Kuba Strzyczkowski o strachu przed samotnością

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2012 19:18
- Na takim rejsie nie ma rzeczy łatwych, wszystko jest pierwsze: pierwszy zachwyt i pierwszy strach przed samotnością w trudniejszych warunkach, zwłaszcza w nocy, pierwsze awarie, które muszę sam naprawiać - mówi samotny żeglarz.
Audio
Kuba Strzyczkowski na pokładzie jachtu Delphia Trójka
Kuba Strzyczkowski na pokładzie jachtu Delphia TrójkaFoto: Fot.: Marcin Łukawski/PR

Kuba Strzyczkowski od momentu wyruszenia z Las Palmas przepłynął już niemal 1 200 mil morskich. - 1 600 mil morskich jeszcze przede mną. Już niedługo będę na półmetku, mam nadzieję, że będzie "z górki" - opowiada dziennikarz.
Wszystkie relacje z rejsu można znaleźć na stronie rejskuby.polskieradio.pl >>>
Żeglarz opanował sztukę umiejętnego gospodarowania snem, która jest niezbędna podczas samotnych rejsów. - Kiedy nie mogę spać, a dwukrotnie tak miałem, gdy było mnóstwo statków wokół, na które trzeba było uważać, wtedy śpię po 20, 25 minut. Nauczyłem się już  tego - opowiada. Na szczęście ostatnie dni są dla Kuby Strzyczkowskiego łaskawe i może spać nieprzerwanie nawet od półtorej do dwóch godzin. - Ale to wynika z tego, że jestem tu naprawdę sam. Podejrzewam, że w promieniu kilkuset kilometrów nie ma wokół mnie nikogo - tłumaczy.
Zapraszamy do słuchania relacji z Rejsu Kuby na naszej antenie! Kolejne łączenie już w poniedziałek, 26 listopada, w popołudniowym "Zapraszamy do Trójki" (16.00 - 19.00).

Czytaj także

"Na Atlantyku każda noc jest trudna"

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 11:46
- Myślę, że żeglarze w swoich opowieściach brzegowych troszkę Atlantyk lekceważą. Przyznam, że ja nie trafiłem do tej pory na "taryfę ulgową" - mówi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń