskim getcie.
"Żegota" działała od 1942 do 1945 roku i była jedyną państwową instytucją pomagającą Żydom w okupowanej Europie. W jej prace angażowali się ludzie reprezentujący różne poglądy polityczne i społeczne.
Członkowie "Żegoty" nieśli pomoc materialną, zapewniali schronienie, środki do życia, opiekę lekarską, dostarczali fałszywe dokumenty Żydom, ukrywającym się poza gettem. Rada otrzymywała środki finansowe od Delegatury Rządu RP na uchodźstwie, organizacji żydowskich, zwłaszcza Bundu, datki przekazywali też zwykli ludzie. W "Żegocie" aktywnie działali m.in. Irena Sendlerowa i Władysław Bartoszewski.
"Żegota" we współpracy ze wspólnotami zakonnymi, m.in. księży marianów i sióstr urszulanek, zaopatrywała Żydów w katolickie metryki chrztu, które pomagały im ocaleć. Wystawiono około 60 tys. takich fałszywych dokumentów. Organizacja dostarczała konspiracyjnej prasie informacje dotyczące zagłady Żydów. Wydawała także własne ulotki i kolportowała plakaty.
Członkowie "Żegoty" w 1963 roku zostali upamiętnieni w Izraelu zasadzeniem drzewka w Alei Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Instytucie Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie.

X
volume_up
Był człowiekiem czynu - o Witoldzie Pileckim opowiada córka i syn rotmistrza – Zofia i Andrzej oraz historyk IPN Jacek Pawłowicz. (PR, 11.05.2011)

Misja Witolda Pileckiego

19 września 1940 roku rotmistrz Witold Pilecki (1901 – 1948) dobrowolnie wszedł w "kocioł" podczas łapanki na warszawskim Żoliborzu.
W ten sposób planował dostać się do obozu Auschwitz, by wykonać specjalną misję zleconą mu przez Polskie Państwo Podziemne – sporządzenie raportu o sytuacji w obozie i zorganizowanie tam ruchu oporu.
Za drutami Auschwitz znalazł się w nocy z 20 na 21 września. Otrzymał numer 4859.
Misja Pileckiego była szczególnie istotna, ponieważ polskie podziemie miało w tym czasie niewielką wiedzę na temat wcześniej powstałego obozu Auschwitz.
Długofalowym celem miało być przygotowanie powstania zbrojnego w obozie ze wsparciem oddziałów partyzanckich z zewnątrz. Taki scenariusz przygotowywano m.in. na wypadek ewentualnej likwidacji obozu i zagłady wszystkich więźniów.
W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku Pilecki uciekł wraz z dwoma współwięźniami z Auschwitz.
W raportach opisał piekło życia codziennego w obozie, brutalne traktowanie więźniów, ciężką fizyczną pracę, bicie i zabijanie więźniów, okaleczone ciała, gazowanie i palenie ciał.
Po raporcie Jana Karskiego o Zagładzie Żydów na terenie okupowanej przez Niemcy Polski, raporty Pileckiego były najważniejszym dokumentem dla władz Podziemnego Państwa Polskiego i świata, potwierdzającym ludobójstwo dokonywane przez okupanta.

X
volume_up
Prowadząc swoją działalność ratunkową, polscy dyplomacji naprawdę ryzykowali własnym życiem, ale nie wahali się – mówił dr Wojciech Płosa z Muzeum Auschwitz-Birkenau. (PR, 11.02.2019)

