Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Paderewski to potrafił...

30 marca 1913 roku Paderewski dał pamiętny recital na fundusz Kasy Literackiej. Dzień później „Kurier Warszawski” podał: „Warszawa przeżyła jasne jak to wiosenne słońce chwile radości i głębokich niezapomnianych wzruszeń. To, co nam dał […] w Filharmonii niezrównany w swej tytanicznej mocy Mistrz nad Mistrze Paderewski, należy do tych momentów szczęścia i wesela, jakie są rzadko udziałem naszym […] noc burzliwą i wietrzną życia rozwidnił błyskawicami geniuszu”. Grał m.in. Chopina! (sd)
Zobacz więcej na temat: 

Pierwszy raz nie posłuchali Niemców na Umschlagplatzu

Rano getto zostaje otoczone przez żołnierzy SS, oddziały pomocnicze Ukraińców i Łotyszy, aby wysłać do Treblinki kolejne 8 tys. Żydów. Pojmani zostali m.in. pracownicy Judenratu przy ul. Zamenhofa 21, mieszkańcy ul. Miłej i Niskiej, dzieci z sierocińca przy ul. Stawki. Wszystkich popędzono na Umschlagplatz. Wśród pojmanych był Mordechaj Anielewicz i grupa jego współpracowników. Na rogu Zamenhofa i Niskiej Anielewicz wydał rozkaz i rozproszeni w tłumie bojownicy rozrzucili granaty. Zginęło wiele osób. Anielewicz i dwóch bojowników schronili się w jednej z kamienic. Wieczorem na Umschlagplatzu jeden z ujętych bojowników zaczął przekonywać, by ludzie nie wchodzili do wagonów. Posłuchali go, mimo że SS-mani otworzyli do nich ogień.
Zobacz więcej na temat: 

Musimy być gotowi umrzeć jak ludzie!

Żydowska Organizacja Bojowa wydała odezwę do mieszkańców getta, w której była mowa o systematycznym mordowaniu ludności żydowskiej we wszystkich krajach okupowanych przez nazistowskie Niemcy. "[...] Jesteśmy niewolnikami, a gdy niewolnicy przestają przynosić zyski, zabija się ich. Musi to zrozumieć każdy z nas i każdy z nas musi zawsze o tym pamiętać. [...] Musicie być gotowi stawić opór, nie pozwolić prowadzić się, jak owce na rzeź. Nawet jeden Żyd nie pójdzie do wagonu. […] Nasze hasło musi brzmieć: musimy być gotowi umrzeć jak ludzie!"
Zobacz więcej na temat: 

Niech naród stanie do walki!

W odezwie Żydowskiego Związku Wojskowego czytamy: "Przygotujcie się do czunu! Bądźcie gotowi! Powstajemy do walki! Jesteśmy tymi, którzy za cel stawiają sobie obudzenie narodu. [...] Zbudź się i walcz! Nie trać nadziei w możliwość ratunku! Wiedz, że ratunek leży nie w bezwolnym, jak u stada owiec, pójściu na śmierć. Leży on w czymś znacznie wyższym: w walce! [...] Jak długo życie, choćby jednego Żyda jest w niebezpieczeństwie, my czuwać i walczyć musimy!!! Więcej żaden Żyd nie zginie w Treblinkach! Precz ze zdrajcami narodu! Bezwzględna walka z okupantem aż do ostatniej kropli krwi naszej! [...]"
Zobacz więcej na temat: 

Wigilia święta Pesach, wybuch powstania

Niemieckie oddziały wojskowe wjechały do getta o godz. 5 rano od ul. Okopowej przez Leszno. Około godz. 6 rano oddziały SS wkroczyły do getta centralnego od ul. Nalewki. To ich zaatakował oddział ŻOB pod dowództwem Zachariasza Artsztajna i Lutka Rotblata z balkonu kamienicy przy ulicy Nalewki 33. Po dwugodzinnej wymianie ognia Niemcy wycofali się, zabierając trzech zabitych i rannych. Bojownicy ŻOB nie stracili nikogo. Do walki przystąpiło blisko 1,5 tysiąca powstańców z obu ugrupowań. Po stronie niemieckiej, według danych gen. Jürgena Stroopa, było 800 żołnierzy SS, 300 granatowych policjantów, oddziały Gestapo, pomocnicze oddziały litewskich i łotewskich ochotników oraz ukraiński batalion z Trawnik. Szacuje się, że każdego dnia do walki z powstaniem w getcie skierowanych było około 3 tys. ludzi. Bilans sił był nieporównywalny.
Zobacz więcej na temat: 

Drugi dzień powstania

Oddziały niemieckie na najcięższy opór trafiły na Placu Muranowskim, gdzie stoczyły walkę z oddziałami ŻZW. Gen. Stroop raportował, że udało się przezwyciężyć opór "najsilniejszej żydowskiej jednostki zbrojnej" za pomocą miotaczy ognia Wermachtu. Walki toczyły się także na terenie szopu szczotkarzy, w obrębie ulic: Świętojerskiej, Wałowej, Franciszkańskiej i Bonifraterskiej. Znajdowało się tam pięć grup ŻOB pod dowództwem Marka Edelmana i oddział ŻZW dowodzony przez Chaima Łopatę. Niemcy nie opanowali szopu szczotkarzy i nocą wycofali się z getta.
Zobacz więcej na temat: 

Trzeci dzień walk

O godz. 7 rano Niemcy wznowili atak na Placu Muranowskim. Jack Eisner, bojownik ŻZW wspominał: "[...] o dziewiątej rano czołgi, wozy pancerne i haubice zaczęły bezlitosny ostrzał. Celem ich były budynki na południowej stronie Placu Muranowskiego, w szczególności numer siedem, na dachu którego powiewały polska i żydowska flaga". Równocześnie inne oddziały niemieckie ruszyły na bojowników ŻOB, żeby "oczyścić" tereny szopów szczotkarzy.
Zobacz więcej na temat: 

