Wykonywanie wyroków samozwańczych sądów wojennych to zbrodnia?

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2017 14:10
4 lata temu Syryjczyk Haisam Omar Sakhanh uciekł z Bliskiego Wschodu do Szwecji, gdzie ubiegał się o azyl. Otrzymał status uchodźcy. Jednak w internecie pojawiło się nagranie, na którym pojawia się on jako jeden z wykonawców wyroku śmierci na 7 urzędnikach z reżimu Baszara al-Asada w 2012 roku. Szwedzki sąd zdecydował o areszcie dla Syryjczyka. 
Audio
  • Wykonywanie wyroków samozwańczych sądów wojennych to zbrodnia? (Trzecie oblicze dyplomacji/Trójka)
(zdjęcie ilustracyjne)
(zdjęcie ilustracyjne)Foto: Billion Photos/shutterstock.com

Haisam Omar Sakhanh przyznał się przed sądem do wykonania wyroku, jednak twierdził, że nie można mu stawiać zarzutów, bo wykonywał wyrok rebelianckiego, legalnego sądu, który uznał rozstrzelanych za winnych mordów i gwałtów. Oskarżony o zbrodnie wojenne Syryjczyk zeznał także, że wykonywał rozkaz swojego przełożonego. 

Arctic sunrise 1200.jpg
Sprawa Arctic Sunrise. Prawa statku na pełnym morzu

Szwedzki trybunał uznał, że są okoliczności, w których sądy, nie będące sądami państwowymi, mogą orzekać w sposób legalny. Orzekł jednak, że inaczej było w przypadku w którym uczestniczył Haisam Omar Sakhanh. Co sprawiło, że sąd podjął taką decyzję? Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji. 

***

Tytuł audycji: Trzecie oblicze dyplomacji
Autor: Łukasz Walewski
Gość: Marek Wasiński (Katedry Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego) 
Data emisji: 5.06.2017
Godzina emisji: 7.42

gs/ei

Czytaj także

Czy tajny agent może ponieść karę za przestępstwo?

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2017 08:00
- W przeszłości zwykło się uważać, że osoba, która wykonuje polecania państwa, jest ramieniem suwerena i nie ponosi odpowiedzialności karnej. To się zmieniło na początku XX wieku - mówi dr Marek Wasiński z Uniwersytetu Łódzkiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Byli polscy ambasadorowie wspominają swoje perypetie

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2017 12:00
Niesienie pomocy rodakom w potrzebie, praca przy najważniejszych światowych dokumentach czy balansowanie na granicy życia i śmierci. Wspomnienia polskich byłych ambasadorów bywają wprost niewiarygodne. 
rozwiń zwiń