X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Historia

Polska Walcząca na murach Warszawy

20.03.2012
0 0 0
Polska Walcząca na murach Warszawy
Foto: wikipedia
70 lat temu, 20 marca 1942 roku na ulicach okupowanej Warszawy po raz pierwszy pojawił się znak Polski Walczącej - Kotwica.

Symbolizował nadzieję na odzyskanie niepodległości kraju. W lutym 1943 roku dowódca Armii Krajowej, gen. Stefan Rowecki „Grot”, w lutym 1943 roku wydał rozkaz, by Kotwica była znakiem sabotażu i dywersji AK, a Sztab Komendy Głównej AK uznał Kotwicę za znak Polski Walczącej.

Z dziejów Armii Krajowej - POSŁUCHAJ

 

Autorką projektu Kotwicy była najprawdopodobniej instruktorka harcerska Anna Smoleńska, ps. "Hania" studentka historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Zgłosiła ona swój projekt na ogłoszony przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głownej AK konspiracyjny konkurs na najlepszy symbol odzwierciedlający, że Polska walczy. W 1943 roku zginęła w obozie w Auschwitz w wieku 23 lat.

Kotwicę malowali na murach chłopcy i dziewczęta z tajnego harcerstwa, głównie członkowie organizacji „Wawer” w ramach akcji małego sabotażu. Z czasem znak został rozpowszechniony w całej Polsce. Harcerze z organizacji "Wawer" malowali Kotwicę w miejscach dobrze widocznych dla Polaków i okupantów: na murach, tablicach ogłoszeniowych, słupach elektrycznych i na przystankach tramwajowych. Znak malowano zwykle trudno usuwalną farbą smołową

Pierwszy duży znak Kotwicy można było zobaczyć na werandzie znanej warszawskiej cukierni Lardellego przy ul. Polnej. Był to znany lokal w stolicy, w którym w pierwszych latach okupacji spotykała się jeszcze warszawska inteligencja i sfery artystyczne, i do której przychodzili również okupanci. Za wykonawcę tego znaku uchodzi działacz Szarych Szeregów, podharcmistrz Aleksy Dawidowski, legendarny "Alek".

Inną ważną postacią propagującą znak Kotwicy był działacz Szarych Szeregów, harcmistrz Jan Bytnar ps. "Rudy", twórca szablonu i pieczątek ze znakiem Kotwicy. Opracował on też urządzenie do malowania znaku, zwane "wiecznym piórem". W całej Warszawie stał się znany jego wyczyn, polegający na namalowaniu Kotwicy wysoko na cokole pomnika lotnika, stojącego wówczas na placu Unii Lubelskiej. Czyn ten wymagał ogromnej odwagi, ponieważ w pobliżu mieściła w czasie okupacji główna siedziba warszawskiego Gestapo.

Inicjatorem i głównym - obok "Rudego" - wykonawcą akcji malowania Kotwicy na budynkach i pomnikach był też inny bohater Szarych Szeregów Tadeusz Zawadzki, ps. Zośka". Jednym z jego konspiracyjnych pseudonimów był w związku z tą działalnością "Kotwicki".

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Stefan Grot–Rowecki

Całe życie świecił przykładem patriotyzmu, odwagi i nieustannej pracy nad sobą. Pokazał jak walczyć o niepodległość i bronić państwa polskiego, które jest dobrem najwyższym.

Sztandarowy żołnierz polskiej legendy wolności, niezwykle utalentowany dowódca, bezkompromisowy patriota, szanowany autorytet i mąż stanu, który był głównym twórcą polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej.

