X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Witold Kieżun: Jestem dzieckiem szczęścia

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2012 07:00
- Pochodzę z rodziny kresowej, ale moim miastem jest Warszawa, w której dorastałem, chodziłem do szkoły, brałem udział w powstaniu. Miałem wielkie szczęście, pełną świadomość, że mi się nic nie stanie - opowiada w "Godzinie prawdy” prof. Witold Kieżun.
Audio
  • Prof. Witold Kieżun w "Godzinie prawdy" - 20 kwietnia 2012
Witold Kieżun podczas powstania warszawskiego 1944, zdjęcie filmowe
Witold Kieżun podczas powstania warszawskiego 1944, zdjęcie filmoweFoto: Fot.: Wikimmedia Commons/domena publiczna

Wspomnień prof. Witolda Kieżuna słucha się z zapartym tchem. Jest już jednym z niewielu, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, dlatego tym bardziej historie przez niego opowiadane są niezwykłe. - Z mojego pokolenia prawie nikogo już nie ma. Przeżyłem obóz. Mam to doświadczenie, że kolosalne znaczenie odgrywa postawa psychiczna. Cały szereg moich kolegów, którzy byli w znacznie lepszej formie fizycznej niż ja, ale się załamywali, szybko umierali w radzieckim łagrze - opowiada gość Michała Olszańskiego.
Profesor Witold Kieżun urodził się 6 lutego 1922 roku w Wilnie. W 1931 przeprowadził się z matką do Warszawy. Kiedy wybuchła wojna miał 17 lat. Od początku brał udział w działalności konspiracyjnej. W Powstaniu Warszawskim walczył pod pseudonimem "Wypad". Uczestniczył m.in. w akcji zdobycia Poczty Głównej i Komendy Policji.
- Powstanie musiało wybuchnąć, bo gdyby nie wybuchło, to i tak Niemcy by nas zniszczyli. Trzeba pamiętać o jednej rzeczy: w 1942 roku już był plan, że po wojnie Warszawa ma być zniszczona. Niemcy nienawidzili Warszawy, bo wiedzieli, że to centrum oporu - tłumaczy prof. Witold Kieżun.
Po powstaniu uciekł z niemieckiego transportu wiozącego żołnierzy-powstańców do obozów jenieckich. Dostał się do Krakowa, gdzie nawiązał kontakt z tamtejszą AK. W marcu 1945 wskutek zdrady został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagru nad Morzem Kaspijskim. Cudem udało mu się przeżyć i wrócić do Polski. Skończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Później pracował między innymi w Narodowym Banku Polskim, w Polskiej Akademii Nauk, a także wykładał na uniwersytetach w Polsce i za granicą.
Od 63 lat jest mężem Danuty Magreczyńskiej, sanitariuszki z batalionu "Gustaw", tym samym, w którym walczył w Powstaniu Warszawskim. O ich blisko 63-letnim, szczęśliwym małżeństwie pan profesor mówi, że „wspaniała jedność przeżycia” i wspólne doświadczenia. - Żona ma piękną kartę z okresu walki. Mamy dwoje dzieci - syna i córkę - i nie ulega najmniejszej wątpliwości, że mam szczęście! - przekonuje gość Trójki.
Zapraszamy do wysłuchania całej, niezwykłej lekcji historii – "Godzina prawdy, 20 kwietnia 2012”.

(ed)