Trójka

Putin na uroczystościach w Normandii. "To kpina wobec wolnego świata"

07.06.2014 10:52
Goście Trójki skomentowali spotkania prezydenta Rosji Władimira Putina z zachodnimi przywódcami oraz prezydentem elektem Ukrainy Petro Poroszenką przy okazji obchodów 70. rocznicy desantu aliantów w Normandii.
Prezydent Rosji Władimir Putin ( z lewej), kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Czecz Milosz Zeman na uroczystościach z okazji 70. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii, na plaży Sword w Ouistreham
Prezydent Rosji Władimir Putin ( z lewej), kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Czecz Milosz Zeman na uroczystościach z okazji 70. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii, na plaży Sword w OuistrehamFoto: PAP/Jacek Turczyk
Posłuchaj
46'42 "Śniadanie w Trójce" o obecności Władimira Putina podczas obchodów 70. rocznicy desantu aliantów w Normandii i wystąpieniu Baracka Obamy w Warszawie
więcej
70. rocznica lądowania aliantów w Normandii
70. rocznica lądowania aliantów w Normandii

Przesłanie pokoju w 70-tą rocznicę lądowania w Normandii>>>

Jarosław Kalinowski (PSL) zaznaczył, że mamy konflikt, w którym giną ludzie i widać wyraźnie, że służby ukraińskie, razem z wojskiem, nie są w stanie doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie rozlewu krwi. - Bez szukania porozumienia nie dojdzie do uspokojenia. Mówił o tym też Petro Poroszenko, który stwierdził, że dla ustabilizowania sytuacji na Ukrainie potrzebne jest też porozumienie Ukrainy ze stroną rosyjską. Presja państw zachodnich na Władimira Putina, na Rosję, jest więc absolutnie niezbędna - podkreślił polityk.

Mariusz Błaszczak (PiS) powiedział, że rozmowy są bardzo ważne, ale piątkowe spotkanie nie prowadzi do porozumienia, lecz do umocnienia pozycji Putina, który jest agresorem i jest odpowiedzialny za ofiary na Ukrainie. Zdaniem gościa Trójki w piątek prezydent Rosji kpił z Zachodu. - Putin po raz kolejny mówił, że on nie ma żadnego związku z tym co dzieje się na wschodzie Ukrainie. Tymczasem samozwańczy liderzy, którzy tam rządzą są Rosjanami. Nie kryją się z tym - stwierdził Błaszczak. Polityk dodał, że dotyczy to także kwestii dostaw gazu. - To buta, pogarda, kpina wobec wolnego świata. Taka polityka do niczego dobrego nie doprowadzi. Jeżeli już szukać analogii historycznych, to tych niemieckich za czasów Hitlera przed II wojną światową - zaznaczył gość Trójki.

Zobacz serwis specjalny poświęcony sytuacji na Ukrainie >>>

Rafał Grupiński (PO) ocenił, że piątkowe wydarzenia w wymowie międzynarodowej nie budowały pozycji Putina. W opinii gościa Trójki prezydent Rosji poniósł wizerunkową klęskę. - Cameron nie podał mu ręki przy przywitaniu, a wszyscy politycy zgodnie się od niego odsuwali - mówił Grupiński. - Najważniejsze były jednak rozmowy, m.in. konsekwentna postawa prezydenta Obamy, który tuż przed wczorajszymi uroczystościami napomniał Francję, aby zrobiła pauzę jeśli chodzi o sprzedaż Mistrali do Rosji - zaznaczył polityk.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji  "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce" .

Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta powiedział, że polityka izolacji Putina i sankcji dyplomatycznych przynosi sukcesy. - Putin wycofał armię znad granicy, ale wspiera nadal separatystów. Ukraina nie da sobie sama rady w walce z nimi. Ten konflikt może trwać bardzo długo, a ludzie nadal będą ginąć - mówił gość Trójki. Wujec dodał, że przywódcy państw zachodnich nadal muszą prezentować "twardą postawę", a jeśli Putin nie zmieni kierunku działań, będą potrzebne kolejne sankcje.

Jerzy Wenderlich (SLD) tłumaczył, że "każda rozmowa jest lepsza od braku rozmowy". - Cieszę się, że Putin uczestniczył w tych uroczystościach. Myślę, że on sam dostrzegł ten "inny świat", bo wcześniej non stop przebywał w Rosji, nie odbywał żadnych wizyt, otaczany był rosyjskimi mediami, bałwochwalczym zgiełkiem na jego cześć, 80 procentami poparcia. A tutaj zobaczył, że nie jest tak pięknie, nie jest adorowany - podkreślił polityk. Wenderlich był pod wrażeniem zachowania Angeli Merkel. - Była animatorką kluczowych rozmów i to ona doprowadziła do tego, że Poroszenko stanął koło Putina. Dobrze, że kończy się ta izolacja prezydenta Rosji - dodał.

Andrzej Rozenek (Twój Ruch) podkreślił, że myślenie o tym, że Putin będzie na piątkowych uroczystościach izolowany było głęboką naiwnością. - Rosja jest ogromnym rynkiem zbytu, partnerzy rosyjscy w Europie chcą z nim rozmawiać i dali temu wyraz - stwierdził polityk. Zdaniem Rozenka, straszenie Polaków wojną było bez sensu. - "Nadymanie się", że możemy Rosję zablokować i wpędzić Putina w sankcje również było nieprawdziwe. Mieliśmy tego przykład w Normandii - stwierdził gość Trójki. - Najwyższy czas, by nasza dyplomacja otrząsnęła się z rusofobii i zaczęła myśleć racjonalnie o tym, gdzie jest interes Polski - dodał.