''  

Stefan Rowecki, rok 1899.
źr. wikipedia

Stefan Rowecki urodził się 25 grudnia 1895 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Od młodości udzielał się w polskich organizacjach, wykazując duży talent militarny. Uczył się w polskim gimnazjum, gdzie w 1910 roku zorganizował pierwszą tajną grupę skautową, inspirowaną ideami Andrzeja Małkowskiego i Mariusza Zaruskiego. Już w wieku 11 lat marzył o uczestnictwie w ruchach paramilitarnych i organizowaniu polskich struktur wojskowych. Swoje zaangażowanie w młodzieżowy skauting traktował jako przygotowanie do późniejszej służby wojskowej i walki z zaborcami.

Najsilniej inspirowały go idee środowisk Drużyn Strzeleckich. Był zwolennikiem szkoleń paramilitarnych organizowanych przez Józefa Piłsudskiego. Strzeleckie idee czynnej walki o odzyskanie niepodległości wywarły decydujący wpływ na ukształtowanie charakteru, osobowości i poglądów tego młodego patrioty, który do końca życia wiernie służył polskiej sprawie.

Od Legionów do wolnej Polski

Wzorem wielu młodzieńców z tamtej epoki, w 1913 roku przedostał się z Kongresówki do Krakowa i ukończył kursy strzeleckie w Rabce. Później dowodził 4. plutonem kompanii Strzelców w Warszawie. Nie musiał długo czekać na realizację swych młodzieńczych marzeń. Los szybko dał mu szansę walki o niepodległość Polski. W lipcu 1914 roku w szeregach 5. pułku piechoty słynnej Kadrówki rozpoczął się jego szlak bojowy. Chrzest bojowy przeszedł w trakcie wrześniowego wypadu na Ostrowce.

''  

Stefan Rowecki w mundurze Legionisty.Rok 1915.źr. wikipedia

Na froncie walczył do 1917 roku. Był trzykrotnie ciężko ranny. W trakcie kryzysu przysięgowego w randze porucznika trafił do obozu internowania w Beniaminowie. W połowie 1918 roku służył w Polskiej Sile Zbrojnej i pracował jako wykładowca, a już w listopadzie wziął udział w rozbrajaniu niemieckich oddziałów. Wówczas został dowódcą klasy w Szkole Podchorążych Piechoty, gdzie wykładał wiedzę o umocnieniach polowych, zaś na początku 1919 roku dostał przydział frontowy do 34. pułku piechoty, w którego szeregach na wiosnę uzyskał stopień majora. Następnie zaliczył kursy (taktyczne, fortyfikacyjne i minerskie) w Szkole Wojennej Sztabu Generalnego i pełnił rozmaite funkcje kierownicze i szkoleniowe przy dowództwie 4. Armii, przy sztabie Frontu Południowo-Wschodniego i Sztabie Generalnym. W 1920 roku w trakcie wojny bolszewickiej, jako szef Oddziału II na froncie, był odpowiedzialny za wywiad i kontrwywiad. W wojnie 1920 roku zasłynął  ze sprawnej obrony Kowla na Wołyniu.

Po zakończeniu działań wojennych, w 1921 roku Stefan Rowecki przeszedł uzupełniające szkolenia w Wyższej Szkole Wojskowej. To umożliwiło mu przeniesienie na stanowisko kierownika Wydziału Naukowo-Wydawniczego Instytutu Wojskowego. Z czasem objął stanowisko zastępcy szefa Instytutu. W tym czasie dużo publikował na temat wojskowości, był założycielem „Przeglądu Wojskowego”. Jako ekspert ds. piechoty, umocnień polowych i fortyfikacji, cieszył się sporym uznaniem, szczególnie po wydaniu swej najsłynniejszej publikacji dotyczącej walk ulicznych.

W 1926 roku nie wziął udziału w zamachu majowym, spytany później przez Marszałka Piłsudskiego, gdzie był w owych dniach, odparł z wrodzoną sobie szczerością:

„W maju dowodziłem tylko moimi książkami, ale gdybym stał na czele wojska, to broniłbym konstytucji”. 

Właśnie za ową postawę Rowecki został doceniony, choć wydawać się mogło, że za taką odpowiedź groził mu kres wojskowej kariery.

