Porucznik Borewicz: wyrosłem w szemranym środowisku

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2014 18:11
Sceny w jednym z odcinków zostały wyemitowane na odpowiedzialność wysoko postawionego funkcjonariuszy MO. - Cenzorka, która chciała je wyrzucić, nieśmiała mu się sprzeciwić - wspomina Bronisław Cieślak, odtwórca roli porucznika Sławomira Borewicza .
Audio
  • Porucznik Borewicz: wyrosłem w szemranym środowisku (Trójkowy wehikuł czasu)
Serial TVP 07 zgłoś się, odc. Przerwany urlop, reżyseria Krzysztof Szmagier
Serial TVP "07 zgłoś się", odc. "Przerwany urlop", reżyseria Krzysztof SzmagierFoto: TVP/PAP- Zygmunt Januszewski

Jak przyznaje w rozmowie z Jerzym Sosnowskim nikt go nie uczył jak zachowywać się na planie, jak obchodzić się z bronią. - Wyrosłem na krakowskim Kazimierzu, który nie był wtedy modną dzielnicą, jak obecnie. Swój pierwszy telewizyjny reportaż zrobiłem z zakładu poprawczego w Tarnowie. Był zatytułowany "Młodzi wytatuowani". Wyrosłem w środowisku szemranych podwórkowych chłopaków - przyznaje odtwórca głównej roli w serialu "07 zgłoś się".

W 1976 roku powstały pierwsze odcinki serialu, który zdobył wielką popularność, a przy tym budził wówczas zakłopotanie. Był to bowiem polski współczesny kryminał, a zatem opowieść o milicjancie, i to sympatycznym milicjancie! W epoce narastającego kryzysu i związanej z nim rosnącej niechęci do MO nie było to, mówiąc oględnie, oczywiste.

Posłuchaj innych audycji z cyklu "Trójkowy wehikuł czasu"

Twórcy "07 zgłoś się" zdawali sobie zresztą sprawę z tego zawikłania i porucznika Borewicza wyposażyli w szereg cech, które zjednywały mu życzliwość odbiorców (np. w jednym z odcinków na czyjąś uwagę "Jestem członkiem partii!”, milicjant reaguje ripostą: "Było parę ważniejszych błędów, więc ten też pomińmy"). - Postać została wymyślona metodą biurkowo-komputerową. Zastanawialiśmy się jaki musi być milicjant, aby budził sympatię, wypisaliśmy cechy za które widz w Polsce ceni bohatera - tak o narodzinach porucznika Borewicza opowiadał Krzysztof Szmagier, scenarzysta i reżyser większości odcinków, w archiwalnym wywiadzie z 1982 roku.

Dziś serial ogląda się chyba głównie dla (całkiem rzetelnego) obrazu obyczajów z przełomu lat 70. i 80. Powstało o nim (podobno) kilka prac magisterskich i (na pewno) interesująca książka "07 zgłasza się" Piotra K. Piotrowskiego. Wokalizę w serialu wykonywał późniejszy wokalista Perfectu, ale wówczas nikomu nieznany aktor Teatru na warszawskim Targówku - Grzegorz Markowski, w części odcinków podpisany mylnie jako Ryszard.

Czy James Bond był inspiracją dla porucznika Borewicza? - Bylibyśmy idiotami, gdybyśmy próbowali się licytować z agentem 007 - ocenia Bronisław Cieślak. Skąd się zatem wziął tytułowy numer 07? Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

Do słuchania "Trójkowego wehikułu czasu" w każdą sobotę między 15.00 a 16.00 zapraszają Agnieszka Obszańska i Jerzy Sosnowski.

Nadaliśmy dzisiaj następujące utwory (wszystkie – po raz pierwszy w Wehikule):

1.       Włodzimierz Korcz: 07 zgłoś się – muzyka z czołówki (1976) 0’44”

2.       Show Band: Tygrysi krok (1974) 4’23”

3.       Grzegorz Markowski: Wokaliza z serialu 07 zgłoś się (1976) 1’32”

4.       Krystyna Prońko: Jesteś lekiem na całe zło (1982) 4’36”

5.       Alicja Majewska: Między nocą a mgłą (1981) 3’02”

(gs/mp)

Czytaj także

Harcerstwo sposobem na karierę? "Niestety, to była jego wada"

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2014 16:54
Szczyt rozwoju, pod względem ilość, Związek Harcerstwa Polskiego przeżywał w latach 70. ubiegłego wieku. - Niektórzy przychodzili tylko po to, żeby zrobić karierę, albo trochę zarobić. Na szczęście udało nam się nie utracić ducha prawdziwego harcerstwa - mówił w Trójce harcmistrz Andrzej Borodzik.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W PRL Dzień Kobiet miał dwa oblicza: poważne i erotyczne

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2014 18:41
Opowiadając o obchodach 8 marca w PRL Krystyna Kofta zwracała uwagę, że w zakładach pracy uroczystości składały się z dwóch części. - Podczas oficjalnej, z przemówieniami, kobietom wręczano kwiaty. Podczas nieformalnej alkohol lał się strumieniami i dochodziło do różnych ekscesów, jak byśmy dzisiaj powiedzieli - przyznaje pisarka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Show Band, czyli polski funk z lat 70.

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2014 18:25
W opowieściach muzyków, którzy odwiedzili TWC, powtarzała się kilkakrotnie informacja o wyjazdach zarobkowych do Skandynawii. Pionierem i przez długie lata samozwańczym organizatorem tych wyjazdów był gitarzysta basowy Anatol Wojdyna, który sam ze Szwecji i Norwegii przywiózł na przełomie lat 60. i 70. rewelacyjny sprzęt nagłaśniający, wykorzystywany m.in. przez zespół Klan.
rozwiń zwiń