Goście Trójki rozmawiali również o wystąpieniu Baracka Obamy w Warszawie i o tym, czy zwiększyć przychody na armię.

Gośćmi programu ”Śniadanie w Trójce” byli Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta RP, Mariusz Błaszczak (PiS), Rafał Grupiński (PO), Jarosław Kalinowski (PSL), Andrzej Rozenek (Twój Ruch), Jerzy Wenderlich (SLD).

Rozmawiała Beata Michniewicz.

Do słuchania "Śniadania w Trójce"zapraszamy w każdą sobotę, między 9.05 a 10.00.

mr, gs

Poznań'56

Czytaj także

Polityczne rozmowy w Normandii

06.06.2014 21:18
Podczas uroczystości z okazji 70. rocznicy lądowania w Normandii Władimir Putin spotkał się z Barackiem Obamą, Francois Hollandem, Angelą Merkel, a także z prezydentem Ukrainy – Petro Poroszenką. Czy te rozmowy oznaczają początek stabilizacji?
Polityczne rozmowy w Normandii
Foto: PAP/EPA/SERGEI CHIRIKOV
Posłuchaj
42'36 06.06.14 dr Bartłomiej Zdaniuk: „We Francji występuje prawdziwa, niekłamana sympatia do Rosji”
więcej

Lądowanie aliantów w Normandii było największą morsko-desantową operacją w historii. Operacja zapoczątkowała walki na froncie zachodnim, co doprowadziło do zakończenia II wojny światowej. 70 lat po tych wydarzeniach na plaży „Sword” spotkali się najważniejsi światowi przywódcy. Prezydent Francji miał okazję być gospodarzem tych niezwykle ważnych rozmów.

– To na pewno było pięć minut Francji, a Hollande jako gospodarz mógł coś ugrać i myślę, że ugrał bardzo dużo. Na pewno będzie chciał pokazać, że to dzięki niemu doszło do rozstrzygnięcia konfliktu. Tak samo Sarkozy powtarza, że to on w 2008 roku uratował Gruzję. Ale nie wiadomo, czy Hollandowi to pomoże – powiedział w PR24 dr Bartłomiej Zdaniuk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Europa popiera Rosję?

Prezydent Hollande nie tylko zaprosił na obchody Władimira Putina, ale także w oficjalnym przemówieniu podkreślał wkład Związku Radzieckiego we wspólne zwycięstwo. Czy wydarzenia ostatnich miesięcy na Ukrainie nie nadszarpnęły znacząco wizerunku Rosji na zachodzie Europy?

– Widzimy takie zachowania prezydenta Hollanda, słyszymy deklaracje Francji, że dostarczy Rosji okręty wojenne, a także opinie Słowaków i Czechów, którzy twierdzą, że nakładanie sankcji na Rosję nie jest dobrym pomysłem. Wiemy, że Bułgaria jest karana za podpisanie umowy z Gazpromem, omijającej regulacje unijne. Można zacząć się zastanawiać, w jakiej Europie żyjemy – stwierdził w PR24 Jan Piekło z Fundacji PAUCI.

NATO w obliczu zmian

Aneksja Krymu przez Rosję wywołała poważne zmiany sytuacji politycznej w Europie. Jak do nowych uwarunkowań odnosi się Sojusz Północnoatlantycki?

– Musimy wyciągnąć bardzo konkretne wnioski i wiedzieć, jak reagować. NATO już nad tym pracuje. Musimy wrócić do korzeni Sojuszu i idei wspólnej obrony. Określić na nowo strategię odstraszania, w sytuacji, gdy Rosja staje się coraz bardziej agresywna. Musimy pamiętać o artykule 5 – podkreślał Alexander Vershbow, zastępca Sekretarza Generalnego NATO.

PR24/Anna Mikołajewska

Czytaj także

Przesłanie pokoju w 70-tą rocznicę lądowania w Normandii

06.06.2014 21:30
Główne uroczystości odbyły się na "Plaży Sword" w miejscowości Ouistreham. Zorganizowano je na plaży, na której ustawiono między innymi cztery wielkie namioty i ułożono wielką mapę Europy, na której pokazano inscenizację.
Wspólne zdjęcie przywódców państw podczas uroczystości w 70. rocznicę desantu w Normandii
Wspólne zdjęcie przywódców państw podczas uroczystości w 70. rocznicę desantu w Normandii Foto: PAP/EPA/ALEXEY NIKOLSKY
Posłuchaj
00'59 Obchody 70. rocznicy D-Day. Z Ouistreham w Normandii Marek Brzeziński (IAR)
więcej

Przed rozpoczęciem obchodów prezydent Francji Francois Hollande, kanclerz Niemiec Angela Merkel, amerykański prezydent Barack Obama i królowa brytyjska Elżbieta II przywitali się z grupą weteranów.

Hollande wygłosił następnie przemówienie, w którym podkreślił, że uczestnicy uroczystości przybyli na "Plażę Sword", aby oddać hołd żołnierzom którzy uczestniczyli w walkach, ale też wystosować przesłanie pokoju.

Przemówienie prezydenta Francji>>>

Prezydent Francji wspomniał o żołnierzach i cywilach, którzy zginęli, także po stronie niemieckiej.  Mówił o bohaterstwie Amerykanów, Brytyjczyków i Kanadyjczyków, którzy uczestniczyli w lądowaniu w Normandii. Podziękował też żołnierzom wszystkich narodów, także Polakom, walczącym o wyzwolenie Francji. Francois Hollande przypomniał o francuskim ruchu oporu, którego działania ułatwiły lądowanie aliantów, i o cierpieniach mieszkańców Normandii w czasie walk. Oddał też hołd odwadze żołnierzy Armii Czerwonej, która w czerwcu 1944 roku walczyła z siłami niemieckimi na froncie wschodnim, nie pozwalając im tym samym na udział w walkach we Francji. Hollande powiedział, że pamięć o poległych zobowiązuje nas do budowy świata, w którym będzie więcej wolności i braterstwa. - To jest nasz obowiązek - zakończył swe przemówienie prezydent Francji.

Inscenizacja lądowania w Normandii. Ekstrawagancka? Cnn Newsource/x-news

Po wystąpieniu Hollande'a rozpoczęła się inscenizacja, obrazująca okupowaną przez Niemców Europę i lądowanie aliantów. Towarzyszyły jej wyświetlane na wielkich ekranach zdjęcia archiwalne, pokazujące okupowaną Europę, w tym Polskę, przygotowania do inwazji i desant w Normandii.


Światowi liderzy w Normandii. CNN Newsource/x-news.

Oprócz prezydenta Francji, w obchodach D-Day uczestniczyli między innymi: przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, królowa brytyjska Elżbieta II, prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, prezydent Bronisław Komorowski, kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Rosji Władimir Putin, prezydent-elekt Ukrainy Petro Poroszenko i premier Kanady Stephen Harper.

Hołd dla żołnierzy gen. Maczka

Po zakończeniu głównych uroczystości prezydenci Polski i Francji odwiedzili polski cmentarz wojenny w Urville-Langannerie. Spoczywa tam ponad 600 żołnierzy 1 Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Maczka. Dywizja ta przybyła do Normandii miesiąc po lądowaniu i bohatersko uczestniczyła w walkach w rejonie Falaise.

TVN24/x-news

Prezydent Bronisław Komorowski w krótkim przemówieniu przypomniał szlak bojowy Polaków. Podkreślił, że do ciężkich walk o Normandię i bitwy pod Falaise mogłoby w ogóle nie dojść, gdyby zareagowano w porę na niemieckie niebezpieczeństwo. - Po ich losie widać, że warto w porę reagować na zagrożenia dla wolności i niepodległości - mówił prezydent. I dodał, że spóźniona reakcja niesie za sobą dużo większe koszty. Prezydent podziękował też Francuzom za pamięć oraz dbałość o cmentarz i groby polskich żołnierzy.

Serwis - II wojna światowa>>>

Prezydent Francois Hollande przypomniał o roli polskich oddziałów w wyzwalaniu Francji. Pod Falaise polscy żołnierze walczyli z wytrwałością i dzięki temu można było zatrzymać wycofywanie armii niemieckiej. Wyraził też wdzięczność Francji za poświęcenie ze strony Polski.

Historia w portalu polskieradio.pl>>>

Spotkania "na szczycie"

Przy okazji uroczystości w Normandii doszło też do ważnych spotkań politycznych z udziałem prezydenta Rosji Władimira Putina. Rozmawiał on, między innymi z prezydentem USA Barackiem Obamą, prezydentem Francji Francois'em Holland'em, kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem-elektem Ukrainy Petrem Poroszenką.

''

mc

Czytaj także

Putin chce rozejmu na Ukrainie. ”W niedzielę zaczynają się rozmowy Kijowa z Moskwą”

06.06.2014 23:59
Władimir Putin rozmawiał w Normandii z Petrem Poroszenką. Prezydent Rosji wezwał Kijów do zakończenia akcji zbrojnej na wschodzie. Ostrzegł Europę przed zakręceniem kurka, jeśli gaz rewersem popłynąłby na Ukrainę.
Kanclerz Angela Merkel, prezydent elekt Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent Rosji Władimir Putin
Kanclerz Angela Merkel, prezydent elekt Ukrainy Petro Poroszenko i prezydent Rosji Władimir PutinFoto: PAP/EPA/Guido Bergman/Bundesregierung
Posłuchaj
00'56 Trwa operacja antyterrorystyczna w obwodach ługańskim i donieckim - relacja Krzysztofa Renika (IAR)
00'53 Ukraina: władze i operacja antyterrorystyczna - relacja Krzysztofa Renika z Kijowa (IAR)
więcej

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

"Rozmowy Ukrainy z Rosją zaczną się w niedzielę"

Prezydent elekt Ukrainy Petro Poroszenko z zadowoleniem wypowiedział się o rozpoczęciu dialogu z Rosją. - Dialog się rozpoczął, to dobra rzecz - oświadczył Poroszenko w ukraińskiej telewizji 5. Kanał. "Przedstawiciel Rosji przyjedzie na Ukrainę i omówimy pierwsze kroki w ramach planu mającego na celu uregulowanie" sytuacji na Ukrainie - zaznaczył, dodając, że istnieją "szanse" na wdrożenie go w życie. Te rozmowy mają się odbyć w niedzielę - zasygnalizował.

W sobotę Poroszenko zostanie zaprzysiężony jako prezydent; wyraził oczekiwanie, że Rosja "w krótkiej perspektywie uzna" majowe wybory prezydenckie na Ukrainie.

Ukraiński prezydent elekt, który spotkał się z prezydentem Putinem przy okazji obchodów 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, przyznał, że pierwsza od wybuchu kryzysu na Ukrainie wymiana zdań "nie była łatwa". - Rozmowy nie były łatwe, reakcja na zadane przeze mnie pytanie o Krym nie była miła - wyjaśnił. W rozmowach Poroszenki z Putinem uczestniczyła też kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Obama wezwał Putina do uznania prezydenta Ukrainy

Podczas krótkiego, nieformalnego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Normandii prezydent USA Barack Obama wezwał Moskwę do uznania nowego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki - powiedział zastępca doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa Ben Rhodes.
- Prezydent Obama dał jasno do zrozumienia, że zmniejszenie napięć zależy od uznania przez Rosję prezydenta elekta Poroszenki za prawowitego przywódcę Ukrainy, zaprzestania wspierania separatystów na wschodzie Ukrainy, a także zaprzestania przerzucania przez granicę broni i materiałów - powiedział Rhodes. Obama i Putin spotkali się przy okazji lunchu wydanego na zamku Benouville przez prezydenta Francji Francois Hollande'a dla uczestników uroczystości w Normandii.
Rozmowa prezydentów miała trwać 15 minut. Wcześniej Biały Dom wielokrotnie zapowiadał, że Obama nie planuje spotkanie z Putinem we Francji. Przed lunchem, gdy uczestnicy rocznicowych obchodów ustawiali się przed zamkiem do pamiątkowej fotografii, Obama i Putin zdawali się "schodzić sobie z drogi".

Putin o gazie, umowie stowarzyszeniowej i ukraińskiej operacji antyterrorystycznej
Podczas spotkania z dziennikarzami w Normandii, gdzie uczestniczył w obchodach 70. rocznicy lądowania aliantów, Putin powiedział, że oczekuje od prezydenta elekta Petra Poroszenki wykazania się "dobrą wolą", a jego podejście ocenił jako "zasadniczo właściwe". Wypowiedzi prezydenta były transmitowane w rosyjskiej telewizji. Dodał, że jego rozmowa z Poroszenką we Francji trwała ok. 15 minut.  - Mogę jedynie pozytywnie przyjąć stanowisko Poroszenki w sprawie konieczności natychmiastowego zakończenia rozlewu krwi na wschodzie Ukrainy - oświadczył, dodając, że nie jest w stanie określić, jak to będzie realizowane.
Jak podkreślił, pierwszym krokiem powinno być zakończenie "operacji karnej" na wschodzie Ukrainy, ponieważ "tylko tak można stworzyć warunki do rozpoczęcia realnego procesu rozmów ze zwolennikami federalizacji". Dodał, że Poroszenko "w dwóch słowach" przedstawił mu plan wstrzymania rozlewu krwi na Ukrainie.  - Jeszcze raz powiedziałem, że stronami rozmów nie powinny być Rosja i Ukraina, ponieważ Rosja nie jest uczestnikiem konfliktu, ale kijowskie władze i zwolennicy federalizacji na wschodzie Ukrainy - mówił.
Jednocześnie Putin ostrzegł, że w razie podpisania przez Kijów umowy stowarzyszeniowej z UE i wejścia jej w życie Rosja będzie zmuszona podjąć kroki "w celu obrony własnej gospodarki". Powiedział, że omawiał tę kwestię z brytyjskim premierem, prezydentem Francji i kanclerz Niemiec, a także z samym Poroszenką. UE chciałaby podpisać drugą część umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą na marginesie unijnego szczytu 27 czerwca w Brukseli. Pierwsza, polityczna część umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina została podpisana w marcu, co miało być sygnałem wsparcia dla tego kraju i tymczasowych władz w Kijowie w czasie zaostrzających się napięć z Rosją oraz kryzysu politycznego.

Putin oświadczył również, że Rosja i Ukraina są "bliskie porozumienia" na temat dostaw gazu, choć kwestia ta nie była poruszona podczas spotkania z Poroszenką. - Nie rozmawiałem z Poroszenką na temat cen gazu, ale wiem, że Gazprom i jego ukraiński partner są bliscy ostatecznego porozumienia - wskazał. - Nie wykluczamy uczynienia kroku w kierunku Ukraińców, wsparcia ich w tej sprawie, oczywiście, kiedy spłacą zadłużenie - dodał.

Zaznaczył jednak, że jeśli dojdzie do rewersu gazu na Ukrainę, Rosja jest gotowa ograniczyć dostawy tego surowca do Europy. - Jeżeli komuś przyjdzie do głowy rozwiązywać problemy zaopatrzenia Ukrainy w gaz przy pomocy dostaw rewersowych, poważnie się pomyli. Jeśli zobaczymy, że naruszane są nasze kontrakty gazowe, będziemy zmniejszać dostawy do Europy i tego paliwa po prostu zacznie brakować - mówił prezydent Władimir Putin na spotkaniu z dziennikarzami w Paryżu.

PAP/EPA/ALEXEY
PAP/EPA/ALEXEY NIKOLSKY /RIA NOVOSTI / KREMLIN POOL

 

Biuro Hollande’a: będzie mowa o rozejmie

Przedstawiciel biura prezydenta Francji Francois Hollande'a, który był gospodarzem piątkowych obchodów 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, informował wcześniej, że rozmowa Putina i Poroszenki dotyczyła "możliwych kroków mających na celu deeskalację" sytuacji na Ukrainie. W rozmowie uczestniczyła również kanclerz Niemiec Angela Merkel.
- W najbliższych dniach omawiane będą warunki dotyczące rozejmu na Ukrainie - przekazał przedstawiciel Hollande'a. Jak zaznaczył, "była to normalna, poważna wymiana między dwoma przywódcami". Przedstawiciel francuskiego prezydenta ocenił, że spotkanie otwiera drzwi do uznania przez Rosję nowego prezydenta Ukrainy.

W Pałacu Elizejskim o Ukrainie i o Mistralach

Właśnie zawieszenie broni było jednym z tematów czwartkowych rozmów prezydenta Francji Francois Hollande'a z przywódcą Rosji Władimirem Putinem – o tym poinformował w piątek szef MSZ Francji Laurent Fabius, który uczestniczył w kolacji szefów państw w Pałacu Elizejskim.
- Mówiliśmy Putinowi, że na Ukrainie prawie jest wojna. Jak możemy pomóc we wprowadzeniu rozejmu? To pierwsza rzecz, którą trzeba zrobić - relacjonował Fabius w radiu RTL. - Jak możemy pomóc w sferze gospodarczej, aby konflikt gazowy został rozwiązany? Jak możemy pomóc, aby uznawane były prawa wszystkich regionów Ukrainy? Rozmawialiśmy o tym w bardzo szczery sposób - dodał szef dyplomacji. Według Fabiusa Putin przyznał, że "może mieć pewien, ale nie całkowity, wpływ" na prorosyjskich separatystów na Ukrainie. Rosyjski prezydent "jako przykład podał referendum, które zostało przeprowadzone mimo jego apeli, by do tego nie doszło" - dodał minister spraw zagranicznych Francji. Po referendum niepodległościowym z 11 maja w obwodach donieckim i ługańskim separatyści ogłosili na jego podstawie suwerenność państwową. - Zobaczymy, co się stanie w najbliższych dniach i godzinach, ale wyjaśniliśmy, że niezaprzeczalne jest to, iż poważny konflikt na Ukrainie nie leży w niczyim interesie - powiedział Fabius.
Na pytanie dziennikarza o to, czy podczas kolacji z Putinem panowała cieplejsza atmosfera niż podczas wcześniejszego spotkania Hollande'a z prezydentem USA Barackiem Obamą w paryskiej restauracji, Fabius zareagował usmiechem i powiedział: - To nie są takie same osobistości i z Putinem głównie omawialiśmy sprawę ukraińską" - podkreślił szef MSZ.
Fabius dodał, że podczas dwóch kolacji pojawił się też temat sprzedaży Rosji francuskich okrętów desantowych Mistral. - Te umowy zostały zawarte w 2011 roku przez inny rząd. Kontrakty te w dużej części zostały opłacone, oznaczają one wiele miejsc pracy, a tradycją Francji, podobnie jak Stanów Zjednoczonych, jest honorowanie umów. Oczekiwana jest ich realizacja - zaznaczył szef dyplomacji. Wartość budzącej kontrowersje transakcji opiewa na 1,2 mld euro.
Fabius nie wykluczył jednocześnie wprowadzenia nowych sankcji gospodarczych wobec Rosji, którą Zachód oskarża o destabilizowanie sytuacji na Ukrainie.

Godzinna rozmowa Merkel i Putina

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała prezydentowi Władimirowi Putinowi, że obowiązkiem Rosji jest pomoc w zaprowadzeniu pokoju na Ukrainie.  - Podczas rozmów kanclerz wyraziła przekonanie, że teraz, po uznaniu przez społeczność międzynarodową wyborów prezydenckich na Ukrainie, należy wykorzystać czas, by doprowadzić do stabilizacji, głównie na wschodzie Ukrainy - powiedziała rzeczniczka niemieckiego rządu na konferencji prasowej w Berlinie. Merkel "skorzystała też z okazji, by przypomnieć Rosji o jej wielkiej odpowiedzialności w tej kwestii" - dodała rzeczniczka.
Według agencji ITAR-TASS Putin i Merkel skoncentrowali się na poszukiwaniu kompromisów w sprawie uregulowania sytuacji na Ukrainie. - Rozmowa przebiegała torem poszukiwania rozwiązań i kompromisów, a nie z punktu widzenia rozbieżności - powiedział doradca Putina ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow, który uczestniczył w spotkaniu.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że liderzy poświęcili sytuacji na Ukrainie całą swoją godzinną rozmowę. - Putin i Merkel w pełni skoncentrowali się na sprawach ukraińskich, na poszukiwaniu uregulowania ukraińskiego - powiedział. Pytany, czy rozmawiali o różnicach w podejściu Moskwy i Berlina do sprawy Ukrainy, odparł: "Właśnie temu poświęcona była rozmowa".
Niemiecka kanclerz rozmawiała z Putinem na marginesie obchodów rocznicy lądowania aliantów w Normandii. Było to ich pierwsze spotkanie od wybuchu kryzysu ukraińskiego.
W minionych tygodniach Merkel wielokrotnie rozmawiała z Putinem przez telefon, ale nie spotkała się z nim osobiście.

Kolejna odsłona rozmów o gazie możliwa w przyszłym tygodniu

11 czerwca jest możliwą, niepotwierdzoną jeszcze przez strony datą kolejnych trójstronnych konsultacji gazowych pomiędzy komisarzem UE ds. energii a ministrami ds. energii Rosji i Ukrainy - poinformowały służby prasowe komisarza.
Możliwe, że rozmowy odbędą się w Brukseli, choć także to nie jest jeszcze potwierdzone. W spotkaniu prawdopodobnie wezmą udział także przedstawiciele Gazpromu i Naftohazu. Mają oni prowadzić rozmowy między sobą również w ten weekend.

Putin pojedzie do Austrii

Prezydent Rosji Władimir Putin złoży 24 czerwca jednodniową wizytę w Austrii; wizyta ma być poświęcona głównie kryzysowi ukraińskiemu - pisze w piątek AFP, powołując się na oficjalne źródła w Wiedniu.
Putina mają przyjąć kanclerz Werner Faymann i prezydent Heinz Fischer, którego służba prasowa podkreśliła, że "dialog i współpraca pozostają niezbędne dla ustabilizowania sytuacji" na Ukrainie.
Austriacki dziennik "Die Presse" pisze, że wizytę Putina w Austrii planowano od miesięcy, lecz ogłoszono ją dopiero po czwartkowych spotkaniach prezydenta Rosji w Paryżu.
AFP przypomina, że Austria tradycyjnie podtrzymuje bliskie kontakty z Rosją, gdzie wiele austriackich firm zapuściło korzenie. Ośrodki narciarskie, banki i rynek nieruchomości pozostają z kolei w polu zainteresowania co bogatszych Rosjan - pisze AFP.

Jaceniuk: Ukraina będzie dążyć do członkostwa w Unii Europejskiej

Ukraina nie zejdzie z drogi integracji europejskiej i będzie dążyć do członkostwa w UE - oświadczył premier Arsenij Jaceniuk, podsumowując w parlamencie sto dni rządów swego gabinetu.
- Nasz kurs na integrację z Europą jest nieodwracalny. Jest to kurs polityczny, gospodarczy, prawny, demokratyczny, dlatego że Ukraina według uznawanych przez nią wartości jest państwem europejskim - podkreślił.

Szef rządu opowiedział się za jak najszybszym podpisaniem handlowej części umowy stowarzyszeniowej z UE - polityczna została podpisana jeszcze w marcu - i ocenił, że zbliży to jego kraj do perspektywy uzyskania członkostwa.

Jaceniuk zapewnił, że ukraińskie władze - rząd, parlament i prezydent - będą działały na rzecz rozwoju kraju jak jeden organizm. - Jeśli będziemy razem, to odniesiemy zwycięstwo - zapewnił.
Mówiąc o trwającej na wschodzie kraju operacji antyterrorystycznej przeciwko prorosyjskim separatystom premier wyraził przekonanie, że zakończy się ona zwycięstwem władz. - Ukraina pozbędzie się terrorystów. Wyzwolimy Donieck i Ługańsk - podkreślił.
Ocenił przy tym, że działania Rosji, która wspiera separatystów, świadczą o jej agresji wobec Ukrainy. - To, co dzieje się w Doniecku i Ługańsku, jest bezpośrednią rosyjską interwencją militarną - oświadczył.
Premier zaapelował jednocześnie do parlamentu o zaangażowanie w proces zmian konstytucyjnych, które doprowadzą do decentralizacji władzy, zreformują system podatkowy oraz sądownictwo i prokuraturą, a także ułatwią walkę z korupcją.
Jaceniuk pochwalił się, że działania jego rządu odsunęły od Ukrainy perspektywę bankructwa i pozwoliły utrzymać kurs waluty narodowej. Przyznał jednak, że nadal istnieje problem odnowienia kredytowania gospodarki.

PAP/IAR/agkm

 

''

Czytaj także

Ukraina i Rosja będą rozmawiać o gazie. Bez Unii

07.06.2014 07:16
Rozmowy mają dotyczyć ceny, za jaką Ukraina będzie kupowała od Rosji gaz. Dwustronny charakter rozmów wymogła strona rosyjska.
Prezydent Rosji Władimir Putin oraz prezydent-elekt Ukrainy Petro Poroszenko na uroczystościach z okazji 70. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii, na plaży Sword w Ouistreham
Prezydent Rosji Władimir Putin oraz prezydent-elekt Ukrainy Petro Poroszenko na uroczystościach z okazji 70. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii, na plaży Sword w OuistrehamFoto: PAP/Jacek Turczyk
Posłuchaj
00'58 Rozmowy gazowe Ukraina-Rosja - relacja Krzysztofa Renika (IAR)
więcej

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Kilka dni temu ukraiński premier Arsenij Jaceniuk deklarował w parlamencie w Kijowie, że Ukraina mówi o cenie 268 dolarów, ponieważ uważa ją za rynkową. Natomiast 500 dolarów nigdy nie zaakceptuje. Za cenę proponowaną przez Jaceniuka Ukraina kupowała w Rosji gaz w ostatnim okresie rządów Wiktora Janukowycza. Po jego obaleniu Rosjanie podnieśli cenę gazu dla Ukrainy do poziomu 495 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Była to najwyższa cena, jaką Gazprom pobierał od zagranicznych kontrahentów.

<<<Będą rozmowy z Rosją o gazie? ”To lepsze niż mierzenie z karabinów”>>>

Dwustronny charakter rozmów wymogła strona rosyjska. Mówił o tym Jurij Prodan - ukraiński minister energetyki dodając przy tym, iż rozmowy powinny zakończyć się do 9 czerwca. Ukraińsko-rosyjski spór o cenę gazu ma istotne znaczenie dla Unii Europejskiej, ponieważ przez Ukrainę przepływa błękitne paliwo dostarczane przez Rosję do południowej i centralnej Europy. W przypadku zakręcenia Ukrainie przez Rosjan kurka poszkodowani mogą być także odbiorcy unijni.

Czytaj też<<<Putin chce rozejmu na Ukrainie>>>

IAR,kh

''

Czytaj także

Konflikt ws. Ukrainy wkracza w nową fazę? "Pewne okno się tutaj otwiera"

07.06.2014 08:02
Prezydent Barack Obama zakończył wizytę w Europie nieco bardziej optymistyczny, ale wciąż dominuje niepewność co do prawdziwych intencji prezydenta Rosji - ocenia amerykańska prasa.
Poroszenko i Putin rozmawiali o możliwości deeskalacji napięcia pomiędzy Rosją a Ukrainą, w tym ewentualnego uznania przez Moskwę nowych władz w Kijowie
Poroszenko i Putin rozmawiali o możliwości deeskalacji napięcia pomiędzy Rosją a Ukrainą, w tym ewentualnego uznania przez Moskwę nowych władz w KijowieFoto: PAP/EPA/CHRISTOPHE ENA

Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>

Zakrojona na szeroką skalę akcja dyplomatyczna, do jakiej doszło przy okazji obchodów 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, "może zwiastować nowy etap w kryzysie wokół Ukrainy" - pisze dziennik "New York Times", relacjonując rozmowy prezydenta Rosji Władimira Putina z prezydentem USA Barackiem Obamą i prezydentem elektem Ukrainy Petrem Poroszenką. Były to pierwsze spotkania twarzą w twarz Putina z Obamą i Poroszenką od aneksji Krymu w marcu.

