Kuba Strzyczkowski - pozytywnie nastawiony

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2012 18:59
- Muskulatura Kuby jest legendarna. Ale prócz siły fizycznej w żeglarstwie pomagają rozwiązania techniczne oraz zwinność. Teraz to wszystko jest sprawdzane - relacjonuje Marcin Łukawski wydarzenia w lizbońskim porcie.
Audio
Kuba Strzyczkowski w porcie w Lizbonie
Kuba Strzyczkowski w porcie w LizbonieFoto: fot. PR/G. Darmetko

 

- W niedzielę Kuba odbył trening, podczas którego testował autopilota jachtu Delphia Trójka. To niebywale ważna rzecz, bo podczas niedawnych regat zepsute urządzenie uniemożliwiło redaktorowi Strzyczkowskiemu sen - donosi z Lizbony Marcin Łukawski. 

Przed trójkowym dziennikarzem, który szykuje się do samotnego rejsu przez Atlantyk jeszcze jedna próba - wejście na maszt. - To naprawdę ważna rzecz, Kuba będzie musiał samodzielnie - jedynie z pomocą lin i zaczepów, wdrapać się, a następnie bezpiecznie zejść z masztu.

Wszystkie relacje z rejsu można znaleźć na stronie rejskuby.polskieradio.pl >>>

Przez ponad 3 tygodnie Kuba Strzyczkowski będzie na pokładzie Delphii Trójka zupełnie sam. Dlatego tak ważna jest psychika, ale zdaniem Łukawskiego nasz kapitan jest nastawiony bardzo pozytywnie.

W poniedziałek jacht wypłynie z Mariny do Parque das Nações, jeszcze przez kilka dni Strzyczkowskiemu towarzyszyć będzie załoga i dziennikarze, a po krótkim postoju w portugalskiej miejscowości Vilamoura obierze kurs na Wyspy Kanaryjskie.

Czytaj także

Sztorm i mgła. Płyniemy dalej

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2012 12:57
Mimo trudnych warunków, wysokiej fali, mgły, deszczu i silnego wiatru załoga jachtu Delphia Trójka zamierza zgodnie z planem dopłynąć do Lizbony.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trwa niesamowity rejs Kuby

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2012 16:14
Po kilkudniowym odpoczynku dziennikarz wyruszył na morze, by kontynuować swój rejs przez Atlantyk. Zapraszamy do słuchania dziennika pokładowego!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennik pokładowy - strona pierwsza

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2012 11:05
- 9 w skali Beauforta, wiatr powyżej 42 węzłów, deszcz i nieprzyjemna fala - tak nam upłynęło kilkanaście godzin przed dotarciem do Lizbony. Teraz przed nami ostatnie przygotowania i dalej w drogę - donosi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń