Molenna w Wodziłkach. Perła staroobrzędowców na Suwalszczyźnie czeka na remont

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2026 14:28
W maleńkich Wodziłkach, pośród krajobrazu Suwalszczyzny, stoi jedna z najcenniejszych i najbardziej niezwykłych świątyń północno-wschodniej Polski – drewniana molenna staroobrzędowców, czyli dom modlitwy starowierów. Ten cenny zabytek wymaga pilnego remontu. Choć na prace konserwatorskie przyznano już publiczne wsparcie, dostępne środki nie wystarczą do przeprowadzenia wszystkich niezbędnych działań. Dlatego ruszyła internetowa akcja "Ratujmy Molennę w Wodziłkach", która ma pomóc ocalić to wyjątkowe miejsce.
Molenna w Wodziłkach wymaga pilnej interwencji  upływ czasu sprawił, że jego stan techniczny budzi poważne obawy
Molenna w Wodziłkach wymaga pilnej interwencji – upływ czasu sprawił, że jego stan techniczny budzi poważne obawyFoto: KRZYSZTOF CHOJNACKI/EAST NEWS

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>

Molenna w Wodziłkach to jedno z tych miejsc, do których warto zajrzeć podczas letniej wędrówki po Suwalszczyźnie. Ukryta pośród pagórków i pól, pozwala przenieść się o ponad 160 lat wstecz, do świata starowierów – wspólnoty religijnej, która znalazła tu schronienie po prześladowaniach w Rosji.

Dom modlitwy pośród suwalskich wzgórz

Drewniany dom modlitwy wzniesiono w 1921 roku. Początkowo budowla nie miała dzwonnicy; dobudowano ją dopiero w 1928 roku, nadając świątyni charakterystyczną sylwetkę przypominającą prawosławne cerkwie wznoszone na Litwie w XVII wieku.

- Molenna jest orientowana na wschód, tak żeby w trakcie nabożeństwa wszyscy kierowali się w tamtym kierunku. To oczywiście wynik teologii - wyjaśniał Adam Musiuk. - Świątynia jest pokryta szalówką w kolorze starego, ciemnego drewna, z pozamykanymi okiennicami. Kiedy pytałem starowierów, dlaczego są zamknięte, odpowiedzieli, że ze względów bezpieczeństwa – dookoła nie ma zbyt wielu ludzi, więc okiennice są zamykane, aby skarby religijne były bezpieczne - podkreślił podlaski konserwator zabytków.

Molenna w Wodziłkach – ślad wielokulturowej historii Suwalszczyzny

Molenna w Wodziłkach przypomina o wielokulturowym dziedzictwie tej części Polski – o spotkaniu różnych tradycji, języków i wyznań, które przez wieki współistniały na tych terenach. To fragment Suwalszczyzny, który dobrze pokazuje jej różnorodność i złożoność, nawet jeśli nie zawsze łatwo ją nazwać czy w pełni uchwycić.

- To miejsce stworzyła społeczność staroobrzędowców, którzy w XVIII wieku przybyli tu, uciekając przed reformami religijnymi i społecznymi. Zbudowali własny świat i chętnie dzielili się tym, co mieli najcenniejsze. My z tego dziedzictwa również korzystamy – nie tylko z pięknej świątyni, ale też z tradycji drewnianej architektury, kultury związanej z językiem, muzyką i kulinariami. To właśnie przyciąga turystów i decyduje o naszym bogactwie. Jednocześnie to dziś bardzo niewielka społeczność – w Polsce zarejestrowanych jest około 1500 staroobrzędowców - opowiadała Aneta Prymaka-Oniszk, pisarka i znawczyni wielokulturowego Podlasia.

Czytaj też:


Suwalska Molenna w Wodziłkach czeka na pilny remont

Molenna w Wodziłkach była remontowana po raz ostatni w latach 80. XX wieku, wcześniej zaś przechodziła jeszcze większe prace konserwatorskie w latach 60. Dziś jednak obiekt wymaga pilnej interwencji – upływ czasu sprawił, że jego stan techniczny wskazuje na potrzebę dalszych działań konserwatorskich.

Na części działań zabezpieczających przeznaczono już środki z budżetu Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – 34 tysiące złotych. To jednak kwota niewystarczająca wobec skali potrzeb. Dlatego ruszyła internetowa zbiórka funduszy oraz akcja "Ratujmy Molennę w Wodziłkach", której celem jest nagłośnienie sytuacji i przypomnienie o wyjątkowej wartości tego historycznego i kulturowego miejsca.

- Oczywiście, przez lata prowadzono doraźne prace wynikające z bieżących potrzeb. Drewno jako materiał jest szczególnie podatne na wilgoć, dlatego przy tym obiekcie właściwie cały czas wymagane były drobne interwencje i zabezpieczenia. Można jednak powiedzieć, że od około 30-40 lat nie przeprowadzono tam generalnego remontu. A jest to obiekt, który jest świadectwem naszej wielokulturowości, a jednocześnie znajduje się z dala od dużych miast i często również poza głównym zainteresowaniem mediów - zwrócił uwagę Adam Musiuk.

***

Przygotowanie: Małgorzata Nieciecka-Mac

Goście: Adam Musiuk (podlaski konserwator zabytków), Aneta Prymaka-Oniszk (pisarka, publicystka, znawczyni wielokulturowego Podlasia)

Data emisji: 12.06.2026

Godz. emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".

am

Czytaj także

Inwestycje przy obiektach zabytkowych. Jaki jest stan polskich zabytków?

Ostatnia aktualizacja: 10.12.2024 12:56
Szereg praktycznych informacji i wskazówek dotyczących inwestycji przy obiektach zabytkowych, w tym zapisy i regulacje prawne, znalazły się w najnowszej publikacji Narodowego Instytutu Konserwacji Zabytków pt. "Inwestycje przy zabytku. Poradnik dla samorządów".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kaplica jak z Paryża. Śląski skarb gotyku po renowacji

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2025 13:00
Zainspirowana słynną paryską Sainte-Chapelle, kaplica zamkowa w Raciborzu przez wieki była miejscem kultu, pielgrzymek i przechowywania relikwii drzewa krzyża świętego. Dziś, po latach zapomnienia i powojennej ruiny, odzyskuje dawny blask. Odrestaurowana świątynia zachwyca gotycką architekturą, a zrekonstruowane organy podkreślają jej znakomitą akustykę. To jedno z najpiękniejszych miejsc sakralnych Górnego Śląska - na nowo otwarte dla zwiedzających i melomanów.
rozwiń zwiń