"Na razie te spotkania nie przyniosły żadnego przełomu"

- Prezydent Obama opuszczał Francję w piątek wieczorem bardziej optymistyczny niż gdy przyleciał  - ocenia gazeta. Przywódcy USA i Europy mają nadzieję, że wybór Poroszenki i inauguracja jego prezydentury, która odbędzie się w sobotę, stanowi "naturalny punkt" do poszukiwania pokojowego rozwiązania. - Pewne okno się tutaj otwiera - powiedział wysoki przedstawiciel administracji. Ale nowojorski dziennik zastrzega, że "wciąż jest niepewne, czy prezydent Rosji jest naprawdę chętny lub zdolny, by zakończyć prorosyjskie powstanie przy swej granicy", czego domagają się od niego zachodni liderzy.

<<<Prezydent USA spotkał się z Władimirem Putinem podczas uroczystości w Normandii>>>

Także zdaniem "Washington Post" Obama i jego doradcy byli po piątkowych spotkaniach nieco bardziej optymistycznie nastawieni co do możliwości dyplomatycznego rozwiązania kryzysu. Ale dziennik zastrzega, że "na razie te spotkania nie przyniosły żadnego przełomu". Dziennik przyznaje jednak, że fakt, że Putin bezpośrednio rozmawiał z Poroszenką może sugerować, że "będzie otwarty na relacje z nim, a nawet, że oficjalnie uzna nowy rząd". Podkreśla, że Putin wysyła na sobotnią inaugurację Poroszenki do Kijowa rosyjskiego ambasadora.

"Przepaść i nieufność"

Najwięcej wątpliwości co do bliskiego zakończenie kryzysu wyraża "Wall Street Journal". Pisząc o "lawinie rozmów" do jakiej doszło w Normandii, dziennik ocenia, że po trzech miesiącach dyplomatycznego kryzysu, między Moskwą z Zachodem wciąż jest "przepaść" i "nieufność".

Zdaniem "WSJ" spotkania Putina z Obamą i Poroszenką "były ukoronowaniem prowadzonej od tygodni przez prezydenta Rosji i jego wysłanników ofensywy uroku". Różni wysłannicy Kremla, w tym zaufani ludzie Putina, aktywnie starali się w ostatnim czasie przebić do zachodnich dyplomatów z przekazem dystansującym Kreml od rebeliantów i zapewnieniami gotowości do deeskalacji przemocy na Ukrainie. "WSJ" ocenia, że Zachód wciąż zmaga się z tym, jak zinterpretować tę ofensywę: "jako zwodniczą czy prawdziwą".

"Putin wyciągnął gałązkę oliwną"

Najbardziej konkretnym rezultatem piątkowych rozmów były zdaniem "WSJ" sugestie, że rząd w Kijowie i prorosyjscy rebelianci we wschodniej Ukrainie rozpoczną rozmowy o zawieszeniu broni. "Ale nie było jasne, czy takie porozumienie cieszyć się będzie wsparciem wielu zachodnich stolic lub Kijowa, ponieważ mogłoby to oznaczać, że rząd Ukrainy faktycznie zrzekł się terytorium zajmowanego przez rebeliantów" - tłumaczy gazeta.

Dziennik zauważa, że Putin, po 15-minutowym spotkaniu z Poroszenką wyciągnął do niego "gałązkę oliwną" mówiąc na konferencji prasowej: "Podobała mi się jego postawa." Ale zachodni dyplomaci ostrzegali przed odczytaniem tego, jako "przełomu". Sceptycyzm wzmogły ostrzeżenia Putina, że Rosja "podejmie kroki w celu ochrony swojego rynku", jeśli Ukraina zawrze umowę gospodarczą z Unią Europejską.

Czytaj też<<<Przed Poroszenką trudna prezydentura. Dziś zaprzysiężenie>>>

PAP,kh

''

Czytaj także

"Nadzieje na pokój są przedwczesne". Prasa o Putinie w Normandii

07.06.2014 08:21
Niemiecka prasa pozytywnie ocenia spotkania prezydenta Rosji Władimira Putina z zachodnimi przywódcami oraz prezydentem elektem Ukrainy Petro Poroszenką przy okazji obchodów 70. rocznicy desantu aliantów w Normandii, lecz ostrzega przed zbytnim optymizmem.
Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel na uroczystościach z okazji 70. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii, na plaży Sword w Ouistreham
Prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel na uroczystościach z okazji 70. rocznicy lądowania wojsk alianckich w Normandii, na plaży Sword w OuistrehamFoto: PAP/Jacek Turczyk
Posłuchaj
00'56 Niemiecka prasa ostrożna w ocenach uroczystości w Normandii. Relacja Wojciecha Szymańskiego (IAR)
więcej

Przesłanie pokoju w 70-tą rocznicę lądowania w Normandii>>>

"Nadzieje na pokój są przedwczesne" - pisze "Die Welt". Komentator gazety zaznacza, że spotkanie Putina z Poroszenką przy okazji obchodów 70. rocznicy lądowania aliantów można ewentualnie uznać za sygnał odprężenia w kryzysie na Ukrainie. "Jednak powodów do euforii nie ma" - stwierdza niemiecki dziennikarz. Jego zdaniem jedno jest tylko pewne: spotkanie Angeli Merkel z Putinem oraz zainicjowane przez nią spotkanie Putina z Poroszenką wpłynęły pozytywnie na wizerunek niemieckiej kanclerz.

