Ciężka noc. Teraz najkrótszą drogą do celu

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2012 09:40
- Jestem trochę zmęczony, ale jest jeden poważny plus: żegluga była bardzo szybka - mówi Kuba Strzyczkowski o ostatniej nocy, ciężkiej z racji wiatru o sile 6 stopni w skali Beauforta, który zmusił go do ciągłego zmniejszania i zwiększania powierzchni żagli, by dostosować je do warunków na Oceanie Atlantyckim.
Audio
  • Kuba Strzyczkowski o szybkiej żegludze przez Atlantyk
Santa Luzia - jedna z wysp należących do archipelagu Wysp Zawietrznych, które wchodzą w skład Wysp Zielonego Przylądka.
Santa Luzia - jedna z wysp należących do archipelagu Wysp Zawietrznych, które wchodzą w skład Wysp Zielonego Przylądka.Foto: Manuel de Sousa/ Wikipedia, lic. CC

Poprzednia doba dla naszego samotnego żeglarza była dobra, jeśli chodzi o przebieg - przelot rejsu to 121 mil. - Ta doba pewnie będzie lepsza, co mnie bardzo cieszy, bo przybliża do celu - mówi Kuba Strzyczkowski, który wraz z zespołem brzegowym szacuje, iż do mety jeszcze 20 dni żeglugi.

- Zakładaliśmy, że ominiemy Wyspy Zielonego Przylądka i tak się stało. 204 mile - taka była odległość od Wysp. Zmierzamy najkrótszą drogą w stronę Gwadelupy - potwierdza trójkowy wilk morski.

Wszystkie relacje z rejsu można znaleźć na stronie rejskuby.polskieradio.pl >>>

Kuba Strzyczkowski komentuje także regaty Vendee Globe. Ze stawki wycofał się nasz zawodnik Zbigniew Gutkowski, któremu zepsuł się autopilot. - Żeglarz w Vendee Globe jest sam. Strasznie mi przykro, bo Zbyszkowi bardzo kibicowałem. To był pierwszy Polak, który wystartował w historii tych regat, które zdominowane są od wielu, wielu edycji przez Francuzów - opowiada prawdopodobnie pierwszy dziennikarz, który płynie samotnie przez Atlantyk.

Zapraszamy do słuchania relacji z Rejsu Kuby na naszej antenie! Następne spotkanie na antenie z naszym żeglarzem w piątek, 23 listopada, w popołudniowym "Zapraszamy do Trójki" (16.00-19.00).

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: wolałbym nie spotkać wieloryba

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2012 11:45
- Mam maleńką awarię, jestem odcięty od prognozy pogody, utraciłem łączność, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Prognozuję, ze wiatr utrzyma się w granicach 13-15 węzłów, bo chciałbym żeglować szybko na tym odcinku, wyrwać się wreszcie z tej matni statkowej - relacjonuje kolejny dzień rejsu Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: samotność rodzi ambiwalentne uczucia

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2012 09:20
- To trzecia doba, kiedy na oceanie nikogo nie spotykam. Z jednej strony się cieszę, bo jest mniej nerwów, stresu. Z drugiej mam takie poczucie, że w promieniu setek kilometrów wokół mnie nie ma żywej duszy - mówi samotny żeglarz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: trafiłem na wyjątkowe pustkowie

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2012 17:09
- Dziś miałem chyba najpiękniejszy dzień, jaki można sobie wyobrazić w takiej żegludze. Do tej pory pogoda mnie nie rozpieszczała, tymczasem dzisiaj od rana słońce, lekkie chmury, ale cieszę się, że są, bo spod nich często bardzo pięknie wieje - mówi samotny żeglarz.
rozwiń zwiń