Dawid Grossman i najdłuższa gra wstępna w historii literatury

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2014 02:54
Dawid Grossman od momentu publikacji książki "Bądź mi nożem" napisał pięć powieści, jednak opisane w niej postaci są dla niego wciąż żywe. - Jest coś takiego nagiego, bezbronnego i zarazem skrajnego w tym romansie epistolarnym, co nadal jest dla mnie istotne - mówi izraelski pisarz.
Audio
Dawid Grossman
Dawid GrossmanFoto: PAP/DPA

Tytuł książki Dawida Grossmana, która właśnie ukazała się po polsku, "Bądź mi nożem", jest zaczerpnięty z korespondencji Franza Kafki i jego sympatii, Mileny Jesenskiej. Jerzy Sosnowski zastanawia się, czy książka izraelskiego pisarza jest nie tylko zainspirowana korespondencją Kafki, a próbuje być również jej kontynuacją.

- Kafka był dla mnie ważną inspiracją za sprawą odsłaniania nam różnych wymiarów rzeczywistości. Nie mogę jednak powiedzieć, że ten wpływ przejawiał się w taki sposób, bo Kafka bardziej obawiał się rzeczywistości i niechętnie chciał urzeczywistnić swoją namiętność do Mileny - wyjaśnia Dawid Grossman. Jak dodaje, jego bohater ma inną historię, zna rutynę cudzołóstwa i nie chce, by powróciła ona do jego nowej relacji.
- W pierwszej kolejności chciałem zobaczyć, jak dwie nieznajome sobie osoby stopniowo tworzą hermetyczne, słowne terytorium. Jak uczą siebie nawzajem języka, którym będą się posługiwać - opowiada autor. Na samym początku bohaterowie są oddaleni, a wraz z upływem czasu zbliżają się do siebie coraz bardziej, tworząc intymną bańkę, w której oboje przebywają.
Pod koniec rzeczywiście występuje fizyczny dotyk bohaterów, a same słowa okazują się być niewystarczające. - Kiedy książka ukazała się w Izraelu 16 lat temu, powiedziałem, że to najdłuższa gra wstępna w dziejach literatury. Koniec końców kontakt fizyczny jest niezbędny, żeby się wyrazić w pełni - mówi Dawid Grossman.

***************************************
Gościem wrocławskiego Festiwalu Schulza był wybitny pisarz izraelski, Dawid Grossman. Jego najgłośniejszą powieść, znaną także po polsku, "Patrz pod: Miłość" recenzenci całego świata porównywali a to do "100 lat samotności", a to do "Blaszanego bębenka"...
W naszym kraju ukazała się kolejna jego książka, zatytułowana "Bądź mi nożem". To intrygująca historia miłosna w listach, opowieść o dziwacznym eksperymencie: romansie, który miałby się spełnić wyłącznie w słowach. Czy miłość może powstrzymać się przed urzeczywistnieniem? Skąd bierze się cechująca bohaterów melancholia i ich brak zaufania do świata? I co w tym wszystkim robi tytułowy cytat - gdyż "bądź mi nożem" to fraza z listu Franza Kafki do ukochanej pisarza, Mileny Jesenskiej?
Grossman jest także publicystą i reporterem, zaangażowanym w zakończenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. O jego książkach, pozaliterackich zobowiązaniach pisarza, społeczeństwie Izraela siedemdziesiąt lat po Shoah i o Polsce oglądanej oczami żydowskiego intelektualisty rozmawialiśmy w Klubie Trójki. Zapraszamy do wysłuchania całego programu, który poprowadził Jerzy Sosnowski.
Rozmowę z Dawidem Grossmanem przetłumaczył Artur Zapałowski.

Na "Klub Trójki" zapraszamy od poniedziałku do czwartku od godz. 21.05 do 22.00.
(sm/fbi)

Czytaj także

Nieznane dzienniki ks. Józefa Tischnera z czasów młodości

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2014 05:00
Józef Tischner napisał dziennik, gdy nie był jeszcze księdzem ani profesorem. Wspomnienia dotyczą okresu, gdy chodził do szkoły i marzył o karierze pisarza.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Cud, w który nikt nie chciał uwierzyć. Polski El Greco

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2014 05:58
50 lat temu odkryto w Polsce obraz El Greca. - W czasie inwentaryzacji przeprowadzanej przez Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, dwie pracownice zupełnie przypadkowo odkryły go w mieszkaniu prywatnym księdza w Kosowie Lackim. Obraz był bardzo zabrudzony i pociemniały - opowiada doktor Artur Badach, kurator ekspozycji w Zamku Królewskim.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piękna i smutna historia miłości w trudnych czasach. "Listy jak dotyk"

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2014 05:00
"Listy jak dotyk" to obszerny wybór korespondencji Jacka Kuronia z jego żoną Grażyną Borucką-Kuroń. - Pomimo cenzury, przez którą te listy przechodziły, starali się tak pisać, by poczuć się jak najbliżej siebie. Stąd wielka praca, by siebie i drugiej osoby nie oszukiwać, nie grać bohatera i pokazywać swoje słabe strony, być cały czas razem - mówi Maria Krawczyk, redaktorka tego tomu.
rozwiń zwiń