Zdaniem komentatora spotkania z przywódcami zachodnich państw pod znakiem antynazistowskiego braterstwa broni oraz wysłanie sygnału porozumienia pod adresem Kijowa "nic nie kosztują Putina" i obliczone są przede wszystkim na przypodobanie się Merkel. Putin wie, że Zachód, a przede wszystkim Niemcy, boją się poważnych sankcji.

Jak pisze "Die Welt", jedno słowo Putina wystarczyłoby, by powstrzymać terrorystyczną działalność prorosyjskich band we wschodniej Ukrainie. Jednak Putin udaje nadal, że nie panuje nad "powstaniem ludowym". Zachód jest bezradny, a apele do Putina, by konkretnymi czynami dał dowód swojej gotowości do kompromisu nie przynoszą rezultatów. "Kamienna twarz Merkel podczas spotkania z Putinem jest odzwierciedleniem bezradności Zachodu, niezdolnego do oceny, czy ma do czynienia ze zagubionym partnerem, czy raczej z gotowym na wszystko przeciwnikiem".

Merkel zasygnalizowała partnerom zachodnim, że jej "niezmordowane wysiłki", zmierzające do tego, by przemówić Putinowi do rozsądku, przynoszą rezultaty, a jej zwlekania nie należy mylić z brakiem kwalifikacji do przewodzenia. Niemieckim wyborcom szefowa rządu zademonstrowała natomiast, że traktuje poważnie ich postulat, by pod żadnym pozorem nie zrywać rozmów z Moskwą - czytamy w "Die Welt".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze, że Putin pozostaje dla zachodnich polityków zagadką, której także na plaży w Normandii nie udało się rozwikłać. "Czy jest strategiem, czy tylko taktykiem? Jakie długofalowe cele realizuje na Ukrainie i w bliższym sąsiedztwie" - pyta autor komentarza.

Wydaje się, że Putin zrozumiał, iż kryzys na Ukrainie jest dla Zachodu czymś innym niż konflikt w Gruzji - pisze "FAZ". Jak zaznacza, prezydent Rosji "przygasił płomień" na wschodzie Ukrainy, ale tylko na tyle, by w Kijowie, Berlinie i Waszyngtonie nikt nie zapomniał, kto trzyma rękę także na tym kurku z gazem. Drugą rękę podał Poroszence, wiedząc, jak niektórzy politycy na Zachodzie cieszą się z każdego gestu, który może być uznany za znak odprężenia.


Źródło: CNN Newsource/x-news

Zdaniem "Tagesspiegla" Merkel wykorzystała spotkania w Deauville i Ouistreham do umożliwienia Putinowi powrotu do grona zachodnich partnerów i na zachowanie twarzy. Włączała go stale do rozmów i forsowała jego bezpośrednie spotkanie z Poroszenką. Rosyjska zapowiedź uznania wyborów prezydenckich na Ukrainie została uwiarygodniona poprzez publiczne realne gesty - pisze komentator.

"Der Tagesspiegel" zwraca jednak uwagę, że spotkanie Merkel z Putinem przebiegło w "lodowatej atmosferze", a mimika i gesty kanclerz nie pozostawiały żadnej wątpliwości co do jej postawy. Atak Putina na Ukrainę stworzył sytuację przypominającą bezpośrednią konfrontację supermocarstw w czasie zimnej wojny - czytamy w "Tagesspieglu".

Źródło: TVN24/x-news

"Najlepsza wiadomość z Normandii to to, że Putin i Poroszenko nie unikali się" - pisze "Berliner Zeitung". "Rozmawiali - co prawda krótko, ale zawsze to lepiej niż nic" - ocenia komentator, dodając, że kanclerz Merkel miała w tym swój udział.

O "kluczowej roli kanclerz" w mediacji między Rosją a Ukrainą informuje z kolei dziennik "Kieler Nachrichten". "Tak jak podczas spotkania G7, Angela Merkel znów znajduje się w centrum rozmów" - podkreśla komentator. Zauważa, że podczas gdy USA traktowane są w rosyjskich mediach jako wróg, to Berlin przedstawiany jest w bardziej stonowanych barwach. To zasługa kanclerz, która zachowuje równowagę pomiędzy gotowością do rozmów a jasnym stanowiskiem wobec Putina. To wymarzona sytuacja dla Niemiec 70 lat po upadku nazistowskiej dyktatury.

"Nigdy przedtem Putin i Merkel nie okazywali tak demonstracyjnie chłodu we wzajemnych relacjach. Dobrą wiadomością jest jednak to, że ze sobą rozmawiali" - ocenia natomiast "Koelner Stadt-Anzeiger".

Serwis - II wojna światowa>>>

Putin spotkał się w piątek z zachodnimi przywódcami po raz pierwszy od aneksji Krymu przez Federację Rosyjską w marcu. W tym tygodniu odbyło się pierwsze od 16 lat spotkanie członków G7 bez udziału Rosji. Szczyt miał się początkowo odbyć w rosyjskim kurorcie Soczi, ale po aneksji Krymu kraje G7 postanowiły spotkać się bez Putina.

Historia w portalu polskieradio.pl>>>

'' mr, PAP