Sport nigdy nie był przygodą

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2021 02:15
Leszek Blanik jest bodaj najbardziej utytułowanym gimnastykiem sportowym w Polsce: na koncie ma złoty i brązowy medal olimpijski, złoto i dwa srebra mistrzostw świata, złoto, srebro i brąz mistrzostw Europy. Jak była jego droga na sportowe szczyty, co robi dziś?
Leszek Blanik na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku zdobył złoty medal
Leszek Blanik na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku zdobył złoty medalFoto: JACEK KOSTRZEWSKI/PAP

forum-0445504765.jpg
Mila: reprezentacji potrzebny był trener z genem zwycięzcy

Jest Ślązakiem z krwi i kości, z czego jest dumny. Jednak już od wielu lat mieszka w Gdańsku i z równą dumą mówi o sobie "gdańszczanin". – Zostałem tu bardzo ciepło przyjęty, to region otwarty na innych ludzi. I cieszę się, że mogę tu mieszkać – mówi.


Posłuchaj
115:31 2021_03_05 00_05_01_PR3_Trojka_Pod_Ksiezycem.mp3 Leszek Blanik (Trójka Pod Księżycem)

– Początki były rodzinne: ojciec uprawiał najpierw boks, potem piłkę nożną, interesował się sportem. Mój brat, starszy o pięć lat Darek, biegał, grał w piłkę. Było wiele fascynacji: piłka nożna oczywiście, siatkówka – wspomina Leszek Blanik. – A gimnastyka była trochę z przypadku: oglądałem walki zapaśników i judoków na igrzyskach olimpijskich w Meksyku, którzy po wygranej walce robili salto w przód lub tył. I sam ćwiczyłem takie salta w domu, na łóżku – opowiada.

– Pewnego dnia pokazałem takie salto ojcu. Następnego dnia zaprowadził mnie do klubu. A Radlin to miasto z wielkim tradycjami gimnastycznymi, więc można powiedzieć, że nie było z tym problemu – śmieje się mistrz olimpijski. – I tak już zostało. Sport nigdy nie był dla mnie przygodą: był ciężką pracą, którą trzeba wykonać, żeby odnieść wymarzony sukces – tłumaczy.

Igrzysta Olimpijskie Pekin 2008 – Leszek Blanik/YouTube belu13


– Mój ojciec wyznawał maksymę, że jeżeli coś robisz, to rób to dobrze. I naszym wspólnym marzeniem od początku było, by być tym kimś wyjątkowym, by uczestniczyć w olimpiadzie. To był mój cel sportowy – wspomina Leszek Blanik. – I Sydney, moje pierwsze igrzyska, to było przekroczenie kilku granic: coś szalonego, wyjątkowego, spełnienie marzeń. Tamten medal wspominam chyba bardziej, niż ten z Pekinu – opowiada.


***

Tytuł audycji: Sport pod Księżycem
Prowadzą: Krzysztof Łoniewski
Gość: Leszek Blanik (gimnastyk sportowy, mistrz olimpijski, mistrz świata i mistrz Europy, poseł na Sejm VII kadencji)
Data emisji: 05.03.2021
Godzina emisji: 0.05

pr

Czytaj także

Jak zostać morsem? Trenować z głową!

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2021 17:45
Morsowanie – ostatnio bardzo modne, a zarazem będące obiektem żartów i... memów. Co warto o nim wiedzieć? Jak rozpocząć przygodę z kąpielami w lodowatej wodzie? Czy przydadzą się one biegaczom?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sport – metoda na szczęście

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2021 02:15
Tym razem gościem Krzysztofa Łoniewskiego i Dariusza Urbanowicza był nie sportowiec, lecz... raper. Lecz chociaż Leszek "Eldo" Kaźmierczak w żaden sposób nie był związany z profesjonalnym uprawianiem sportu, ten zawsze był w jego życiu obecny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Biegi na orientację: duża niewiadoma i duża przyjemność

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2021 17:30
Michał Olejnik, reprezentant Polski w bieganiu na orientację, od niedawna mieszka w Szklarskiej Porębie. Co zadecydowało o wyborze tej dyscypliny, a także o przeprowadzce do tego, skądinąd wspaniałego, karkonoskiego kurortu?
rozwiń zwiń