Po awansie na podpułkownika trafił jako I oficer do Sztabu Inspektoratu Armii i Biura Ścisłej Rady Wojennej. Na tym stanowisku pracował do 1930 roku, kiedy w końcu przydzielono mu samodzielne dowództwo 55. pułku piechoty w Lesznie. Na zachodzie podpułkownik Rowecki przebywał jedynie kilka lat, wtedy zaangażował się w prace społeczne i z powodzeniem brał udział nawet w zawodach hippicznych. 1 stycznia 1932 roku otrzymał awans na pułkownika, a w 1935 roku został skierowany na Kresy Wschodnie, gdzie w objął stanowisko dowódcy Brygady Korpusu Ochrony Pogranicza „Podole”. W tym okresie zaangażował się w prace społeczne - dla swych podoficerów organizował wykłady i wycieczki historyczne po Kresach i dawnych stolicach kraju.

Trzy lata później został mianowany dowódcą 2. Dywizji Piechoty Legionów w Kielcach. W oczekiwaniu na rozwój sytuacji międzynarodowej po spięciach dyplomatycznych z Berlinem, 10 czerwca 1939 roku minister spraw wojskowych gen. Tadeusz Kasprzycki, mianował go dowódcą Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. Pułkownik Rowecki na czele tej jednostki wziął udział w kampanii wrześniowej, lecz na przygotowanie i sformowanie brygady miał zaledwie dwa miesiące. To zadanie było dla niego trudne nie tylko ze względu na brak wystarczającej ilości czasu, sprzętu i zaopatrzenia, ale również dlatego, że nigdy wcześniej nie dowodził jednostkami pancernymi, był natomiast świetnym dowódcą piechoty.

''  

Gen. Michał Tokarzewski-Karaszewicz.
źr. wikipedia

Na czele brygady, która pełną zdolność bojową miała osiągnąć dopiero w połowie października, Rowecki walczył w obronie linii Wisły pod Księżomierzem i Annopolem. Jego brygada walczyła również pod Tomaszowem Lubelskim, w składzie Armii „Lublin”. Brak amunicji i przygniatająca przewaga wroga zmusiły Polskie oddziały do kapitulacji. Pułkownik nakazał swym żołnierzom zniszczenie ciężkiego sprzętu i pozostawił im wolną rękę, sugerując przebijanie się na południe.

Żołnierz liniowy i oficer II RP w konspiracji

Klęska wrześniowa skłoniła pułkownika Roweckiego do przebycia długiej drogi przez Węgry do Francji. Ale pod wpływem długiej rozmowy z gen. Michałem Tokarzewskim – Karaszewiczem, z którym znał się jeszcze z czasów służby żołnierskiej w Legionach Polskich i w Kielcach, zdecydował się pozostać w kraju i rozpocząć organizowanie polskiego podziemia. Tak zaczął się najświetniejszy i najbardziej tragiczny etap wojskowej kariery tego wybitnie utalentowanego żołnierza, który całym swoim życiem i niezłomną postawą dawał przykład niezwykłego patriotyzmu, wierności Ojczyźnie i żołnierskiej przysiędze.

W konspiracji pułkownik Rowecki przyjął swój główny pseudonim „Grot”, który ze względu na zasługi oraz ogrom poświęcenia dla Polski, na stałe pozostał przy jego nazwisku, świadcząc o tym, iż był to człowiek i żołnierz wielkiego kalibru.

''  

Stefan Rowecki.
źr. wikipedia

5 października 1939 roku po rozmowie z gen. Tokarzewskim – Karaszewiczem Rowecki przyjął funkcję szefa sztabu, a następnie zastępcy Komendanta Głównego Służby Zwycięstwu Polski. Działalność konspiracyjną zaczynał we dworku w Olszynach pod Warszawą, posługując się pseudonimami Paweł Nowak, Jan albo Józef Sokołowski, (później stosował pseudonimy: Grabica, Rakoń, Inżynier, Tur, a w kontaktach z Londynem - Kalina). W grudniu 1939 roku gen. Tokarzewski - Karaszewicz został oddelegowany do służby konspiracyjnej we Lwowie. W Warszawie jego obowiązki przejął Grot-Rowecki.

