Widzieć czy nie widzieć, oto jest pytanie... [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2021 19:15
Wojciech Makowski ma dzisiaj 27 lat i od ponad 20 lat nie widzi. Jest pływakiem: mistrzem świata i wicemistrzem paraolimpijskim - właśnie wraz z reprezentacją Polski wyleciał do Tokio na kolejną paraolimpiadę. Jest także raperem i ma już na koncie płytę "Na węch". Posłuchaj reportażu.
Wojciech Makowski
Wojciech MakowskiFoto: Adam Bogoryja-Zakrzewski

kibice polska mecz piłka biało czerwoni Shutterstock 1200.jpg
"Kibic swoje wie". Reportaż [POSŁUCHAJ]

Można o nim powiedzieć: mistrz, człowiek sukcesu. Jednak nie zawsze było tak wspaniale. Co się stało, że niewidomy mężczyzna, który nie miał pomysłu na życie, zmienił się. Co go odmieniło i jaki ma pomysł na siebie, kiedy już zakończy karierę sportową?


Posłuchaj
12:35 TROJKA Reportaz 2021_08_17-18-37-33.mp3 Życie nie jest do bani (Reportaż/Trójka)

Pływanie

– Wojtek trenuje z zawodnikami pełnosprawnymi. Jest zawodnikiem, który pływa 100 i 50 metrów, więc to są wysiłki maksymalnie do minuty – mówi Kasper Rodziewicz, trener w Klubie G8 Warszawa. – Moją specjalnością jest 100 m stylem grzbietowym: dwie długości na basenie olimpijskim – potwierdza Wojciech Makowski.

Jaki jest sposób na to, by płynąć prosto? – Trzeba "zejść" do jednej z lin, lewej lub prawej, i kontrolować ją ręką. Dopływamy do pierwszej pięćdziesiątki, tam stoi tzw. taper: trener z pałką, którą uderza zawodnika. Jakby przez dotyk trener mi powiedział "Rób nawrót!". Robię fikołka i wracam – tłumaczy niewidomy mistrz pływania. – Nie mam pojęcia o tym, co się dzieje dookoła: nie słyszę, bo głowa w wodzie i nic nie widzę, bo... nie widzę – dodaje.


Swimming | Men's 100 m Backstroke S 11 final | Rio 2016 Paralympic Games/YouTube Paralympic Games


– Kiedy zdobyłem mistrzostwo i medal, powiedziałem, że dedykuję go wszystkim tym, którzy myślą, że ich życie jest do bani i że nie ma żadnego większego celu - opowiada Wojciech Makowski. – Bo zanim pojawiło się pływanie, też miałem wątpliwości, czy ja mam jakiś cel. Dopiero pływanie pokazało, że jest cel - i to dużo większy, niż się spodziewałem – wyznaje.

Muzyka

– To jest moja wizja świata. Bo chodzę i się zastanawiam, czy lepiej widzieć czy nie widzieć, dlaczego jest tak schematycznie... I mam przemyślenia, które z siebie wyrzucam – mówi o swojej płycie "Na węch" raper W.A.M, czyli muzyczne wcielenie Wojciecha Makowskiego. – I dobrze, bo by mnie chyba rozerwało, gdybym tego nie zrobił – dodaje.

Magda

– Jest najlepsza, niezwyczajna. Bo to nie jest normalne być ze sportowcem, który ma takie życie, jakie ma – mówi o swojej partnerce bohater reportażu. – Są takie miesiące, że mało przebywa na miejscu, w Warszawie – potwierdza Magda. I tłumaczy, że dla niej decyzja nie była trudna: – Nie ma żadnej różnicy między mężczyzną, który widzi, a Wojtkiem. Np. ja uwielbiam jeździć samochodem, a Wojtek nie może, więc nawet w tym się uzupełniamy – śmieje się.

W.A.M – Widzieć czy nie widzieć/YouTube Wojtek Makowski


***

Tytuł reportażu: Życie nie jest do bani
Autor reportażu: Adam Bogoryja-Zakrzewski
Data emisji: 17.08.2021
Godzina emisji: 18.37

pr

Czytaj także

W walce o olimpijskie złoto

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2019 19:00
Jak mężczyzna, który nie miał pomysłu na życie, stał się mistrzem świata? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Historia Piotra Biankowskiego. Reportaż "Kilkadziesiąt kilometrów wpław" [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2021 19:08
Piotr Biankowski przepłynął kanał La Manche. Na brzegu zbiornika czekał na tę możliwość aż dziesięć dni. Były rugbista Arki Gdynia, dziś triathlonista i jeden z najlepszych na świecie pływaków ekstremalnych, w nocy z piątku na sobotę zakończył próbę sukcesem. Co motywuje go do podejmowania tak niezwykłych wyzwań? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Reportaż o szkole strachu i łapówkarstwa [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2021 19:15
To najprawdopodobniej największa afera łapówkarska w polskiej szkole. Barbara R., dyrektorka Szkoły Policealnej nr 2 Pracowników Medycznych i Społecznych w Białymstoku, przez 10 lat wymuszała łapówki od swoich pracowników: brała "prowizje" za zatrudnienie, kazała dzielić się przyznanymi premiami. Pracownicy szkoły szukali pomocy u ówczesnych podlaskich władz - marszałka i kuratora - jednak jej nie otrzymali. Dopiero wtedy przemogli strach przed pazerną dyrektorką i zgłosi sprawę organom ścigania.
rozwiń zwiń