Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Po rozstaniu

22 listopada 1847 r. George Sand napisała list do Marii de Rozières, uczennicy Chopina, nauczycielki Solange. Było to już po rozstaniu pisarki z kompozytorem, kiedy Maria poparła go w sporze między nimi. W tym trudnym dla George czasie wielu zmartwień przysparzała jej Solange, po stronie której zdecydowanie stanął Chopin: „Wiem doskonale, skąd pochodzi ten zwrot w jego myślach i postępowaniu. […] Widzę, że nie jest już panem siebie i to, co byłoby u kogoś innego zbrodnią, u niego jest tylko zbłąkaniem. Przewidywałam, że jego przyjaźń dla mnie obróci się w odrazę, ponieważ nie robi nic połowicznie. […] Co zaś do obelg, jakie Solange, jej mąż i Chopin szerzą o mnie i o mojej rodzinie, to zdecydowana jestem nie zajmować się nimi” - napisała George. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Szkotki Grzymały

21 listopada 1848 r. Chopin napisał list do Wojciecha Grzymały z „tego psiego o tej porze Londynu”, użalając się nad swoim zdrowiem i sytuacją, która mu całkowicie obrzydziła pobyt w tym mieście. „Jeszcze jeden dzień dłużej tutaj, a zwariuję. Moje Szkotki [panna Stirling i pani Erskine] takie nudne, że niech ręka boska broni! Jak się przypięły, tak ani oderwać! […] Dlaczego P. Bóg tak robi, że mnie nie od razu zabija, tylko tak pomału i przez gorączkę indecyzji. […] Pani Erskine, która bardzo religijna protestantka, może by mnie chciała protestantem zrobić, bo mi Biblię przynosi, o duszy mówi, psalmy mi notuje. […] zawsze mi gada, że inny świat lepszy jak ten; a ja to umiem na pamięć i odpowiadam cytatami z pisma Ś-go i tłumaczę, że umiem i wiem o tym”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Artystyczne kieszenie

20 listopada 1830 r. Chopin z Tytusem Woyciechowskim udali się przez Pragę do Wiednia, gdzie mieli pozostać aż do 20 lipca 1831 roku. Po przyjeździe zaczęli szukać hotelu, odpowiedniego dla ich „artystycznych” kieszeni. Zamierzając zatrzymać się w Wiedniu przynajmniej na miesiąc, ze względów oszczędnościowych postanowili wynająć mieszkanie. Znaleźli je niebawem na jednej z głównych ulic Wiednia - zamieszkali przy Kohlmarkt 9. Lokal był bardzo ładny, trzypokojowy, elegancko umeblowany. „Gospodyni, a raczej pani tego mieszkania, - pisał do rodziców Fryderyk -  jest jakaś baronowa, wdowa, i ładna, dosyć młoda, która długo, jak nam mówiła, w Polsce siedziała, o mnie zaś słyszała już w Warszawie”. (md)
Zobacz więcej na temat: