Niezwykły zakład szewski na mapie Warszawy. Reportaż "U szewca Bena" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2021 19:00
W czasie pandemii z map polskich miast zniknęło wiele małych punktów usługowych. Tak też stało się z zakładem szewskim pana Bena. Przez lata miejsce odwiedzało wielu znanych ludzi ze świata kultury i sztuki. Dla wielu warszawiaków to koniec pewnej epoki. Pan Ben był nie tylko szewcem, a jego skład dla wielu stanowił miejsce magiczne.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shift Drive/shutterstock.com

Posłuchaj
10:28 PR3_MPLS 2021_07_26-18-39-55_reportaż.mp3 "U szewca Bena" (Reportaż/Trójka)

 

– Wiele razy moją uwagę przyciągał pewien zakład szewski. Na wystawie poza narzędziami widywałam książki. Nazwisko na ich okładce zgadzało się z tym, widocznym na szyldzie zakładu. Byłam bardzo zaciekawiona i zaintrygowana. Wzięłam parę swoich butów do naprawy i poszłam odwiedzić to miejsce. Weszłam jak do galerii sztuki. Wszędzie wisiały obrazy i ustawione były książki. Pan przywitał mnie miłym uśmiechem. Mówił, że obrazy są autorstwa jego tragicznie zmarłej żony. Gdy się przyjrzałam, zauważyłam również dyplomy przyznane w uznaniu za pięknie prowadzony ogród. Ben to człowiek wielorakich zainteresowań – opowiadała jedna z klientek zakładu. 

– Prowadzę ogród dla mojej żony. Za każdym razem, gdy wychodziłem popracować, ona przychodziła do mnie z kawą lub herbatą. Siadaliśmy i rozmawiali. Cały czas staram się go utrzymywać. Robię to dla niej. Moja żona została potrącona przez kierowcę, który nie przestrzegał przepisów i prawa. Z tego wielkiego poczucia pustki zacząłem pisać wiersze – mówił szewc Ben, bohater reportażu. 

– Moja żona ceniła go jako szewca wspaniałego. Fantastycznie wywiązywał się z zadań. Pewnego razu zapytałem go o książki. Wiedział, że jestem aktorem. Rozmawialiśmy na różne tematy, również o butach, które odziedziczyłem po moim ojcu. On również był rzemieślnikiem, a dokładnie kaletnikiem. Szewc to bardzo dobry zawód. Uważam, że w pewnym sensie jest też artystą – usłyszeliśmy w reportażu. 

– Kilkanaście lat temu schodziło się do mnie pół Warszawy. Nie miałem czasu spać ani jeść, tyle miałem pracy. Zainteresowały się mną też media. Ktoś nawet napisał, że przyniósł buty podobne do żaby, a odebrał obuwie, którym jest zauroczony – wspominał skromnie pan Ben. – Wiele osób mówi na mnie Ben. Tak nazywał się też mój zakład. Poza naprawieniem butów pisałem i zajmowałem się tym, co sprawiało mi przyjemność – dodał.

***

Tytuł reportażu: "U szewca Bena"
Autorka reportażu: Urszula Żółtowska-Tomaszewska
Data emisji: 26.07.2021
Godzina emisji: 18.43

zch

Czytaj także

Zamienili korporację na rodzinną manufakturę

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2020 19:00
Żyli jak wielu do nich podobnych. Wysoka adrenalina, praca po kilkanaście godzin na dobę. Basia była wysokim specjalistą od dużych projektów w korporacji. Mikołaj pracował na giełdzie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Historia Piotra Biankowskiego. Reportaż "Kilkadziesiąt kilometrów wpław" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2021 19:08
Piotr Biankowski przepłynął kanał La Manche. Na brzegu zbiornika czekał na tę możliwość aż dziesięć dni. Były rugbista Arki Gdynia, dziś triathlonista i jeden z najlepszych na świecie pływaków ekstremalnych, w nocy z piątku na sobotę zakończył próbę sukcesem. Co motywuje go do podejmowania tak niezwykłych wyzwań? 
rozwiń zwiń