Van de Graaff – Polenderka w teatrze i w filmie

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2021 14:15
Julia van de Graaff ma korzenie holenderskie i polskie, co z powodzeniem wykorzystuje w swojej pracy. A jest "aktorką i bezkompromisową producentką teatralną i filmową" jak przedstawił ją Redbad Klynstra. W rozmowie opowiada m.in. o sytuacji w teatrze i mediach niderlandzkich.
Julia van de Graaff
Julia van de GraaffFoto: mat. prasowe

Tomasz Karolak PAP archiwalny 1200.jpg
Tęsknota za zespołem marzeń

Sama o sobie mówi, że jest Polenderką i bardzo dobrze się z tym czuje. Wychowywała się w latach 70. XX w. jako typowe dziecko nie tylko dwóch kultur, ale dodatkowo – dwóch kultur rozdzielonych żelazną kurtyną. Te niezwykłe mimo wszystko doświadczenia wykorzystała później w swojej pracy artystycznej.

Posłuchaj
48:47 2021_05_08 13_07_12_PR3_Trzy_gramy_Redbada.mp3 Julia van de Graaf o sobie i kulisach niderlandzkich mediów (Trzy gramy Redbada/Trójka)

Podczas pobytu w Polsce, Julia spędzała bardzo dużo czasu w teatrze za kulisami – jej mama była aktorką. – Kiedy miałam 14-15 lat, byłam pod dużym wrażeniem atmosfery w Polsce. To były lata 80. i nie można było mówić wprost, więc się mówiło podtekstami. To powodowało, że tworzyło się niezwykłe napięcie, energia bez słów między publicznością a aktorami – wspomina. – Bardzo chciałam być w teatrze – dodaje.

I to pragnienie się spełniło: trafiła do szkoły teatralnej w Maastricht. Pod koniec studiów pojechała na wymianę do Polski, do krakowskiej szkoły teatralnej, na zajęcia do Krystiana Lupy. – U niego aktor nie pracuje nad tym, jak ma powiedzieć dialogi czy monologi, ale nad tym, z czego to wynika. Więc w próbach cały czas budujesz monolog wewnętrzny i wchodzisz coraz bardziej w tę postać – tłumaczy artystka. – To widać w jego przedstawieniach: tworzy się niebywała atmosfera miedzy jego aktorami. Aż można kroić ją na plasterki – opowiada. I przyznaje, że to było fantastyczne doświadczenie, z którego do dzisiaj korzysta.

Obecnie, po blisko 25 latach aktorskiej kariery, Julia van de Graaff jest także uznaną producentką teatralną i filmową. To bardzo zaintrygowało Redbada Klynstrę: – Jak potrzeba występowania, spotkania z widzami ma się do bycia producentem? To też jest kreatywna praca, jednak zupełnie innego rodzaju – zapytał. – Całe życie podziwiałam aktorki amerykańskie, które też są producentami własnych filmów, jak Jodie Foster czy Charlize Theron – przyznała Julia. – I sama w tym kierunku poszłam.

Cleo & Lex trailer [lang]/YouTube Blau Hynder

***

Tytuł audycji: Trzy gramy Redbada
Prowadzi: Redbad Klynstra-Komarnicki
Data emisji: 08.05.2021
Godzina emisji: 13.07

pr

Czytaj także

Teatr całkowicie niezależny

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2021 12:00
O teatrze Potem-o-tem robi się coraz głośniej już od jakiegoś czasu. I wygląda na to, że jest to tendencja stała i rosnąca. Gospodarz programu "Trzy gramy Redbada" zaprosił więc dwóch twórców tego teatru: scenarzystę i reżysera Marcina Zbyszyńskiego oraz aktora Filipa Kosiora.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Teatr EXIT – w drodze do ratunku i uwolnienia

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2021 13:00
W Wielką Sobotę nie opuściliśmy desek teatru ani szeroko pojętego świata performatywnego. Gościem audycji "Trzy gramy Redbada" tym razem był założyciel Teatru EXIT Maciej Sikorski, z którym porozmawialiśmy m.in. o stereotypowym postrzeganiu niepełnosprawnych artystów, o tym, w jaki sposób sztuka może nam pomóc zawrócić ze źle obranej drogi oraz o tym, jak oddać się twórczości w zdrowy sposób. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tomasz Man o swojej drodze do teatru: zaczęło się od fascynacji rockiem

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2021 13:07
– Gdyby ktoś mi powiedział, jako młodemu chłopakowi, że będę się zajmował teatrem, to bym mu powiedział, że bardzo się myli. Miałem gitarę i zespół punkowy. Dzięki muzyce chciałem się dowiedzieć więcej , kto to był Allen Ginsberg czy Franz Kafka, bo Jim Morrison używał cytatów. Przez fascynację muzyką rockową zacząłem szukać literatury i poniekąd teatru – opowiada Tomasz Man.
rozwiń zwiń