3 maja 1940 roku Stefan Rowecki otrzymał awans do stopnia generała brygady. Jednocześnie został faktycznym Komendantem Głównym Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), oficjalnie pełniąc funkcję komendanta Obszaru nr 1 – Warszawa. W czerwcu 1940 roku został formalnie mianowany zastępcą komendanta Głównego ZWZ gen. Kazimierza Sosnkowskiego przebywającego we Francji, a od lipca zaczął pełnić funkcję szefa ZWZ i posługiwał się tytułem Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju. Od czerwca 1940 roku „Grot” był głównym dowódcą organizującej się armii podziemnej w okupowanej Polsce. Twardo opowiadał się za czynną walką z okupantem i rozwijaniem siatki konspiracyjnej polskiego podziemia.

''  

Armia Krajowa.
źr. wikipedia

Generał Stefan Grot-Rowecki przyczynił się do scalenia w terenie wielu niezależnych organizacji niepodległościowych (w szczególności: Tajnej Armii Polskiej, Komitetu Obrony Polski, Polskiego Związku Wolności czy Polskiej Organizacji Zbrojnej), zreorganizował kadry i opracował zasady łączności polskiej konspiracji. Udało mu się scalić niemalże wszystkie środowiska niepodległościowe i zorganizować struktury armii podziemnej, którą podzieloną na obszary i komendy, nakazał przygotowywać do walki z okupantem.

Pod jego kierownictwem powstały: Związek Odwetu, „Kedyw” (Kierownictwo Dywersji), „Wachlarz” i Samodzielny Podwydział „N” w Biurze Informacji i Propagandy, który później przekształcono w Akcję „N”, czyli główny instrument polskiej dywersji, propagandy i wojny psychologicznej wymierzonej w okupanta. Generał osobiście planował i nadzorował skomplikowany proces tworzenia systemów dowodzenia, łączności i zasad działania w konspiracji. W warunkach okupowanej Polski, była to działalność niezwykle niebezpieczna i trudna, za którą Grot-Rowecki, cieszący się ogromnym autorytetem w społeczeństwie, brał pełną odpowiedzialność. Dzięki jego charyzmie, bezkompromisowej postawie, zdolnościom organizacyjnym, dowódczym oraz umiejętności trafnego analizowania i przewidywania sytuacji politycznej - mimo wielu przeszkód i terroru okupacyjnego - polskie podziemie rozwijało się i systematycznie rosło w siłę. Zwieńczeniem starań generała było utworzenie jednolitej w skali kraju Armii Krajowej, której przewodził jako Komendant Główny od 14 lutego 1942 do 30 czerwca 1943 roku. Jednocześnie od 7 grudnia 1942 roku pełnił funkcję Delegata Ministra Obrony Narodowej w Kraju.

''  

Generał Stefan Grot-Rowecki.
źr. wikipedia

Generał był zawsze wierny ideałom niepodległości, które przyświecały żołnierzom Legionów. Był krytyczny wobec pogrążających kraj zawirowań politycznych i wielu negatywnych objawów życia społecznego z okresu międzywojnia. Zdecydowanie dystansował się od podziałów partyjnych i ideologicznych. Budując struktury Armii Krajowej starał się zachować otwartą postawę na różne środowiska, co nie zawsze przychodziło łatwo, zarówno w relacjach wewnątrz-krajowych jak i na emigracji, gdzie ścierały się rozmaite stanowiska i koncepcje polityczno-wojskowe. Stanowczo sprzeciwiał się jedynie jakiejkolwiek współpracy z komunistami, słusznie przestrzegając swych podwładnych przez sowiecką agenturą i działaczami PPR. Ale największe zagrożenie czyhało na niego nie ze strony komunistów, lecz na własnym zapleczu, gdzie Niemcy zdołali pozyskać zdrajców i kolaborantów.

Aresztowanie

Generał stworzył Polskie Państwo Podziemne, armię i szkolił ludzi, którzy mieli kierować polską konspiracją niepodległościową. Nie dane mu było jednak dokończyć dzieła.

Ze względu na zajmowane stanowiska i kluczową funkcję w polskim podziemiu, Grot-Rowecki znajdował się na szczycie listy 165 osób najbardziej poszukiwanych przez gestapo.

''  

Blanka Kaczorowska.
źr. wikipedia

W ręce Niemców wydali go agenci i denuncjatorzy zaczepieni w strukturach AK. W wyniku zdrady Blanki Kaczorowskiej, Ludwika Kalksteina i Eugeniusza Świerczewskiego, 30 czerwca 1943 roku generał został aresztowany w tajnym i ściśle zakonspirowanym mieszkaniu przy ulicy Spiskiej 14 w Warszawie. Jego aresztowanie było wielkim ciosem dla polskiego podziemia.

''  

Ludwik Kalkstein.
źr. wikipedia

Komendant Sił Zbrojnych w Kraju, w kajdankach na rękach, został uprowadzony do Berlina, gdzie poddano go długim przesłuchaniom i wielokrotnie nakłaniano do podjęcia współpracy i wspólnego uderzenia na sowietów. Generał kategorycznie odmawiał jakiejkolwiek współpracy z hitlerowcami za co odesłano go do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen.

Niemcy jeszcze kilkakrotnie bezskutecznie namawiali go do wydania rozkazu zaprzestania walk AK z Niemcami i wspólnego wystąpienia przeciwko armii czerwonej. Za zasługi, mimo pozostawania w niewoli, 1 stycznia 1944 roku władze RP na uchodźctwie awansowały „Grota” do stopnia generała dywizji.

Generał Stefan Grot-Rowecki został zamordowany przez Niemców po wybuchu Powstania Warszawskiego. Prawdopodobnie zabito go w nocy z 1 na 2 sierpnia 1944 roku na rozkaz Heinricha Himmlera.

''  

Generał Stefan Grot-Rowecki.źr. wikipedia

Wbrew kłamstwom propagandy stalinowskiej i oczernianiu dowódców AK w okresie PRL, w polskiej historii i pamięci rodaków Stefan Grot-Rowecki na zawsze pozostał wzorem bohatera i patrioty, który po klęsce wrześniowej, wbrew apatii ogarniającej społeczeństwo, zorganizował państwo podziemne, uformował jego struktury wojskowe i wykrzesał z Narodu ogromne zasoby odwagi, woli walki i nieustępliwości, które sprawdziły się w boju z Niemcami, a później pozwoliły zachować honor oraz tradycję niepodległego państwa i patriotyzmu polskiego w krwawej konfrontacji z czerwonym okupantem.

Prywatnie był to niezwykle skromny i pozbawiony wygórowanych ambicji człowiek, nie znoszący sztucznej tytułomanii i karierowiczostwa, opanowany, doświadczony, wybitnie inteligentny i utalentowany harcerz, publicysta wojskowy i żołnierz. Przez całe życie świecił przykładem patriotyzmu, odwagi i nieustannej pracy nad sobą. Pokazał jak walczyć o niepodległość i bronić państwa polskiego, które jest dobrem najwyższym. Jego życiowa postawa poglądy, charakter oraz poczucie obowiązku i odpowiedzialności za Ojczyznę, powinny być wzorem dla nas wszystkich, szczególnie dla tych, którym przyjdzie decydować o kształcie Polski.

