Najdłuższy strajk stanu wojennego. "STRAJK – 14 dni pod ziemią" w Kopalni Guido

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2021 10:55
Niespełna czterdzieści lat temu dwa tysiące górników spędziło czternaście dni, przebywając 650 metrów pod powierzchnią ziemi. Wszystko, by okazać sprzeciw działaniom władzy. Strajk górników KWK "Piast" w Bieruniu z grudnia 1981 roku był najdłuższym protestem w stanie wojennym. By upamiętnić tych, którzy niezłomnie trwali przy swoich przekonaniach, również w święta, Kopalnia Guido w Zabrzu zaprasza na niezwykłą trasę "STRAJK - 14 dni pod ziemią". 
Jedna z tras w kopalni Guido w Zabrzu.
Jedna z tras w kopalni Guido w Zabrzu.Foto: Shutterstock
  • Dwa tysiące górników rozpoczyna strajk w kopalni "Piast" w Bieruniu w grudniu 1981 roku. Protestujący przebywają 650 metrów pod powierzchnią ziemi. Organizowane są dostawy jedzenia, łączność oraz ciepłe ubrania. 
  • Protestującym towarzyszą ogromne emocje. Górnicy starają się organizować czas. Pod ziemią spędzają Wigilię i święta.
  •  28 grudnia ostatni protestujący wyjeżdża na powierzchnię. Strajk w kopalni "Piast" w Bieruniu był najdłuższym tego typu protestem w powojennej historii górnictwa. 

– Dwa tysiące górników było rozlokowanych po całej kopalni. Funkcjonowała dystrybucja żywności, a oddziały utrzymywały między sobą lokalną łączność pod ziemią – mówił przewodnik po zabrzańskiej kopalni. 

Górnicy zjechali w tym, co mieli. Niektórzy z nich byli tuż po zakończonej dniówce. Z biegiem czasu, rodziny dostarczały im cieplejsze ubrania. Warunki, w których przebywali, były naprawdę trudne – dodał.  

Rozpoczęcie strajku

Działania rozpoczęły się 14 grudnia o godzinie 13.00. Górnicy pierwszej zmiany, na wieść o zatrzymaniu zastępcy przewodniczącego Komisji Zakładowej Solidarności, zdecydowali się zostać pod ziemią. W późniejszych godzinach dołączyli do nich górnicy z drugiej zmiany.  

– Górnicy spali na taśmociągach. Wydzielony fragment grupy stanowiło od kilkudziesięciu do kilkuset osób. Mieli swoich przedstawicieli, którzy komunikowali się bezpośrednio pod szybem. Lokalna sieć nie była podsłuchiwana. Z powierzchni udało się nawet przekazać transmisję pasterki oraz wiadomości – opowiadał przewodnik.

Posłuchaj
04:57 PR3 2021_12_09-08-10-30.mp3 "STRAJK - 14 dni pod ziemią". O najdłuższym strajku stanu wojennego (Pora na Trójkę)

 

14 dni pod ziemią 

– To były naprawdę trudne dni. Pod ziemią nikt nie został z przyjemności. Czternaście dni w takich warunkach, to nie jest żaden luksus. Od pierwszych chwil buntu ludźmi targały niesamowite emocje. W momencie, w którym dowiedzieliśmy się, że górnicy z kopani "Wujek" zostali rozstrzelani, pojawił się ludzki strach – wspominał Kazimierz Graca, uczestnik strajku.  

– Górnicy pod ziemią też musieli jakoś zająć czas. Z tego, co znaleźli, zorganizowali sobie warcaby. Za pionki posłużyły guziki, nakrętki, podkładki i wszystko inne, co było na dole – wyjaśniali pracownicy Guido.  

Wigilia, święta oraz zakończenie działań

Dzień przed Wigilią wstrzymane zostały dostawy żywności. Górnikom nie pozwolono również na wymianę zużytych lamp. Życie pod ziemią stawało się coraz trudniejsze.

– Wigilia była dniem krytycznym. Był kawałek śledzia i suchy chleb. Górnicy powtarzali wtedy życzenia, żeby to była "ostatnia taka Wigilia w ich życiu". Widzimy choinkę zrobioną z resztek kabli i oryginalny krzyż, który znajdował się przy prowizorycznym ołtarzu. Emocje oraz momenty załamania towarzyszyły tym ludziom przez czternaście dni. O tym właśnie jest ta nasza trasa – podsumował przewodnik. 

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia górnicy zaczęli rozważać przerwanie strajku. 28 grudnia o godzinie 18.00 ostatni górnicy opuścili poziom 650 metrów. Wielu uczestników musiało ponieść konsekwencje działań. Dyscyplinarnie zwolniono około tysiąca pracowników kopalni.

Czytaj także:

Kopalnia Guido 

By opowiedzieć o wydarzeniach, w Kopalni Guido dostępna jest nowa trasa "STRAJK - 14 dni pod ziemią". Podczas jej otwarcia w Zabrzu obecny był także premier Mateusz Morawiecki. – Przed czterdziestu laty władza komunistyczna wprowadziła stan wojenny. W jednym z takich wspaniałych, niesamowitych przystanków do wolnej Polski był najdłuższy strajk stanu wojennego, który odbył się w kopalni Piast. Gdy przedstawiciele władz próbowali przekonać górników do zaprzestania działań, ci odpowiedzieli, że może i na powierzchni jest stan wojenny, ale 650 metrów pod ziemią jest wolna Polska – zaznaczył w przemówieniu. 

Podziemny strajk w kopalni "Piast" w Bieruniu był najdłuższym tego typu protestem w powojennej historii górnictwa. Nieco krócej, bo dziewięć dni, trwał strajk w sąsiedniej kopalni "Ziemowit" w Lędzinach. W każdej z kopalń protesty rozpoczęło ponad dwa tysiące górników. W obu przypadkach do końca dotrwało około tysiąca. Górnicy z "Ziemowita" przerwali strajk rano w Wigilię 1981 roku. Górnicy z "Piasta" spędzili Boże Narodzenie pod ziemią, przy wstrzymanych dostawach żywności i gasnących lampkach. Ostatnie dni strajku załoga spędziła właściwie w ciemnościach, z wydzielanym jedzeniem.

Trasa "STRAJK - 14 dni pod ziemią" została przygotowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego we współpracy z Muzeum Śląskim. Zwiedzanie możliwe jest od 9 grudnia. 

***

Tytuł audycji: Pora na Trójkę
Prowadzi: Tomasz Miara
Autorka materiału reporterskiego: Joanna Opas
Data emisji: 9.12.2021
Godzina emisji: 8.10

zch

Czytaj także

Historia pewnego powielacza. Jak rodziła się "papierowa kontrrewolucja" i wolna prasa?

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2021 22:00
– Piotr Jegliński i Wit Karol Wojtowicz spotkali się po raz pierwszy w maju 1976 roku w Londynie. Spotkanie było wyjątkowe, bardzo zakonspirowane. Nie znali się. Połączył ich ważny cel – tymi słowami prowadzący wtorkowe wydanie "Klubu Trójki" Arkadiusz Gołębiewski rozpoczął bogatą w dygresje audycję o "papierowej kontrrewolucji" oraz o grudniu 1981 roku, na dwa tygodnie przed 40. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Reportaż "Tu, na Śląsku". Historia górniczej rodziny [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2021 19:00
Kiedyś w dziewięciu na dziesięć śląskich domów mieszkali górnicy i ich rodziny. Dziś, gdy Polska odchodzi od węgla na rzecz ekologicznych, odnawialnych źródeł energii, zawód górnika odchodzi w zapomnienie. Z okazji zbliżającej się Barbórki, nazywanej także Dniem Górnika, przedstawiliśmy w Trójce reportaż Katarzyny Błaszczyk "Tu, na Śląsku". To historia rodziny państwa Chorobów, w której trzy pokolenia mężczyzn trudnili się górnictwem w kopalniach na Śląsku.
rozwiń zwiń