Czwarty dzień walk

O godz. 12 gen. Stroop donosił w meldunku, że "akcja wciąż trwa". Jack Eisner z ŻZW wspominał ten dzień: "Niemiecka artyleria ostrzeliwała Plac Muranowski przez kilka godzin. W południe rozpoczęło się natarcie piechoty. Wybuchały pociski, padały mury, okna drżały, a grad gruzu spadał na ulicę. W każdym budynku płonęło kilka pięter". Walki trwały na ul. Bonifraterskiej, w warsztatach Transa, w budynku Werterfassung przy ul. Niskiej. Bojownikom ŻZW udało się podpalić zakłady Brauera na Nalewkach. ŻZW straciła 40 powstańców. Niemcy wysadzili 15 bunkrów, gdzie zginęło 200 osób. Blisko 50 bojowników z ŻZW wyszło z getta kanałem przy Muranowskiej 6. Tego dnia Heinrich Himmler depeszował, że "oczyszczenie waszawskiego getta należy przeprowadzić systematycznie i w sposób bezlitosny".
Zobacz więcej na temat: 

Piąty dzień walk

Rozpoczęło się systematyczne palenie getta. Niemcy podpalali budynek po budynku, a uciekających z piwnic i bunkrów zabijali na miejscu. Bojownicy wycofali się z Placu Muranowskiego, potem na kilka godzin wrócili na stare pozycje. Wieczorem znowu przejęli go Niemcy. Mordachej Anielewicz, dowódca ŻOB, pisał tego dnia w liście przemyconym do Icchaka Cukiermana: "Stało się coś, co przerosło wszystkie nasze najśmielsze marzenia: Niemcy uciekli dwukrotnie z getta. Jeden z naszych oddziałów wytrzymał w walce 40 minut, a drugi ponad 6 godzin. [...] Nie mogę ci opisać warunków, w jakich żyją Żydzi. Tylko nieliczni wytrzymują. Cała reszta wcześniej czy później zginie. Los jest przypieczętowany".
Zobacz więcej na temat: 

Siódmy dzień walk

Tego dnia płonęło całe getto. Dowódcy żobowców wysłali swoich zwiadowców do kanałów, aby poszukali wyjścia z getta. W ściekach zmarły setki osób, szukających schronienia i ucieczki z płomieni i dymu. W bunkrze przy ul. Miłej 18 znajdował się sztab ŻOB, dotarł tam Mordechaj Anielewicz oraz blisko 300 innych powstańców i osób. Żobowcy planowali wydostać się z getta podkopem z Muranowskiej 7 na Muranowską 6 - tą drogą dwa dni wcześniej wydostała się grupa bojowników ŻZW. Gen. Stroop zameldował, że jego "żołnierze złapali 1960 Żydów, zabili 274, a nieustalona liczba spłonęła żywcem".
Zobacz więcej na temat: 

Ósmy dzień walk

W raporcie Stroopa czytamy, że tego dnia niemieckie oddziały weszły na teren getta o godz. 10 i prowadziły "akcję" do godz. 21.45. "Oddziały prawie bez wyjątku meldowały o napotkanym oporze [...]. Z zeznań ujętych Żydów wynikało, że większa liczba przebywających w bunkrze osób na skutek żaru i dymu oraz wybuchów dostała pomylenia zmysłów. [...] W toku dzisiejszej akcji spalono szereg bloków mieszkalnych. Jest to jedyna i ostateczna metoda, aby zmusić tę hołotę i tych podludzi do wyjścia na powierzchnię. [...]"
Zobacz więcej na temat: 

Dziewiąty dzień walk

Niemców po raz kolejny zaskoczył opór powstańców ŻZW na Placu Muranowskim. Przeciw garstce bojowników stanęła 320-osobowa jednostka szturmowa. Jürgen Stroop raportował: Początek "akcji" - godz. 9, koniec godz. 23. "Zewnętrzny wygląd ujmowanych obecnie Żydów wskazuje na to, że teraz nadeszła kolej na tych Żydów, w których ręku spoczywało kierownictwo całego oporu. Z wyzwiskami na ustach przeciwko Niemcom i Führerowi oraz przekleństwami na niemieckich żołnierzy rzucali się z płonących okien i balkonów". W powojennej książce "Rozmowy z katem" Stroop miał powiedzieć Kazimierzowi Moczarskiemu, że "nie były to już pozbawione nadziei tłumy, lecz syjonistyczna awangarda. Ludzie, którzy doskonale wiedzieli, dlaczego i o co walczą. [...] Wyszkoleni, dobrze uzbrojeni, twardzi, sprytni, zdeterminowani umrzeć, jeżeli jest to konieczne".
Zobacz więcej na temat: 

Dziesiąty dzień walk

Od godz. 10 niemieckie oddziały znowu napotkały na opór na Placu Muranowskim. Był to ostatni zbrojny zryw powstańców. W raporcie Stroopa z tego dnia czytamy: "Również dzisiaj w różnych miejscach natrafiono na silny opór z bronią w ręku, który złamano. [...] Poza tą akcją dokonano ataku na gniazdo żydowskiej organizacji wojskowej, znajdujące się na skraju getta. Oprócz schwytanych w dniu wczorajszym bandytów udało się dzisiaj dalszych 10 bandytów zastrzelić, a 9 ująć oraz zdobyć dalszą broń, amunicję i bojowy sprzęt wojskowy".
Zobacz więcej na temat: