Wiceminister zdrowia: większość Polaków stosuje się do restrykcji, ale szczyt epidemii przed nami

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2020 11:15
- Efekty restrykcji związanych z koronawirusem przyjdą trochę później, ale powinny być widoczne, bo większość Polaków się do nich stosuje - powiedział w Programie 3 Polskiego Radia wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Jego zdaniem szczyt zachorowań może mieć miejsce w przyszłym lub następnym tygodniu.
Audio
  • Waldemar Kraska o pandemii koronawirusa (Salon polityczny Trójki)
2486387
2486387Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Waldemar Kraska podkreślał, że istotne dla rozwoju epidemii w naszym kraju będzie to, jak Polacy zachowają się w czasie świąt, czy również w tym okresie uda im się przestrzegać zasad bezpieczeństwa.

policja_1200.jpg
"Nie można rozluźnić tej dyscypliny". Szef KPRM o zasadach bezpieczeństwa podczas pandemii

– Tegoroczne święta powinny być niestety inne, niż jesteśmy przyzwyczajeni. Nasze kontakty powinny być zdecydowanie ograniczone – powiedział w piątek Kraska w "Salonie Politycznym Trójki".

"Efekty przyjdą później"

Minister zaznaczył też, że efekty sukcesywnie wprowadzanych przez rząd regulacji związanych m.in. z przemieszczaniem się, funkcjonowaniem instytucji "przyjdą na pewno troszeczkę później, ale jestem przekonany, że jednak przyjdą, bo widać, że nasi obywatele się do tego dość skrupulatnie stosują". Wiceminister pytany o to, czy mamy już do czynienia ze szczytem zachorowań w kontekście czwartkowych danych resortu zdrowia dotyczących zakażeń (392 nowych przypadków, 14 osób zmarło) powiedział, że może to być jego początek.

Więcej ważnych informacji i komentarzy znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce". 

– Niestety, z dnia na dzień coraz więcej jest osób, u których stwierdzamy dodatni wynik badania na obecność koronawirusa. Wczorajszy dzień był dość wyjątkowy, ale tego należało się spodziewać – powiedział.

"Szczyt epidemii nadal przed nami"

Jego zdaniem szczyt epidemii jest przed nami i nastąpi w nadchodzącym albo jeszcze kolejnym tygodniu. Zaznaczył też, że przypadków zachorowań będzie z każdym dniem przybywało, bo osoby zakażają się już "poziomo". Przypomniał, że objawy choroby występują najczęściej po pięciu-sześciu dniach, do dwóch tygodni, a wiele osób przechodzi chorobę łagodnie lub nie ma w ogóle jej symptomów.

policja na ulicach eaast news 1200.jpg
Nowe, wzmocnione zasady bezpieczeństwa związane z pandemią już obowiązują. Sprawdź szczegóły

– To najgroźniejsza część naszej populacji, ponieważ ona zaraża osoby nieświadome, że stykają się z osobą chorą" – dodał. Jak zaznaczył dalej "jedyną skuteczną i najtańszą bronią" do walki z epidemią jest brak kontaktów międzyludzkich. "Jeśli tego nie będziemy przestrzegać, to rozprzestrzenianie będzie bardzo duże – ostrzegł.

Możliwe kilkanaście tysięcy zachorowań w szczycie epidemii

Wiceminister oszacował, że zachorowań w szczycie może być kilkanaście tysięcy. Przypomniał, że w szpitalach jednoimiennych przeznaczono prawie 10 tys. łóżek dla chorych, ale już teraz resort przygotowuje placówki "drugiego rzutu". Dodał, że dla osób lekko lub wręcz bezobjawowo przechodzących chorobę przeznaczone są miejsca w izolatoriach, które działają od poniedziałku.

Komentując czwartkowe dane Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczące zakażeń wśród personelu medycznego mówiące o tym, że łącznie 461 lekarzy, pielęgniarek i ratowników jest chorych na COVID-19, a 4,5 tys. zostało objętych kwarantanną, wiceminister zauważył, że wyłączanie szpitali ze względu na wykrycie tam koronawirusa to dość duży problem. – Przede wszystkim musimy wzmóc kontrolę "wejścia" pacjenta z koronawirusem do szpitala. W tej chwili przed szpitalami stoją już tzw. punkty segregacyjne – powiedział gość audycji.

***

Audycja: Salon polityczny Trójki
Prowadzący: Beata Michniewicz
Gość: Waldemar Kraska (wiceminister zdrowia)
Data emisji: 3.04.2019
Godzina emisji: 7.45

PAP/ka/ml

Czytaj także

Setki Polaków nadal naruszają zasady kwarantanny. Niepokojące dane policji

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2020 10:00
- Ostatniej doby policjanci w całym kraju skontrolowali ponad 130 tys. osób poddanych przymusowej kwarantannie. W ok. 600 przypadkach stwierdzono uchybienia kwalifikujące się do ukarania - poinformował rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka.
rozwiń zwiń