Grupa berneńska

Od 1939 roku grupa polskich dyplomatów w Szwajcarii dostarczała Żydom w okupowanej Polsce tysiące południowoamerykańskich paszportów.
Akcją ratunkową prowadzoną w okresie II wojny światowej w Bernie kierował ówczesny polski ambasador w Szwajcarii Aleksander Ładoś, jego podwładni oraz współpracujące z nimi organizacje żydowskie.
Ładoś od 1941 roku współpracował ze szwajcarskim notariuszem, konsulem honorowym Paragwaju Rudolfem Hüglim, który sprzedawał blankiety paszportowe in blanco. Ich wypełnianiem zajmował się wicekonsul RP Konstanty Rokicki. Za transport blankietów i pieniędzy, kontaktami z organizacjami żydowskimi oraz koordynację przemytu kopii dokumentów do Polski odpowiadał żydowski pracownik konsulatu dr Juliusz Kühl, który otrzymał od Ładosia wolną rękę w swoich działaniach. W proceder zaangażowany był też zastępca Ładosia, radca Stefan Ryniewicz oraz Abraham Silberschein, adwokat, działacz syjonistyczny, przedwojenny poseł na Sejm RP.
Jedną z czołowych postaci tzw. Grupy Berneńskiej był Chaim Eiss. Posiadał szerokie kontakty z Żydami w Europie i na świecie. Od 1940 roku zaczął szukać możliwości ratowania Żydów z okupowanej przez Niemcy Europie (Środkowej i Wschodniej), m.in. pośredniczył w przemycaniu korespondencji z gett z terenów okupowanej Polski. Równocześnie tworzył sieć przemytu dokumentów. Za pośrednictwem ruchów oporu, diaspory żydowskiej oraz skorumpowanych członków niemieckiej administracji, przemycano do gett w okupowanej Polsce zdjęcia paszportowe, listy i nielegalne poświadczenia obywatelstwa.
W latach 1941–1943 Chaim Eiss był jedną z osób finansujących kupowanie nielegalnych paszportów państw Ameryki Łacińskiej. Ci, którzy posiadali takie paszporty zwolnione były z wywózek do obozów zagłady i zamiast tego były wysyłane do obozu w Vittel we Francji lub dla internowanych w Bergen-Belsen, gdzie oczekiwały na przykład na wymianę na Niemców internowanych w państwach alianckich.
Wystawiono kilka tysięcy uzyskanych nielegalnie paszportów z krajów Ameryki Łacińskiej, ratując życie setkom osób.

X
volume_up
Aresztowany w lipcu 1944 roku przez Gestapo, torturowany i rozstrzelany miesiąc później w Mauthaussen, zabrał ze sobą wiele tajemnic swojej konspiracyjnej pracy. (PR, 2002)

Henryk Sławik, polski bohater na Węgrzech

Pochodzący z Górnego Śląska dziennikarz Henryk Sławik (1894–1944), uciekając przed niemieckim Gestapo, schronił się we wrześniu 1939 roku na Węgrzech. Był delegatem gen. Władysława Sikorskiego ds. polskich uchodźców nawiązał współpracę z przychylnymi Polakom władzami węgierskimi.
Pomoc, którą organizował Henryk Sławik, objęła też pomocą około 12 tysięcy polskich Żydów. Już w 1940 roku zapoczątkował akcję wyrabiania im dokumentów z typowo polskimi nazwiskami oraz katolickich metryk chrztu.
W 1943 roku w miejscowości Vácu nad Dunajem pod przykrywką "Sierocińca dzieci polskich oficerów" Sławik prowadził ochronkę dla żydowskich sierot z Polski. Dzieci uczył katolickich modlitw. By nie wzbudzać podejrzeń, w każdą niedzielę demonstracyjnie prowadził do kościoła. Jednocześnie pozwalał na to, by w obozie z pomocą nauczycieli potajemnie poznawały zasady judaizmu i język hebrajski.
W lipcu 1944 roku aresztowało go Gestapo, barbarzyńsko torturowany, został w sierpniu 1944 roku rozstrzelany.
Liczba uratowanych przez Henryka Sławika Żydów przekracza pięć tysięcy, wśród nich są głównie dzieci.
Za swe zasługi na rzecz ratowania Żydów został odznaczony Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata w 1977 roku.

X
volume_up
Mój raport sprawił, że zebrała się aliancka rada wojenna. Na każdy postulat Żydów brytyjski minister spraw zagranicznych, Anthony Eden odpowiadał "Nie". (BBC, 1995)

