Kuba Strzyczkowski: "Delphia - Trójka" to nie jest żadna łajba!

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2012 17:21
- Cieszę się, że się słyszymy! Wczoraj połączenie się nie udało. Mam kłopot z łącznością za pomocą telefonu satelitarnego stacjonarnego - opowiada Kuba Strzyczkowski.
Audio
Kuba Strzyczkowski jak prawdziwy żeglarz ma ze sobą mapy i kompas, więc nawet gdyby  cała technika odmówiła posłuszeństwa, wie jak płynąć.
Kuba Strzyczkowski jak prawdziwy żeglarz ma ze sobą mapy i kompas, więc nawet gdyby cała technika odmówiła posłuszeństwa, wie jak płynąć.Foto: Gabriela Darmetko/ Polskie Radio

Pogoda na oceanie płata figle, głęboka warstwa chmur osłabia sygnał z satelity i z połączeniem może być problem. Ale Trójkowy redaktor jak na prawdziwego żeglarza przystało ma ze sobą mapy i kompas, więc wie jak płynąć, nawet gdy technika zawodzi. - Upłynąłem około 550 mil od Las Palmas. Myślę, że ok. 300 mil przede mną do Wysp Zielonego Przylądka, minę je elipsą i zbliżę się do równika, by cały czas utrzymywać żeglugę w strefie pasatu, który wieje dość równo - Kuba Strzyczkowski relacjonuje kolejny dzień swojego samotniczego rejsu przez Atlantyk.

Wszystkie relacje z rejsu można znaleźć na stronie rejskuby.polskieradio.pl >>>

Trójkowy Wilk Morski zapytany o rywalizację w stawce Vendee Globe, czyli najtrudniejszych samotniczych regatach oceanicznych na świecie, wyjaśnia, że rejsu Delphią Trójką nie można z tymi regatami zestawiać, ponieważ tamte zmagania toczą się bez pomocy zewnętrznej, bez łączności, bez żadnych podpowiedzi i bez możliwości zawijania do portu.

- Stąd te awarie. To jest profesjonalny sprzęt, bardzo szybkie łódki, budowane w wysokich, drogich technologiach, czasami - jak to z eksperymentami bywa - te technologie po prostu zawodzą, a czasami przyczynami nieszczęść są przypadki, które mogą każdemu żeglarzowi się zdarzyć - opowiada Kuba Strzyczkowski i podaje przykład jednego z uczestników Vendee Globe, który zasnął ze zmęczenia i zderzył się z kutrem rybackim. - Jestem w tej chwili na takich długościach geograficznych, gdzie kutry rybackie mi nie grożą, nawet nie grożą mi statki. Wszystko w porządku - uspakaja kapitan Strzyczkowski.

Jaką niedogodność odkrył po dwóch dniach samotniczego rejsu? Posłuchaj całej relacji. Zapraszamy do słuchania relacji z Rejsu Kuby na naszej antenie! Najbliższa już we wtorek w porannym wydaniu audycji "Zapraszamy do Trójki" (godz. 6.00-9.00).

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: moja przyszłość wygląda różowo

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2012 19:00
- Jestem spokojny. Jestem w rękach Jacka Pietraszkiewicza. Będziemy się bardzo często łączyli, sprawdzali na bieżąco prognozy pogody i zmieniali trasę, jeżeli taka będzie potrzeba - mówi Kuba Strzyczkowski, który przygotowuje się do samodzielnego opłynięcia Atlantyku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Słuchaj relacji z rejsu na antenie Trójki!

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2012 12:36
14 listopada Kuba Strzyczkowski wypłynął w samotny rejs szlakiem Kolumba. Codziennie będzie zdawał słuchaczom Trójki relacje z tej niecodziennej wyprawy. Sprawdź, kiedy będzie można je usłyszeć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: najwięcej wrażeń dostarczają mi noce

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2012 19:15
- W takim rejsie cykl dobowy się zatraca, nie ma poranka, nie ma pory obiadowej, kolacji. Łapię się na tym, że zjadam na przykład podwójne śniadanie - mówił dziennikarz podczas swojej pierwszej relacji z samotnego rejsu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: wolałbym nie spotkać wieloryba

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2012 11:45
- Mam maleńką awarię, jestem odcięty od prognozy pogody, utraciłem łączność, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Prognozuję, ze wiatr utrzyma się w granicach 13-15 węzłów, bo chciałbym żeglować szybko na tym odcinku, wyrwać się wreszcie z tej matni statkowej - relacjonuje kolejny dzień rejsu Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń