Kuba Strzyczkowski: lądu jeszcze nie widać

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2012 17:12
- Nawet w trudniejszych sytuacjach staram się uśmiechać do świata, do siebie i szukać pozytywów. Gwadelupa jest daleko, choć jednocześnie już tak blisko - pozostały mi 1044 mile - opowiada redaktor-żeglarz.
Audio
Kuba Strzyczkowski na pokładzie jachtu Delphia Trójka
Kuba Strzyczkowski na pokładzie jachtu Delphia TrójkaFoto: Fot.: Marcin Łukawski/PR

Kuba Strzyczkowski podkreśla, że w normalnych warunkach wiatrowych przepłynąłby ten dystans w tydzień, ale w tej chwili jest nieprawdopodobna flauta. - Wiatr w granicach  4-5 węzłów, więc tak naprawdę "dyndolimy" się jak spławik na wodzie - mówi samotny żeglarz. W ramach poszukiwania pozytywów Kuba natychmiast dodaje, że jest słońce, a większość rejsu upłynęła mu w chmurach, więc teraz żegluga jest przyjemniejsza, choć posuwa się wolniej.

Wszystkie relacje z rejsu można znaleźć na stronie rejskuby.polskieradio.pl >>>

Trójkowy śmiałek przyznaje, że niespodzianka ukryta na pokładzie bardzo go wzruszyła. Podkreśla, że odkąd wyruszył z Las Palmas nie spotyka żadnych jachtów, więc samotność nieraz mu dokucza. - Człowiek rano wstaje, uśmiecha się do słońca, wrażenie pustki czasem się pojawia, więc listy były bardzo miłe! - opowiada i wyjaśnia, że szybko zasiadł do lektury. - Miałem plan, że będę sobie dozował tę frajdę i czytał po kilka stron, ale jak to bywa z pudełkiem czekoladek, na które człowiek ma ochotę, zanurzyłem się w lekturze i połknąłem wszystko za jednym zamachem - wspomina.

Trójkowy wilk morski z radością podchwycił inicjatywę, by beczka panikówka znalazła się na świątecznej licytacji. Zaoferował, że tak jak przed nim skrywała listy Słuchaczy, teraz będzie skrywała różne rejsowe niespodzianki - jakie? Zapraszamy do wysłuchania całej relacji.

Zapraszamy do słuchania relacji z Rejsu Kuby na naszej antenie! Kolejne łączenie już w sobotę, 1 grudnia, w porannym "Zapraszamy do Trójki" (07.00-08.00).

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: wolałbym nie spotkać wieloryba

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2012 11:45
- Mam maleńką awarię, jestem odcięty od prognozy pogody, utraciłem łączność, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Prognozuję, ze wiatr utrzyma się w granicach 13-15 węzłów, bo chciałbym żeglować szybko na tym odcinku, wyrwać się wreszcie z tej matni statkowej - relacjonuje kolejny dzień rejsu Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: trafiłem na wyjątkowe pustkowie

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2012 17:09
- Dziś miałem chyba najpiękniejszy dzień, jaki można sobie wyobrazić w takiej żegludze. Do tej pory pogoda mnie nie rozpieszczała, tymczasem dzisiaj od rana słońce, lekkie chmury, ale cieszę się, że są, bo spod nich często bardzo pięknie wieje - mówi samotny żeglarz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Na Atlantyku każda noc jest trudna"

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 11:46
- Myślę, że żeglarze w swoich opowieściach brzegowych troszkę Atlantyk lekceważą. Przyznam, że ja nie trafiłem do tej pory na "taryfę ulgową" - mówi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski o strachu przed samotnością

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2012 19:18
- Na takim rejsie nie ma rzeczy łatwych, wszystko jest pierwsze: pierwszy zachwyt i pierwszy strach przed samotnością w trudniejszych warunkach, zwłaszcza w nocy, pierwsze awarie, które muszę sam naprawiać - mówi samotny żeglarz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: mój charakter staje się coraz lepszy

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2012 17:10
Samotny żeglarz jest już za półmetkiem. - Do mety zostało mi około 1 200 mil morskich. Myślę, że za tydzień już powolutku, powolutku, będę wyglądał brzegu, upragnionej Gwadelupy - mówi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń