Człowiek-pająk: adrenalina jest przereklamowana

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2015 14:15
- W tym sporcie nie ma mierzenia czasu ani metrów. Dla mnie to styl życia. Żyję tym od wielu lat - przyznaje David Kaszlikowski, wspinacz, podróżnik, człowiek-pająk.
Audio
  • David Kaszlikowski - człowiek-pająk - gościem Pawła Drozda (Do południa/Trójka)
Towarzyszką zarówno życia, jak i podróży Davida Kaszlikowskiego, jest Eliza Kubacka
Towarzyszką zarówno życia, jak i podróży Davida Kaszlikowskiego, jest Eliza KubackaFoto: David Kaszlikowski

Mierzył się ze skalnymi ścianami Alaski, Kanady, Meksyku, Madagaskaru, Grenlandii, Himalajów czy Malezji. Wspina się niemal od 25 lat. Szuka miejsc nietypowych, trudnych, dalekich. Ze swoich wypraw przywozi wielokrotnie doceniane zdjęcia. Kilka lat temu, gdy był akurat w Polsce, szukał wyzwań na miejscu i po wejściu na szczyt budynku Marriottu w Warszawie (nie, nie schodami) prasa nazwała go człowiekiem-pająkiem.

- Ostatnio w większym stopniu realizowałem się i realizuję w naturze niż wspinając się na budynki. Zafascynowały mnie różne góry świata, tam zużywam więcej swojej energii. Ale takie wspinanie się na budynki pozwala spojrzeć na nasz świat z zupełnie innej perspektywy. Nawet tęsknię trochę za tym specyficznym spojrzeniem - przyznaje w audycji.

W rozmowie z Pawłem Drozdem mówi o tym, jak mu się spało i o czym śnił, gdy spędzał noce będąc przez dwa tygodnie zawieszonym na skale. Tłumaczy też, dlaczego uważa, że adrenalina jest jedynie "produktem ubocznym" tego, co robi oraz jak zmieniło się jego życie po tym, gdy został ojcem.

***

Tytuł audycji: Do południa
Prowadzi: Paweł Drozd
Gość: David Kaszlikowski (wspinacz, podróżnik, fotograf i człowiek-pająk)
Data emisji: 21.05.2015
Godzina emisji: 10.15

fbi

Czytaj także

W tym sporcie kto śpi, ten przegrywa. Polski ultrakolarz przejedzie USA

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2014 13:20
W marcu Remigiusz Siudziński skończył 40 lat i postanowił sam sobie zrobić prezent. W 12 dni chce przejechać na rowerze 4,8 tys. km, śpiąc maksymalnie po 3 godziny dziennie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adam Sułowski: cały czas na krawędzi

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2015 16:20
- Start w tego typu zawodach wycieńcza organizm i to w taki sposób, że się wchodzi po schodach na czworakach. Ale pozwala też doświadczyć emocji, jakich normalnie nie można z siebie wydobyć - mówi Adam Sułowski.
rozwiń zwiń