"Gałązka oliwna", która nie niesie pokoju

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2018 17:15
Rozpoczęła się ogromna operacja tureckich wojsk w Syrii. Ich celem stał się Afrin, miasto niedaleko Aleppo, kontrolowane przez kurdyjską partyzantkę YPG.
Audio
  • "Gałązka oliwna", która nie niesie pokoju (Ciekawy czas/Trójka)
Ataki w Syrii, zdjęcie ilustracyjne.
Ataki w Syrii, zdjęcie ilustracyjne.Foto: Shutterstock/Orlok

Do wczoraj Afrin był niezależna enklawa syryjskich Kurdów, opanowaną przez milicję YPG. Celem tureckiej operacji jest całkowite zniszczenie tejże. Agresywny charakter działań Ankary mocno odbiega od kryptonimu, który dla nich przyjęto: "Gałązka oliwna".

W pólnocno-wschodniej Syrii znajdują się terytoria całkowicie zajęte przez kurdyjskich partyzantów. Wspiera ich tam USA, a na miejscu znajdują się amerykańskie wojska. Jednakże, Afrin znajduje się w pewnej odległości od tych terenów. Czy atak Turcji może doprowadzić do konfliktu dwóch największych armii NATO? – To już spowodowało konflikt polityczny. Chodzi nie tylko o kwestię Afrin, ale także o zapowiedź Waszyngtonu, że po sukcesie Demokratycznych Sił Syryjskich, bo tak się nazywają jednostki z dominującą rolą Kurdów, które wygnały z Rakki Państwo Islamskie, powstaną Siły Ochrony Pogranicza Syryjsko-Tureckiego – analizuje arabista Jan Natkański.

Czy operacja "Gałązka oliwna" doprowadzi do poważnego kryzysu wewnątrz NATO? Kto może na tym skorzystać? Tego dowiedzieć się można z dołączonego nagrania audycji. Zapraszamy do słuchania.

***

Tytuł audycji: Ciekawy czas
Prowadzi: Michał Żakowski
Gość: Jan Natkański (arabista)
Data emisji: 22.01.2018
Godzina emisji: 16.45

ml

Czytaj także

Ucieczka bojowników ISIS. Kto im pomaga?

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2017 18:00
– W Syrii i w Iraku zaczynają dziać się rzeczy, które z punktu widzenia myślącego logicznie obserwatora przestają być klarowne – stwierdza były ambasador Polski w krajach arabskich Jan Natkański.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Życie powraca do zniszczonego Aleppo

Ostatnia aktualizacja: 18.12.2017 18:00
Przez 3 lata walk w Aleppo zginęło 30 tysięcy osób. Dziś mieszkańcy powoli powracają do swojego miasta. Niestety, czekają tam na nich ruiny, nie ma szkół, miejsc pracy, są problemy z dostępem do wody i elektryczności.
rozwiń zwiń