Shirley Clarke: reżyserka wyklęta

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2013 13:40
W latach 60. podejmowała w kinie drażliwe tematy, przełamywała tabu, zajmowała się postaciami wykluczonymi, m.in. Afroamerykanami i homoseksualistami. – Wtedy w Ameryce już można było to robić, chociaż nadal trzeba było walczyć z cenzurą – mówi o twórczości Shirley Clarke dziennikarka filmowa Anna Bielak.
Audio
  • Shirley Clarke: reżyserka wyklęta (Fajny film/Trójka)
Kadr z filmu The Connection
Kadr z filmu "The Connection"Foto: American Film Festival/mat. prasowe

Jednym z najciekwaszych wydarzeń 4. edycji American Film Festival jest retrospektywa filmów Shirley Clarke. Dziennikarka filmowa Anna Bielak podkreśla, że to reżyserka zapomniana, a nawet wykluczona ze środowiska filmowców. – Wynika to z jej upartej, twórczej niezależności. Otto Perminger powiedział kiedyś Shirley Clarke, że nie widzi jej w Hollywood, że nie nadaje się do tamtej pracy, do tamtego stylu życia. Ona też zdawał sobie sprawę, że to nie jest miejsce dla niej, bo chce kręcić autorskie filmy, eksplorować różne nurty na własny sposób. Robiła to zafascynowana francuskim nurtem cinéma vérité (którego treść stanowi obserwacja spraw życia codziennego - przyp. red.), kwestionując jego wszelkie reguły – mówi dziennikarka.

Zaczynała w drugiej połowie lat 40. Swój najważniejszy film – "Narkotykowego łącznika" – nakręciła w 1961 roku. Jej twórczość była wielką inspiracją dla Johna Cassavetesa, ale ona sama nigdy nie zdobyła takiej popularności jak reżyser i aktor, którego można było zobaczyć m.in. w "Parszywej dwunastce" i "Dziecku Rosemary". – Niestety, wynika to z fakt, że była kobietą. Było jej trudniej, cały czas miała pod górkę – zaznacza rozmówczyni Ryszarda Jaźwińskiego.

Shirley Clarke była prekursorką nurtu wideo. – Do dziś inspiruje wielu anarchistycznych twórców, którzy chcą eksperymentować, wychodzić poza wszystko to, co zostało przyjęte, oswojone i zaakceptowane, nawet w kinie niezależnym – dodaje Anna Bielak, która w ramach retrospektywy Shirley Clarke szczególnie poleca dwa filmy: wspomnianego "Narkotykowego łącznika" oraz "Ornette: Made in America".

Więcej rozmów Ryszarda Jaźwińskiego z aktorami i ludźmi świata filmu znajdziesz na podstronach "Fajnego filmu" oraz  "Trójkowo, filmowo" >>>

W programie AFF znalazły się również nagrodzony Oscarem dokument "Robert Frost: A Lover's Quarrel with the World" (1963) o jednym z najsłynniejszych poetów amerykańskich. We Wrocławiu pokazywany jest również głośny, hipnotyczny, fascynujący "Portrait of Jason" (1967) – wygłoszona bezpośrednio do kamery, szczera wypowiedź czarnoskórego homoseksualisty Jasona Hollidaya.

(mk/mat. prasowe)