Jak kiedyś porywano samoloty?

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2017 12:45
- W latach 60. i 70. latanie stało się powszechne. Nie było jednak wówczas żadnych środków bezpieczeństwa. Można było przejść przez budynek lotniska niezatrzymywanym i wnieść na pokład samolotu, co się chciało - mówi Brendan Koerner, autor książki "Niebo jest nasze".
Audio
  • Jak kiedyś porywano samoloty? (Terminal trzeci/Trójka)
Centralny Port Komunikacyjny ma być czymś więcej niż tylko wielkim lotniskiem.
Centralny Port Komunikacyjny ma być czymś więcej niż tylko wielkim lotniskiem.Foto: Guido Benedetto/shutterstock.com

Dawniej pasażer lecący samolotem dostawał kraby, homary, szampana, najlepsze koktajle. I to w klasie ekonomicznej, również na krótkich trasach. Dziś płaci się nawet za paczkę krakersów.

Okazuje się, że podobnie jest ze środkami bezpieczeństwa stosowanymi w samolotach i na lotniskach. W latach 60. i 70. wyglądało to zupełnie inaczej niż dziś. Jak? I co wpłynęło na zmianę przepisów? Zapraszamy do wysłuchania dołączonego nagrania audycji.

***

Tytuł audycji: Terminal trzeci
Autor: Jan Niebudek
Gość: Brendan Koerner (dziennikarz, autor książki "Niebo jest nasze")
Data emisji:
29.07.2017
Godzina emisji: 
8.46

mk/czaj

Czytaj także

Gdy piorun trafi w samolot

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2017 16:50
- Dzięki temu, że mamy dobre radary, jesteśmy w stanie stwierdzić, czy chmura burzowa jest na tyle poważna, że może się coś wydarzyć - mówi kapitan Bolesław Radomski z Polskich Linii Lotniczych.
rozwiń zwiń