 

Mikołaj Falkowski 


Polecamy stronę poświęconą generałowi:        http://www.grot.rowecki.prv.pl/index.html

ZOBACZ FILM O GENERALE "GROCIE" ROWECKIM

0 0 0

Czytaj także

63 dni walki o honor i godność

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Celem było wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji. Mija 68. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.
Posłuchaj
04'00 Powstańcze epizody - 31 lipca 1944. Sytuacja w Warszawie przed wybuchem powstania, wspomnienia Edmunda Baranowskiego, pseud. Jur.
04'48 Powstańcze epizody - 1 sierpnia 1944. Walki w mieście, próba opanowania terenu wyścigów, wspomnienia Eugeniusza Tyrajskiego, pseud. "Sęk".
04'11 Powstańcze epizody - 2 sierpnia 1944. Sukcesy i porażki powstańców, wspomnienia Stanisława Sieradzkiego, pseud."Świst".
03'37 Powstańcze epizody - 3 sierpnia 1944. Załamanie Powstania na Pradze, sytuacja w Śródmieściu i na Woli, wspomnienia Zofii Ruseckiej, pseud. "Zosia".

Dowództwo AK zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów. Opanowanie miasta przez AK przed nadejściem Armii Czerwonej i wystąpienie w roli gospodarza przez władze Polskiego Państwa Podziemnego w imieniu rządu polskiego na uchodźstwie miało być atutem w walce o niezależność wobec ZSRR. Liczono na to, że ujawnienie się w Warszawie władz cywilnych związanych z Delegaturą Rządu na Kraj będzie szczególnie istotne w związku z powołaniem przez komunistów PKWN.

ZAPRASZAMY NA STRONY RADIOWEGO SERWISU POWSTAŃCZEGO

Premier Stanisław Mikołajczyk, udający się pod koniec lipca 1944 r. na rozmowy ze Stalinem, liczył, iż ewentualny wybuch powstania w stolicy wzmocni jego pozycję negocjacyjną. Opinii premiera nie podzielał Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który uważał, że w zaistniałej sytuacji zbrojne powstanie pozbawione jest politycznego sensu i w najlepszym przypadku zmieni jedną okupację na drugą. W depeszy do gen. Komorowskiego pisał: "W obliczu szybkich postępów okupacji sowieckiej na terytorium kraju trzeba dążyć do zaoszczędzenia substancji biologicznej narodu w obliczu podwójnej groźby eksterminacji". Pomimo takiego stanowiska, gen. Sosnkowski nie wydał w sprawie powstania jednoznacznego rozkazu.

Przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu walki w stolicy nie bez znaczenia były także działania propagandy sowieckiej. Pod koniec lipca na ulicach Warszawy zaczęły pojawiać się bowiem odezwy informujące o ucieczce KG AK i o przejęciu dowództwa nad siłami zbrojnymi podziemia przez dowództwo Armii Ludowej. Z kolei oddana przez Sowietów Związkowi Patriotów Polskich radiostacja Kościuszko wzywała warszawiaków do natychmiastowego podjęcia walki. W tej sytuacji KG AK obawiała się, że komunistyczna dywersja może doprowadzić do niekontrolowanych i spontanicznych wystąpień zbrojnych przeciwko Niemcom, na czele których będą stawać komuniści. Za rozpoczęciem walk w stolicy przemawiała również ewakuacja Niemców, która w drugiej połowie lipca 1944 objęła niemiecką ludność cywilną i wojskową, oraz widoczne przejawy spadku morale niemieckiej administracji i wojska, wywołane sytuacją panującą na froncie, a także zamachem na Hitlera (20 lipca 1944).

Były również poważne obawy co do konsekwencji bojkotu zarządzenia gubernatora Fischera wzywającego mężczyzn z Warszawy w wieku 17-65 lat, do zgłoszenia się 28 lipca 1944 w wyznaczonych punktach stolicy, w celu budowy umocnień. Istniało niebezpieczeństwo, że zarządzenia niemieckie mogą doprowadzić do rozbicia struktur wojskowych podziemia i uniemożliwić rozpoczęcie powstania. Dodać należy, iż w ostatnich dniach lipca Niemcy wznowili gwałty i represje wobec ludności oraz rozstrzeliwanie więźniów. Ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o powstaniu miały także nastroje panujące w Warszawie w lipcu 1944.

Rozkaz o wybuchu powstania wydał 31 lipca 1944 r. dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski "Bór", uzyskując akceptację Delegata Rządu Jana S. Jankowskiego.

1 sierpnia 1944 do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Jednak zaledwie co czwarty z nich liczyć mógł na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Na wieść o powstaniu w Warszawie Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym stwierdzał: "Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy".

Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki "Jarecki" i ppłk Zygmunt Dobrowolski "Zyndram" podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie akt kapitulacji Powstania Warszawskiego.

Gen. Komorowski wspominając to wydarzenie pisał: "Po raz drugi w tej wojnie musiała Warszawa ulec przewadze wroga. Na początku i na końcu wojny stolica Polski walczyła sama. Ale warunki walki w roku 1939 były całkiem inne niż w roku 1944. Pięć lat temu Niemcy stały u szczytu swej potęgi. Słabość Sprzymierzonych uniemożliwiała danie pomocy Warszawie. Upadek stolicy Polski był pierwszy w szeregu zwycięstw niemieckich. W roku 1944 sytuacja była odwrotna. Niemcy chyliły się ku upadkowi i my wszyscy mieliśmy gorzkie przeświadczenie, że upadek Warszawy będzie prawdopodobnie ostatnim zwycięstwem Niemców nad Sprzymierzonymi". (T. Bór-Komorowski "Armia Podziemna").

Według postanowień układu kapitulacyjnego żołnierze AK z chwilą złożenia broni mieli korzystać ze wszystkich praw konwencji genewskiej z 1929 r., dotyczącej traktowania jeńców wojennych. Takie same uprawnienia otrzymali żołnierze AK, którzy dostali się do niemieckiej niewoli w czasie walk toczonych od początku sierpnia w Warszawie. Niemcy przyznali prawa jeńców wojennych także członkom powstańczych służb pomocniczych. W podpisanym dokumencie strona niemiecka stwierdzała ponadto, że osoby uznane za jeńców wojennych "nie będą ścigane za swoją działalność wojenną ani polityczną tak w czasie walk w Warszawie, jak i w okresie poprzednim, nawet w wypadku zwolnienia ich z obozów jeńców".

W wydanej nazajutrz po kapitulacji odezwie do "Do Narodu Polskiego" Krajowa Rada Ministrów i Rada Jedności Narodowej z goryczą stwierdzały: "Skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. (...) Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię, Finlandię. (...) Sierpniowe powstanie warszawskie z powodu braku skutecznej pomocy upada w tej samej chwili, gdy armia nasza pomaga wyzwolić się Francji, Belgii i Holandii. Powstrzymujemy się dziś od sądzenia tej tragicznej sprawy. Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka, i niech wymierzy słuszną karę na jej sprawców".

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące metodycznie niszczyły resztki ocalałej zabudowy.

Do niemieckiej niewoli poszło ponad 15 tys. powstańców, w tym 2 tys. kobiet. Wśród nich niemal całe dowództwo AK, z gen. Komorowskim (mianowanym przez prezydenta W. Raczkiewicza 30 września 1944 r. Naczelnym Wodzem), gen. Pełczyńskim i gen. Chruścielem na czele. Niezrealizowanie założonych celów i wielkość strat poniesionych przez stronę polską w wyniku powstania powodują, że decyzja o jego rozpoczęciu do dziś wywołuje kontrowersje.

Posłuchaj wspomnień uczestników Powstania w audycji "Powstańcze epizody".

0 0 0