Czy karać za brak kultury?

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2011 09:34
Nowy kodeks wykroczeń przewiduje podwyższenie kar za przeklinanie. Za wulgaryzm wypowiedziany głośno w miejscu publicznym możemy zapłacić nawet trzy tysiące złotych grzywny.
Audio
Czy karać za brak kultury?
Foto: Glow Images/East News

-  W nowym kodeksie wykroczeń znalazła sie propozycja podwyższenia górnej i dolnej granicy grzywien – wyjaśnia Joanna Dębek, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości. - Obecnie dolna granica to 20 zł, dlatego proponujemy podwyższenie jej do 50 zł. Górna granica to 5000 zł, w nowym kodeksie ma to być 10000 zł - dodaje.

Gość "Za, a nawet przeciw" wyjaśnia, że za wykroczenia uznawane jest nie tylko używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym, ale niszczenie zieleni, szczucie psem czy kąpiel w miejscu niedozwolonym.

 Joanna Dębek podkreśla jednak, że na dzień dzisiejszy nie wiadomo jeszcze, kiedy znowelizowany kodeks wykroczeń wejdzie w życie, ponieważ prace nad nim ciągle trwają. - Są to trudne działania, które nie mają na celu zastraszania obywateli grzywnami. Chcemy, by przepisy były spójne, czytelne  i skuteczne - dodaje.

Monika Niżniak, rzecznik straży miejskiej m.st. Warszawy,  dodaje, że obecnie strażnik  miejski może podjąć interwencję  wobec osoby, która używa słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym i nałożyć na nią karę w wysokości od 50 zł do 100 zł. Zaznacza jednak, że liczba mandatów nałożonych za to przestępstwo jest znikoma. W pierwszym półroczu tego roku zarejestrowano pół tysiąca tego typu wykroczeń, 235 przypadków zakończyło się nałożeniem mandatu,  9 spraw zostało skierowanych do sądu, a pozostałe  zakończyły się pouczeniami.

Zdaniem prof. Małgorzaty Marcjanik z Uniwersytetu Warszawskiego karanie za używanie wulgaryzmów jest innowacją prawną i obyczajową. Warto zastanowić się, czy warto to robić, skoro słowa są ulotne. Gość Trójki zaznacza jednak, że sytuacja grzecznościowa zmieniła się w naszym kraju na niekorzyść. Zwłaszcza ludzie młodzi używają wulgaryzmów jako przecinków i słów, które towarzyszą ich mowie nie wnosząc do niej żadnej treści. Z punktu widzenia  etyki słowa jest to zmuszanie innych osób do słuchania wulgaryzmów, co nie powinno mieć miejsca.

Aby dowiedzieć się więcej, posłuchaj całej rozmowy.

Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po godz. 12.

(mz)

 

Zobacz więcej na temat: Warszawa