Czy Mars będzie naszym ostatnim przystankiem?

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2020 07:20
– Przecież dalej nie ma po co lecieć. Nie osiedlimy się ani na Jowiszu, ani na Saturnie, bo to gazowe giganty – zauważyła słuchaczka Programu 3 Polskiego Radia, pani Dorota.
Audio
  • Czy Mars będzie naszym ostatnim przystankiem? (Pytania z kosmosu/Trójka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Gorodenkoff/shutterstock.com

Odpowiadając na pytanie naszej Słuchaczki można – jak wskazał dr Tomasz Rożek – pójść na łatwiznę i powiedzieć, że w dalekiej, dalekiej przyszłości będziemy mieli nieograniczone możliwości technologiczne.

– Będziemy śmigali między układami planetarnymi, ba – będziemy podróżowali między galaktykami, tak, jak dziś jeździmy pociągami. A z tego powodu nie ma potrzeby, by się zastanawiać nad jakimiś limitami – powiedział ekspert.

. 
PAP/Maciej Zieliński

Gdzie tu polecieć?

Jednak jeśli mówimy o tej przyszłości bliższej, odpowiedź na pytanie Słuchaczki nie będzie już taka prosta. – Mars, moim zdaniem, nie jest absolutnie metą załogowych lotów w kosmos. Pani Dorota ma rację, dalej są gazowe giganty, na które ludzi raczej nie wyślemy, ale te planety mają bardzo ciekawe księżyce - zwrócił uwagę dr Rożek.

Jeszcze dalej jest pas asteroid. – Może tam kiedyś polecimy? Tam są, na przykład, minerały czy materiały, których albo nie znajdziemy nigdzie indziej, albo wszędzie indziej są one bardzo trudno dostępne – wyjaśnił ekspert. 

. 
PAP/Maria Samczuk/Adam Ziemienowicz

Gdy będziemy już w stanie polecieć za Marsa, będziemy mogli budować stacje, które będą takimi miastami, koloniami. Czymś w rodzaju stacji orbitalnej. - Być może kiedyś takie habitaty będą się poruszały w przestrzeń, to znaczy nie będą stały w miejscu, czy krążyły wokół planety, tylko będą mogły się poruszać – ocenił.

Z przestrzenią kosmiczną jest wiele problemów, ale jest jedna korzyść - tam nie ma oporów ruchów. W efekcie nawet bardzo dużemu obiektowi można nadać dużą prędkość mając do dyspozycji niewielkie silniki. Problemem jest wyniesienie tego obiektu w przestrzeń kosmiczną.

. 
PAP/Adam Ziemienowicz

– Jak nauczymy się - a już nad tym pracujmy – wynoszenia mniejszych elementów i składnia ich później, w przestrzeni kosmicznej, w większe, będziemy w stanie wybudować nieograniczonej wielkości obiekt i on wcale nie będzie musiał mieć gigantycznych silników czy gigantycznych zapasów paliwa – wytłumaczył dr Rożek.

Gdy to nam się uda będziemy mogli patrzeć jeszcze dalej... w przyszłość.

***

Tytuł audycji: Pytania z kosmosu
Autorzy: Tomasz RożekMarcin Łukawski
Data emisji: 10.06.2020
Godzina emisji: 7.15

kk/kr

Czytaj także

Skąd wiemy, jakie opady atmosferyczne są na innych ciałach niebieskich?

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2020 07:20
– Nie wysyłamy tam i długo nie wyślemy żadnych sond, nie mówiąc o żadnych lądownikach. Nie obserwujemy też powierzchni globów oddalonych od nas o miliony lat świetlnych. Trochę o nich jednak wiemy – zaznacza dr Tomasz Rożek. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dlaczego w nieważkości płomień świecy jest kulą?

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2020 07:30
– Logika podpowiada, że w grawitacji płomień świecy powinien być bardziej ściśnięty, czyli kulisty, a przy braku grawitacji – bardziej wyciągnięty – stwierdza pani Krystyna.
rozwiń zwiń