Misja Jana Karskiego

Jan Karski, właściwie Jan Kozielski, żył w latach 1914 -2000. Jeden z najwybitniejszych bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego. Stał się sławny dzięki kurierskim misjom z relacjami z Zagłady Żydów na terenie okupowanej Polski.
Jako jeden z pierwszych przedstawił aliantom relację o eksterminacji Żydów na terenach okupowanej Polski. Podczas swojej misji w Londynie jesienią 1942 r. przekazał członkom polskiego rządu, dygnitarzom brytyjskim oraz prasie wstrząsające informacje o trwającej zagładzie Żydów w okupowanej Polsce.
W 1943 r. w Stanach Zjednoczonych spotykał się z politykami, dyplomatami, dziennikarzami i przedstawicielami świata kultury. W lipcu 1943 r. w Białym Domu przyjął Karskiego prezydent USA Franklin D. Roosevelt. Jak wspominał Karski, amerykańscy politycy słuchali go uważnie, jednak nie dowierzali skali zbrodni, popełnianej przez Niemców, a np. prezydenta USA bardziej interesowały posunięcia komunistów, partyzantki komunistycznej, czy walka zbrojna kierowana przez AK.
By jego racja nabrała autentyczności i miała charakter opowieści naocznego świadka, a nie historii zasłyszanej, emisariusz wszedł dwa razy do getta. Wybrał się również do obozu przejściowego, co było aktem niezwykłej odwagi. Szczególnie w świetle jego wcześniejszych doświadczeń - był już więziony i torturowany przez Gestapo i cudem przeżył.
Zachodni przywódcy, a nawet niektórzy liderzy organizacji żydowskich w USA, nie dawali wiary jego wstrząsającym relacjom o Holokauście. Nie wpłynęły one na politykę państw sprzymierzonych w czasie wojny, opierającą się na założeniu, że jedynym sposobem uratowania Żydów jest pokonanie najpierw nazistowskich Niemiec.

Maciej Wierzyński: Bohaterstwo Karskiego graniczyło z gotowością do samounicestwienia, a on sam był człowiekiem ujmująco skromnym, często nawet pomniejszał swoje zasługi.

X

Polski Rząd na Uchodźstwie

Polski Rząd na Uchodźstwie, mimo niewielkiej władzy, którą miał jako organ państwowy na emigracji, od początku wojny protestował przeciwko bestialskiemu traktowaniu Żydów. Strona polska była inicjatorem odezwy wydanej 17 kwietnia 1940 roku razem z rządami Francji i Wielkiej Brytanii potępiającej okrutne prześladowanie Żydów przez Niemców. 6 listopada dołączyła do niej deklaracja, która stwierdzała, że Żydzi, walczący w Polskich Siłach Zbrojnych, mają „niezaprzeczalne prawo do dobrobytu i szczęścia w wyzwolonej Ojczyźnie”.
W sprawie sytuacji Żydów występował wielokrotnie premier Władysław Sikorski. W czerwcu 1941 roku na antenie radia BBC przestrzegał aliantów, że pod niemiecką okupacją „ludność żydowska jest skazana na zagładę”, pół roku później występował w imieniu społeczności żydowskiej na spotkaniu śmietanki brytyjskiej polityki w Royal Albert Hall, by „dać świadectwo tragicznej prawdzie o masowych, bezwzględnych i eksterminacyjnych prześladowaniach Żydów”.
Polski Rząd na Uchodźstwie jako pierwszy poinformował o Zagładzie zachodnią opinię publiczną i jako pierwszy zaapelował o pomoc dla Żydów, wydając 10 grudnia 1942 tzw. notę Raczyńskiego, skierowaną do ministrów spraw zagranicznych państw-sygnatariuszy Deklaracji Narodów Zjednoczonych:
„Rząd polski, jako przedstawiciel prawomocnej władzy kraju, w którym Niemcy prowadzą systematyczną eksterminację obywateli polskich i obywateli pochodzenia żydowskiego wielu innych krajów europejskich – uważa za swój obowiązek zwrócić się do rządów Narodów Zjednoczonych, ufając, że podzielą one jego opinię co do konieczności nie tylko potępienia zbrodni popełnianych przez Niemców i ukarania zbrodniarzy, ale także znalezienia skutecznych środków, po których można by się spodziewać, że powstrzymają Niemcy od dalszego stosowania metod masowej zagłady.”
Dwa dni później prezydent Władysław Raczkiewicz wystosował list do papieża Piusa XII z apelem o publiczne potępienie mordowania Polaków i Żydów.
Rząd apelował też o pomoc dla Żydów walczących w powstaniu w getcie warszawskim. „Dokonuje się największa zbrodnia w dziejach ludzkości. Wiemy, że pomagacie umęczonym Żydom jak możecie. Dziękuję Wam rodacy w imieniu własnym i rządu. Proszę Was o udzielenie im wszelkiej pomocy w imieniu własnym i rządu” – zwracał się do rodaków pośrednictwem radia BBC Wódz Naczelny i premier Władysław Sikorski w kwietniu 1943 roku.
To również Rząd Polski na Uchodźstwie był inicjatorem misji Jana Karskiego do prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta.
W Radzie Narodowej – namiastce parlamentu na obczyźnie – zasiadało dwóch przedstawicieli mniejszości Żydowskiej: Ignacy Schwarzbart i Szmul Zygielbojm. Ten drugi w tragicznym sposób próbował zwrócić uwagę świata na Zagładę Żydów.

