X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Czwórka

Oszibarack: mimo kłopotów idziemy do przodu

19.01.2012
Wrocławska grupa znalazła się na zakręcie, wydanie nowej płyty zbiegło się z odejściem z zespołu dotychczasowej wokalistki Patrycji.
Posłuchaj
08'28 Oszibarack w Czwórce

Wydany pod koniec ubiegłego roku album "40 surfers waiting for the wave" to dla Oszibarack dzieło w pewnym sensie przełomowe, nie tylko ze względu na zmianę brzmienia i przesunięcie akcentu z avant-popowej miękkości w kierunku  punk rockowego pazura, ale też z powodu zmian w składzie. Już w trakcie nagrań grupę opuścił perkusista Zmazik, zaś po jej ukończeniu z zespołu odeszła dotychczasowa wokalistka Partycja.

- W życiu dzieje się tak, że czasami grupa artystów w pewnym momencie spogląda w innym kierunku i to zaczyna się rozjeżdżać. Prywatnie Patrycję uwielbiamy i zawsze tak będzie, ale w tym momencie musimy skoncentrować na przyszłości zespołu – mówił w Czwórce Agim Dżeljilji.

Pomimo tych personalnych zawirowań Oszibarack nie zamierzają składać broni. Sekcję rytmiczną grupy wzmocnilii uznani perkusiści w osobach Jana Młynarskiego oraz Manolo Albana Juareza. - Wokalnie na koncertach wspiera nas Kasia Piszek. Punktem newralgicznym będzie to, jak zabrzmią nowe piosenki, jaka będzie energia. Bo zespół Oszibarck to nie tylko muzyka, ale też pewna wspólna energia ludzi – tłumaczył rozmówca Kuby Kukli.

Więcej na temat aktualnej sytuacji w zespole Oszibarack w dźwięku w boksie "Posłuchaj".

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dziś rusza machina polskich Oskarów - także w internecie!

- To jest jedyne tego typu podsumowanie rodzimego kina - mówi w Czwórce Izabela Wójcik, dyrektorka 14. edycji festiwalu Polskich Nagród Filmowych.
Posłuchaj
08'42 Izabela Wójcik o Polskich Nagrodach Filmowych

Polskie Nagrody Filmowe - popularnie nazywane Orłami - to odpowiednik takich kinowych laurów jak francuskie Cezary, czeskie Lwy, hiszpańskie Goya czy amerykańskie Oskary.

- Orły są zorganizowane dokładnie tak samo jak Oskary; jest dwuetapowe głosowanie członków Akademii Filmowej: tajne, korespondencyjne i nadzorowane przez tę samą firmę, która nadzoruje Oskary - mówi w studiu Czwórki Izabela Wójcik.

Gość Kuby Kukli i Kasi Dydo zdradza, że wyniki głosowania pozostają tajne, także dla organizatorów, do momentu otworzenia koperty podczas ceremonii. - Głosy są zliczane przez dwa niezależne zespoły i przetrzymywane w tajnej kancelarii, do której dostęp mają tylko dwie osoby - ujawnia tajemnice festiwalowej kuchni.

W tym roku w konkursie wystartowała rekordowa liczba 41 obrazów. Wszystkie filmy walczące o Orły będzie można oglądać od 10 do 31 stycznia 2012 roku w warszawskim Kinie Luna, ale też... w Internecie.

- Mamy niespodziankę, dla wszystkich, którzy chcieliby obejrzeć filmy, ale z różnych względów nie mogą przybyć do kina. Większość filmów biorących udział w pokazie będzie można oglądać za pośrednictwem platformy Kinoplex.pl.

W czasie przeglądu zostaną pokazane wszystkie polskie filmy, które miały swoją premierę w 2011 roku i były wyświetlane przez przynajmniej 7 dni na płatnych, otwartych dla publiczności pokazach.

Więcej na temat festiwalu w dźwięku w boksie "Posłuchaj".

bch

Czytaj także

Czeski film Agnieszki Holland

- Jego śmierć się stała takim ostatnim wielkim zrywem patriotyczno wolnościowym w Czechosłowacji - mówiła w Czwórce Agnieszka Holland, która obecnie pracuje nad filmem o samobójstwie Jana Palacha.
Posłuchaj
03'01 Agnieszka Holland o filmie o Janie Palachu

W polskich kinach film "W ciemności" Agnieszki Holland bije rekordy frekwencyjne, ale reżyserka nie spoczywa na laurach i już przygotowuje nową produkcję. Również historyczną, ale tym razem w Czechach i z Czechami. Historia dotyczyć będzie studenta Jana Palacha, który podpalił się na znak protestu przeciw zdławieniu swobód obywatelkich w Czechosłowacji w 1969 roku. Temat bliski Agnieszce Holland - w tym samym czasie studiowała w Pradze, była zaangażowana w ruch studencki, w wyniku czego została wsadzona do więzienia.

