Dlaczego nauka muzyki jest marginalizowana?

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2018 19:00
Nie od dziś wiadomo, że edukacja muzyczna od najmłodszych lat ma bardzo pozytywny wpływ na rozwój dziecka. Buduje wyobraźnię, pobudza kreatywność, uwrażliwia.
Audio
  • Dlaczego warto muzycznie edukować nasze dzieci? (Reportaż/Trójka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/Minnikova Mariia

shutterstock_785342815 leśne przedszkole 1200.jpg
Polscy rodzice pokochali leśne przedszkola?

Tymczasem w Polsce od lat nauka muzyki jest marginalizowana – choćby w szkołach podstawowych. Na zajęciach muzycznych często uczy się suchych faktów, rzadko śpiewa, a już w wyjątkowych placówkach – gra na jakimś instrumencie. 

– Trzylatki, które teraz do nas trafiły, nie reagują na muzykę, nie ruszają się, nie mówią. To są dzieci obrazu: bajka, komórka, laptop. Te dzieci nie mają powodu, by się odezwać. Jest to o tyle przykre, że muzyka, śpiewanie to naturalna potrzeba. Dostałam w tym roku kilka grup trzylatków, a te dzieci patrzą ze zdziwieniem na mnie. To znak czasów – mówi Joanna Kiełbiewska, muzyk i pedagog.

– Gra na instrumencie, muzykowanie, rozwija możliwości edukacyjne każdego człowieka. Nie chodzi o realizowanie ćwiczeń z podręcznika, zmuszanie do grania na instrumentach, które fałszują, czy śpiewanie piosenek przed grupą na ocenę. To powinno absolutnie zniknąć z polskich szkół – uważa Violetta Łabanow-Jastrząb, prezes fundacji "Muzyka jest dla wszystkich".

Jaki wpływ na dzieci ma ta sytuacja? Jak ją zmienić ? Zapraszamy do wysłuchania dołączonej audycji. 

***

Tytuł audycji: Reportaż w Trójce
Tytuł reportażu: "Muzykujmy"
Autora reportażu: Jakub Tarka 
Data emisji: 5.02.2018
Godzina emisji: 18.13

kw/mk

Czytaj także

Opowieści kobiet w przestrzeni miasta

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2018 18:30
Kiedy domofony pojawiły się na osiedlu, na którym mieszkała Joanna Synowiec, wtedy nastolatka, podobnie jak inni dzwoniła i uciekała.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"To był dla mnie horror". Realia pracy w zawodzie lekarza

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2018 09:00
– Szalonej, otwartej i radosnej medycyny dziś już raczej nie ma - twierdzi neurochirurg prof. Stanisław Kwiatkowski. Od 60 do 70 procent czasu lekarza pochłania wypełnianie dokumentów. 
rozwiń zwiń