Dla człowieka wczesne wyjście z psem bywa powtarzalnym, nieco pośpiesznym obowiązkiem przed wyjściem do pracy. Tymczasem na drugim końcu smyczy rozgrywa się fascynujący proces poznawczy. O potędze psiego węchu, badaniu feromonów oraz rozwijającym się w Polsce sporcie zwanym noseworkiem w "Poranku Czwórki" opowiedziały trenerki psów Basia Nieścioruk i Agnieszka Iwan z projektu "Wymarzony Pies".
Posłuchaj audycji "Poranek Czwórki" o tym, jak czworonogi poznają świat
Podczas gdy opiekun zerka na zegarek i pogania pupila, pies traktuje każdy skwer i drzewo jak tablicę w mediach społecznościowych. To właśnie rano sprawdza, co działo się w najbliższej okolicy przez całą noc. Ze śladów pozostawionych przez inne zwierzęta bez trudu odczytuje płeć czworonoga, jego stan emocjonalny czy zdrowotny.
Co więcej, intensywność zapachu pozwala psu ocenić, jak dawno temu dany osobnik tędy spacerował. W zależności od pogody, wilgotności i wiatru cząsteczki zapachowe potrafią utrzymywać się w otoczeniu przez wiele dni, a nawet tygodni. Porządne węszenie zaspokaja naturalną potrzebę eksploracji, dzięki czemu pies znacznie spokojniej znosi późniejszą kilkugodzinną samotność w mieszkaniu.
Dziesięć tysięcy razy mocniej
Natura wyposażyła czworonogi w mechanizmy, o których ludzie mogą jedynie pomarzyć. Szacuje się, że psi węch jest około dziesięć tysięcy razy czulszy od naszego. Psy potrafią węszyć każdą dziurką nosa niezależnie, co pozwala im błyskawicznie ustalić kierunek, z którego nadchodzi woń, oraz precyzyjnie namierzyć jej źródło.
Wyjątkową rolę odgrywa tu także narząd lemieszowy, umiejscowiony na podniebieniu. U ludzi pozostał on w formie szczątkowej, natomiast u psów działa w pełni świadomie, odbierając feromony i złożone związki chemiczne. To właśnie dzięki niemu specjalnie wyszkolone zwierzęta są w stanie wyczuwać zmiany biochemiczne w ludzkim ciele, zwiastować zbliżające się ataki padaczki czy pomagać we wczesnym wykrywaniu komórek nowotworowych.
Różnicę w percepcji najlepiej obrazuje kuchenny przykład. Gdy człowiek wchodzi do mieszkania, czuje po prostu zapach gotującego się rosołu. Pies odbiera tę samą woń w sposób analityczny: czuje osobno seler, marchewkę, poszczególne przyprawy, rodzaj mięsa, a nawet pot człowieka, który stał przy garnku.
Cynamon w salonie, czyli nosework dla każdego
Fascynujące możliwości psiego zmysłu można z powodzeniem wykorzystać w codziennej zabawie. Coraz większą popularność zdobywa w Polsce nosework – sportowa detekcja zapachów inspirowana pracą psów służbowych i policyjnych. Zamiast niebezpiecznych substancji czworonogi uczą się odnajdywania próbek oznaczonych zapachem przypraw, najczęściej cynamonu.
Wbrew obawom nie jest to aktywność zarezerwowana wyłącznie dla wyjątkowo pojętnych czy wysportowanych psów. Z powodzeniem sprawdzi się u każdego zwierzaka, w tym u psich seniorów, których sprawność fizyczna nie pozwala już na intensywne bieganie. Proste ćwiczenia można zacząć we własnym salonie: najpierw od chowania ulubionej zabawki w różnych zakamarkach pokoju, a następnie od kojarzenia zapachu cynamonu ze smakołykiem i nagrodą. Kilka minut takiego wysiłku umysłowego potrafi zmęczyć i zrelaksować psa skuteczniej niż długi, monotonny marsz przy nodze.
***
Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"
Prowadzi: Kasia Dydo
Gościnie: Basia Nieścioruk i Agnieszka Iwan (trenerki psów z projektu "Wymarzony Pies")
Data emisji: 07.10.2026
Godzina: 09.15
ak