X

Żegota

4 grudnia 1942 przy Delegaturze Rządu RP na Kraj powołano Radę Pomocy Żydom o kryptonimie "Żegota". Była to podziemna organizacja, której zadaniem było niesienie pomocy Żydom w gettach.
Założono ją z inicjatywy znanej pisarki, współzałożycielki konspiracyjnego Frontu Odrodzenia Polski - Zofii Kossak-Szczuckiej.
"W getcie warszawskim, za murem odcinającym od świata, kilkaset tysięcy skazańców czeka na śmierć. Kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia – ten przyzwala. Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy" – pisała Zofia Kossak-Szczucka w "Proteście". Dokument wydano w nakładzie 5 tys. egzemplarzy. Miał formę ulotki-plakatu. Rozlepiany na ulicach Warszawy, był reakcją na rozpoczęcie wielkiej akcji likwidacji Żydów w warszawskim getcie.
"Żegota" działała od 1942 do 1945 roku i była jedyną państwową instytucją pomagającą Żydom w okupowanej Europie. W jej prace angażowali się ludzie reprezentujący różne poglądy polityczne i społeczne.
Członkowie "Żegoty" nieśli pomoc materialną, zapewniali schronienie, środki do życia, opiekę lekarską, dostarczali fałszywe dokumenty Żydom, ukrywającym się poza gettem. Rada otrzymywała środki finansowe od Delegatury Rządu RP na uchodźstwie, organizacji żydowskich, zwłaszcza Bundu, datki przekazywali też zwykli ludzie. W "Żegocie" aktywnie działali m.in. Irena Sendlerowa i Władysław Bartoszewski.
"Żegota" we współpracy ze wspólnotami zakonnymi, m.in. księży marianów i sióstr urszulanek, zaopatrywała Żydów w katolickie metryki chrztu, które pomagały im ocaleć. Wystawiono około 60 tys. takich fałszywych dokumentów. Organizacja dostarczała konspiracyjnej prasie informacje dotyczące zagłady Żydów. Wydawała także własne ulotki i kolportowała plakaty.
Członkowie "Żegoty" w 1963 roku zostali upamiętnieni w Izraelu zasadzeniem drzewka w Alei Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Instytucie Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie.

