"Chciałabym mieć sto razy więcej talentu". "Dzienniki" Dąbrowskiej w Trójce

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2020 07:00
"Chciałabym mieć sto razy więcej talentu" – notowała w 1945 roku w Dzienniku autorka "Nocy i dni", nominowana do Nagrody Nobla pięciokrotnie. Maria Dąbrowska, urodzona w 1889 roku, swoje dzienne zapiski zaczęła prowadzić w wieku 25 lat. Z pewnymi przerwami (najdłuższa w latach 1939-1940) "Dzienniki" towarzyszyły jej przez prawie 50 lat.
Olga Sarzyńska w Trójkowym ogródku
Olga Sarzyńska w Trójkowym ogródkuFoto: Barbara Marcinik

Zastrzegła, by całość (mieszcząca się dzisiaj w 13 tomach – ponad 5500 stron), mogła się ukazać 40 lat po jej śmierci. Ta została, zgodnie z jej wolą, opublikowana, w niewielkim – co prawda – nakładzie w 2009 roku przez PAN (bez naukowego opracowania, ważnych przypisów, bez których gubimy się w gąszczu imion, skrótów imion i nazwisk osób wspominanych w "Dziennikach"). Całość oznacza także, że włączono do niej to, co usunęła cenzura (w edycji z 1988 roku), głównie z lat 30. i 50.

Olga Sarzyńska Foto: Barbara Marcinik Olga Sarzyńska Foto: Barbara Marcinik

Historia edycji "Dzienników" Marii Dąbrowskiej jest długa i skomplikowana. Wiele lat spędził nad ich opracowywaniem prof. Tadeusz Drewnowski. Pierwsze wydanie, nieocenzurowane, ale jeszcze niepełne, zostało przez niego przygotowane pod koniec lat 90.

W pracach nad edycją tomów uczestniczył pan Jerzy Szumski, bratanek Marii Dąbrowskiej, pełnomocnik spadkobierców.

Olga Sarzyńska w Trójkowym ogródku Foto: Barbara Marcinik Olga Sarzyńska w Trójkowym ogródku Foto: Barbara Marcinik

Zaproponowano nam przygotowanie lektury na postawie nieocenzurowanej wersji z 2009 roku (wydanej przez PAN), ale zaczynającej się od 1945 roku. To wybór z dziewięciu tomów, liczących 1966 stron. Możemy więc ograniczyć się do fragmentów jedynie zapisków dziennych z tego 20-lecia, czyli niewiele mamy szans na zaprezentowanie owego wydawnictwa bez cenzury. Wybrane fragmenty pokazują jednak Marię Dąbrowską z czasu powojennego: jej problemy wielkie i małe, jej poglądy, a przy okazji tamten czas.

"Chciałabym mieć sto razy więcej talentu" – ten cytat charakteryzuje Marię Dąbrowską jako osobę niezwykle wymagającą wobec siebie samej, w pełni też świadomą trudu tworzenia, zdającą sobie sprawę z wagi słowa i jego ubożenia w dyskursie publicznym i w mowie potocznej. Talentu naturalnie jej nie brakowało. Dręczyły ją natomiast momenty niemocy twórczej, powodowanej chorobami, tragicznymi okolicznościami, także problemami życia codziennego w trudnych czasach, a w takich przyszło jej żyć.

Olga Sarzyńska Foto: Barbara Marcinik Olga Sarzyńska Foto: Barbara Marcinik

Rozpoczynamy od 1 stycznia 1945 roku, a więc od miesięcy sprzed zakończenia wojny.

By w jednym tygodniu zmieścić ów rok, proponujemy najpierw rodzaj kroniki "w telegraficznym skrócie". Niektóre lata, np. 1948 i 1949 (wyjątkowo obfite zapiski dzienne) możemy ograniczyć tylko do kilku stron w czasie lektury.

Zadanie – przed nami – karkołomne. Zdając sobie sprawę z tego, że poza znanymi postaciami z życia literackiego i politycznego oraz z najbliższego otoczenia autorki, większość bohaterów "Dzienników" jest nam dzisiaj nieznana, staramy się przywoływać tylko te fragmenty, które dotyczą głównych bohaterów zapisków Dąbrowskiej, wśród których najważniejsi są: jej przyjaciółka i miłość – Anna Kowalska oraz wspominana już tylko, nieżyjąca siostra – Jadzia i partner pisarki Stanisław Stempowski.

Olga Sarzyńska w Trójkowym ogródku Foto: Barbara Marcinik Olga Sarzyńska w Trójkowym ogródku Foto: Barbara Marcinik

Sugestia, by korzystać z wcześniejszego wydania, opatrzonego przypisami przez prof. Tadeusza Drewnowskiego, jest ważna, ale w radiowym "serialu" – niemożliwa do zrealizowania. Przypisy – przeczytane – wydłużałyby i tak długo trwającą (8 tygodni lekturę). Uprzedzając wszelkie wątpliwości, raz jeszcze podkreślamy: to, na co mogliśmy byli sobie pozwolić, to tylko fragmenty, "obrazki", które jednak muszą stanowić spójną całość, jako radiowa opowieść.

O przeczytanie tych fragmentów "Dzienników" poprosiliśmy Olgę Sarzyńską (aktorkę Teatru Ateneum w Warszawie). Do napisania muzyki poprosiliśmy niezawodnego Łukasza Borowieckiego.

Państwu, dziedziczącym prawa do spuścizny Marii Dąbrowskiej, dziękujemy za przychylność.

Barbara Marcinik

***

Na "Powieść w Trójce" – "Dzienniki. 1945-1965" Marii Dąbrowskiej w 40. odcinkach od poniedziałku (23 listopada) o godz. 11.45 zapraszają Barbara Marcinik, Renata SzewczakKuba Sadowski oraz Janusz Deblessem.

Czytaj także

Najkrótsze opowiadania świata

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2020 16:00
Jesienią tego roku sprawdzamy, jak brzmią na naszej antenie, wcześniej nieprezentowane małe formy prozatorskie. Wybraliśmy klasyków z różnych epok. Dwudziestolecie międzywojenne reprezentował Bruno Schulz. Z powojennej literatury wybraliśmy najkrótsze opowiadania świata, czyli miniatury Sławomira Mrożka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Kometa" nad Trójką. Posłuchaj opowiadań Brunona Schulza

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2020 12:00
W porze przedpołudniowej przypominamy polskie opowiadania. Zakończywszy dwie serie miniatur satyrycznych Sławomira Mrożka, do którego powrócimy jeszcze w październiku, cofamy się na dwa tygodnie do XX-lecia międzywojennego i po raz pierwszy proponujemy dłuższe opowiadania Brunona Schulza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Janusz Głowacki – "My sweet Raskolnikow". Posłuchaj

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2020 12:00
Po wyprawie w lata 80. zaproponowaliśmy wspólne cofnięcie się o kolejną dekadę. Janusz Głowacki, po cyklu opowiadań, którymi zadebiutował w 1968 roku ("Wirówka nonsensu"), spróbował formy dłuższej. "My sweet Raskolnikow" jest bowiem takim właśnie długim opowiadaniem, nazywanym też przez Głowackiego mikropowieścią.
rozwiń zwiń