- Byłam zaangażowana w to samo co Jan Palach, w ruch studencki, siedziałam w więzieniu, więc jak młodzi ludzie z Pragi się do mnie zgłosili czy chciałabym to reżyserować, powiedziałam od razu tak - mówiła w reżyserka w rozmowie z Kasią Kornet.

Więcej na temat nowego filmu Agnieszki Holland w dźwięku w boksie "Posłuchaj".

bch

Czytaj także

Krzysztof Stelmaszyk: Nie chcę oszukiwać widza

Popularny aktor opowiadał w Czwórce m.in., dlaczego nie lubi samouwielbienia u reżyserów oraz jaką misję stara się swoją różnorodną grą aktorską spełnić.
Posłuchaj
22'00 Krzysztof Stelmaszyk w Czwórce
Obejrzyj
Krzyszto Stelmaszyk w Czwórce

- Aktorami zostają ludzie, którzy często mają niskie poczucie własnej wartości i w ten sposób, nie do końca nieświadomie, próbują znaleźć takie zajęcie, które im to poczucie wartości zbuduje - mówił w audycji "Kontrkultura" Krzysztof Stelmaszyk.

Ten doświadczony aktor swoją profesję miał okazję poznawać od wielu strony, gdyż od lat, jako jeden z niewielu w branży filmowej, potrafi pogodzić występowanie zarówno w teatrze, jak i na planach filmowych seriali czy komedii romantycznych. W tych ostatnich mogliśmy go oglądać wyjątkowo często, gdyż Stelmaszyk zagrał w takich głośnych produkcjach jak "Testosteron", "Och Karol 2" czy wyświetlany właśnie w kinach film "Pokaż kotku co masz w środku".

Sam aktor swój zawód traktuje jako misję opowiedzenia sobą pewnej historii po to, by wywołać w widzu określone emocje i zmusić go do refleksji. Takie podejście sprawia, iż Krzysztof Stelmaszyk wyjątkowo krytycznie wypowiadał się na antenie Czwórki o wielu współczesnych reżyserach teatralnych, którzy w swojej pracy kierują się, jego zdaniem, przede wszystkim samouwielbieniem.

- Ktoś kiedyś zrobił podział reżyserów na tych, którzy opowiadają histiorie, i tych, którzy opowiadają o swoim talencie. Ci drudzy widzów nie wzruszają, tylko każą im siebie podziwiać. Mnie to nie interesuje.

Więcej aktorskich przemyśleń Krzysztofa Stelmaszyka w filmie w boksie "Wideo". Z aktorem rozmawiała Magdalena Kasperowicz.

bch

Czytaj także

Nowa przestrzeń dla miłośników ambitnego kina

Już w lutym Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przejdzie metamorfozę jakiej się nie spodziewacie.
Posłuchaj
13'58 Natalia Sielewicz o filmowym projekcie KINOMUZEUM

I nie chodzi o sprawę głośnej przeprowadzki na salony Domu Meblowego Emilia. Przez cały miesiąc będziecie świadkami dialogu pomiędzy kinem, a sztuką, pomiędzy środowiskiem filmowym, a artystycznym.

- Już od 3 lutego zaproponujemy publiczności warszawskiej alternatywną przestrzeń kinową. Przez okres miesiąca każdego dnia będziemy pokazywać najlepsze filmy fabularne, przeglądy artystów wideo, filmy dokumentalne jak również specjalnie zorganizowane pokazy kuratorskie na temat samej sztuki filmowej - mówiła w audycji "Kontrkultura" Natalia Sielewicz z Muzeum Sztuki Nowoczesnej ( ul. Pańska 3). Wszystko w ramach projektu KINOMUZEUM, który jest próbą stworzenia hybrydycznej instytucji, która zwraca uwagę na różne formy percepcji kina.

- Promujemy reżyserów, których interesuje nie tylko sama fabuła, ale również forma, tzn. praca z kamerą, sposób wywoływania tego filmu, montaż - opowiadał gość Magdaleny Kasperowicz.

Wstęp na wszystkie pokazy będzie bezpłatny. Więcej szczegółów na temat przedsięwzięcia w dźwięku w boksie "Posłuchaj".

bch