X

Polskie Państwo Podziemne

Pomoc Polskiego Państwa Podziemnego polegała w pierwszym etapie okupacji przede wszystkim na informowaniu zagranicy o sytuacji Żydów w kraju. Już 9 stycznia 1940 roku, w raporcie jednego z twórców Polskiego Państwa Podziemnego gen. Michała Tokarzewskiego do Londynu, pojawiła się informacja o trudnym położeniu Żydów pod okupacją niemiecką.
W tym samym czasie Żydów w obronę zaczęła brać prasa podziemna – Biuletyn Informacyjny, główny periodyk podziemia, ostrzegał: „wszelkie bezpośrednie lub pośrednie współdziałanie z Niemcami w prześladowaniu Żydów jest taką samą dywersją, jak każda inna współpraca ze śmiertelnym wrogiem Polski”.
Głównym zadaniem ZWZ podczas pierwszego etapu okupacji (1939-1941) było raportowanie o sytuacji w okupowanym kraju. W połowie 1941 roku w prasie Związku Walki Zbrojnej po raz pierwszy pojawiły się informacje o Żydach, jako osobnej grupie prześladowanych. Kwestia sytuacji Żydów była podnoszona zarówno przez wywiad, Delegaturę Rządu na Kraj, jak i Komendę Główną AK.
Polskie Państwo Podziemna zareagowało na tragedię Powstania w Getcie. Gen. Stefan Grot-Rowecki zdecydował się przekazać kilka pistoletów przygotowującym się do Powstania Żydom. Tragiczny w wyrazie jest jego radiogram wysłany do Londynu 2 stycznia 1943 roku: „Żydzi […] zgłaszają się do nas po broń, tak jakbyśmy mieli pełne magazyny. Tytułem próby wydałem kilka pistoletów. Nie mam pewności, czy w ogóle tę broń użyją. Więcej broni nie dam, bo, jak wiecie, sami jej nie mamy”. Niemniej, mimo skromnych zasobów, Armia Krajowa zorganizowała niewielkie akcje dywersyjne, których celem było uczynienie wyłomu w murze getta i odciągnięcie wroga od bram zamkniętej dzielnicy żydowskiej.
Polskie Państwo Podziemne powołało do życia Radę Pomocy Żydom – Żegotę – jednostkę, której zadaniem była pomoc polskim Żydom.
Polskie Państwo Podziemne z całą surowością potępiało, ścigało i karało szmalcownictwo. 80 proc. wyroków śmierci wydanych przez sąd państwa podziemnego zostało wydanych właśnie na szantażystów.
W sierpniu 1944 roku, piątego dnia Powstania Warszawskiego żołnierze Batalionu „Zośka” wyzwoli więzienie-obóz pracy Gęsiówkę na Muranowie, uwalniając kilkuset Żydów w nim przetrzymywanych.

X
volume_up
Był człowiekiem czynu - o Witoldzie Pileckim opowiada córka i syn rotmistrza – Zofia i Andrzej oraz historyk IPN Jacek Pawłowicz. (PR, 11.05.2011)

Misja Witolda Pileckiego

19 września 1940 roku rotmistrz Witold Pilecki (1901 – 1948) dobrowolnie wszedł w "kocioł" podczas łapanki na warszawskim Żoliborzu.
W ten sposób planował dostać się do obozu Auschwitz, by wykonać specjalną misję zleconą mu przez Polskie Państwo Podziemne – sporządzenie raportu o sytuacji w obozie i zorganizowanie tam ruchu oporu.
Za drutami Auschwitz znalazł się w nocy z 20 na 21 września. Otrzymał numer 4859.
Misja Pileckiego była szczególnie istotna, ponieważ polskie podziemie miało w tym czasie niewielką wiedzę na temat wcześniej powstałego obozu Auschwitz.
Długofalowym celem miało być przygotowanie powstania zbrojnego w obozie ze wsparciem oddziałów partyzanckich z zewnątrz. Taki scenariusz przygotowywano m.in. na wypadek ewentualnej likwidacji obozu i zagłady wszystkich więźniów.
W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku Pilecki uciekł wraz z dwoma współwięźniami z Auschwitz.
W raportach opisał piekło życia codziennego w obozie, brutalne traktowanie więźniów, ciężką fizyczną pracę, bicie i zabijanie więźniów, okaleczone ciała, gazowanie i palenie ciał.
Po raporcie Jana Karskiego o Zagładzie Żydów na terenie okupowanej przez Niemcy Polski, raporty Pileckiego były najważniejszym dokumentem dla władz Podziemnego Państwa Polskiego i świata, potwierdzającym ludobójstwo dokonywane przez okupanta.

X
volume_up
Prowadząc swoją działalność ratunkową, polscy dyplomacji naprawdę ryzykowali własnym życiem, ale nie wahali się – mówił dr Wojciech Płosa z Muzeum Auschwitz-Birkenau. (PR, 11.02.2019)

Grupa berneńska

Od 1939 roku grupa polskich dyplomatów w Szwajcarii dostarczała Żydom w okupowanej Polsce tysiące południowoamerykańskich paszportów.
Akcją ratunkową prowadzoną w okresie II wojny światowej w Bernie kierował ówczesny polski ambasador w Szwajcarii Aleksander Ładoś, jego podwładni oraz współpracujące z nimi organizacje żydowskie.
Ładoś od 1941 roku współpracował ze szwajcarskim notariuszem, konsulem honorowym Paragwaju Rudolfem Hüglim, który sprzedawał blankiety paszportowe in blanco. Ich wypełnianiem zajmował się wicekonsul RP Konstanty Rokicki. Za transport blankietów i pieniędzy, kontaktami z organizacjami żydowskimi oraz koordynację przemytu kopii dokumentów do Polski odpowiadał żydowski pracownik konsulatu dr Juliusz Kühl, który otrzymał od Ładosia wolną rękę w swoich działaniach. W proceder zaangażowany był też zastępca Ładosia, radca Stefan Ryniewicz oraz Abraham Silberschein, adwokat, działacz syjonistyczny, przedwojenny poseł na Sejm RP.
Jedną z czołowych postaci tzw. Grupy Berneńskiej był Chaim Eiss. Posiadał szerokie kontakty z Żydami w Europie i na świecie. Od 1940 roku zaczął szukać możliwości ratowania Żydów z okupowanej przez Niemcy Europie (Środkowej i Wschodniej), m.in. pośredniczył w przemycaniu korespondencji z gett z terenów okupowanej Polski. Równocześnie tworzył sieć przemytu dokumentów. Za pośrednictwem ruchów oporu, diaspory żydowskiej oraz skorumpowanych członków niemieckiej administracji, przemycano do gett w okupowanej Polsce zdjęcia paszportowe, listy i nielegalne poświadczenia obywatelstwa.
W latach 1941–1943 Chaim Eiss był jedną z osób finansujących kupowanie nielegalnych paszportów państw Ameryki Łacińskiej. Ci, którzy posiadali takie paszporty zwolnione były z wywózek do obozów zagłady i zamiast tego były wysyłane do obozu w Vittel we Francji lub dla internowanych w Bergen-Belsen, gdzie oczekiwały na przykład na wymianę na Niemców internowanych w państwach alianckich.
Wystawiono kilka tysięcy uzyskanych nielegalnie paszportów z krajów Ameryki Łacińskiej, ratując życie setkom osób.

X
volume_up
Aresztowany w lipcu 1944 roku przez Gestapo, torturowany i rozstrzelany miesiąc później w Mauthaussen, zabrał ze sobą wiele tajemnic swojej konspiracyjnej pracy. (PR, 2002)

Henryk Sławik

Pochodzący z Górnego Śląska dziennikarz Henryk Sławik (1894–1944), uciekając przed niemieckim Gestapo, schronił się we wrześniu 1939 roku na Węgrzech. Był delegatem gen. Władysława Sikorskiego ds. polskich uchodźców nawiązał współpracę z przychylnymi Polakom władzami węgierskimi.
Pomoc, którą organizował Henryk Sławik, objęła też pomocą około 12 tysięcy polskich Żydów. Już w 1940 roku zapoczątkował akcję wyrabiania im dokumentów z typowo polskimi nazwiskami oraz katolickich metryk chrztu.
W 1943 roku w miejscowości Vácu nad Dunajem pod przykrywką "Sierocińca dzieci polskich oficerów" Sławik prowadził ochronkę dla żydowskich sierot z Polski. Dzieci uczył katolickich modlitw. By nie wzbudzać podejrzeń, w każdą niedzielę demonstracyjnie prowadził do kościoła. Jednocześnie pozwalał na to, by w obozie z pomocą nauczycieli potajemnie poznawały zasady judaizmu i język hebrajski.
W lipcu 1944 roku aresztowało go Gestapo, barbarzyńsko torturowany, został w sierpniu 1944 roku rozstrzelany.
Liczba uratowanych przez Henryka Sławika Żydów przekracza pięć tysięcy, wśród nich są głównie dzieci.
Za swe zasługi na rzecz ratowania Żydów został odznaczony Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata w 1977 roku.

Misja Jana Karskiego do Roosevelta

Rząd RP na uchodźstwie

Żegota

Polskie Państwo Pozdiemne

Misja Witolda Pileckiego

Działalność Henryka Sławika

Prace Grupy Berneńskiej

dr Mateusz Szpytma:

Rząd Polski w Londynie dzięki raportowi Jana Karskiego oraz siatce szpiegów, wcześnie wiedział o masowej zagładzie Żydów i mówił o tym głośno. Rząd Polski apelował do sprzymierzonych o zbombardowanie torów do Auschwitz. Jednak celem wojny było wygrać militarnie z Hitlerem.
Section024

Polecane serwisy

Section025