Jimek z albumem "Historia Polskiego Hip-Hopu". "To muzyczne szaleństwo"

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2026 10:38
Jimek, czyli Radzimir Dębski w czerwcu tego roku wydał album "ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów”. Na płycie spotykają się legendy polskiego rapu, m.in. Pezet, Abradab czy Eldo i przedstawiciele młodszego pokolenia, jak Kosma Król, a całość łączy hip-hop z rozbudowanymi aranżacjami orkiestrowymi. 
Radzimir Dębski
Radzimir DębskiFoto: Adam Burakowski/REPORTER/East News

- W graniu, w rapowaniu jest coś tak pięknego, to ciekawa przestrzeń. Dzięki orkiestrze, brzmieniu pianina można niemal filmowo komentować rzeczywistość, niekoniecznie z beatem. Poszukujemy czegoś ciekawego w rapie na tej płycie, jednocześnie odnosząc się do czegoś starego, klasycznego, za czym ja osobiście tęsknię - omówił artysta. Jimek wybrał artystów i utwory, które mają reprezentować historię całej sceny. Na jego krążku zarapował m.in. Pezet. - Powiedziałem do niego "albo wracajmy do korzeni i zróbmy coś klasycznego, albo zróbmy jeszcze bardziej elektronicznie", odpowiedział: "ja nie muszę nigdzie wracać." I tak powstał refren "Ja nie muszę nigdzie wracać, hip-hop to nie praca, nawet kiedy płacą". Od razu upatrzył sobie ten bit i jestem bardzo szczęśliwy z tego co tam nawinął - podkreślał Radzimir Dębski. 

Jimek opowiada o swojej muzyce i planach koncertowych w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy 

Podkłady i sample, do których rapują artyści w projektcie "Historia..." dalekie są od "standardowych" czy "szablonowych". - Kosma Król przyszedł, zamknął się z realizatorem w studiu na 20 minut, napisał numer i od razu go nagrał - opowiadał Jimek. Jak wspominał, w tym samym rytmie pracował znany także z anteny Czwórki Eldo. - Abradab nieświadomie wybrał ten sam beat, co Kosma - dodał Jimek. 

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Radzimir Dębski (@jimek._)

Finałowy koncert projektu "Historia Polskiego Hip-Hopu. Rozdział III Ostatni" odbędzie się 12 września na warszawskim Lotnisku Bemowo. - Koncert jest trochę pretekstem do tej płyty. Spotykaliśmy się, a ja miałem poczucie, dlaczego nie możemy zrobić nic nowego i powstał ten pomysł. - mówił Jimek. - Słowo nadaje znaczenia muzyce. O.S.T.R nawinął coś naprawdę poważnego, a do studia wszedł przybity, zmęczony. Wówczas zmieniłem strategię tego, co chciałbym mu pokazać. Zacząłem grać smutne rzeczy, on napisał tekst w chwilę. Jeśli ludzie robią muzykę w pokoju razem, to powstaje coś bardzo wyjątkowego, czego nie da się zrobić przez maile. Ważna jest otwartość na to, co wniesie drugi człowiek, trzeba pozwolić drugiemu artyście na bycie sobą - mówił Jimek. 

W nagraniach w albumie artysta pozwolił sobie na schowanie przeróżnych "ciekawostek" i niespodzianek dla odbiorców. To błędy technologiczne, dzięki czemu jego numery brzmią "po ludzku". - Uważam, że będziemy za tym coraz bardziej tęsknić, bo świat wyfotoszopowany i generowany komputerowo jest nienaturalny. Dzięki temu, że w nagraniach są trzaski, chochliki, omsknięcie gitary, widać proces, słuchać to, że tę muzykę zrobili ludzie - tłumaczył Radzimir Dębski. - W każdym kawałku mogę wskazać z dziesięć takich rzeczy, to cały kalejdoskop małych "błędów technologicznych". Mój inżynier powiedział, że niektóre numery, jak "Etiuda nr 5", nie mają prawa dobrze zabrzmieć w kontrolowanych warunkach, ludzie słuchają w tak różnych miejscach, że czasami nie będzie słychać kilku instrumentów i nigdy nie przewidzisz, jakich i gdzie. To kwestia fizyki, a dokładnie przeciwfazy - tłumaczył artysta. - Tymczasem ja uwielbiam takie rzeczy! Bez eksperymentu nie ma ciekawości w muzyce. A bez ciekawości nie ma sztuki, nie ma artysty, nie ma w zasadzie sensu życia - mówił Radzimir Dębski. 

Zobacz także:

***

Tytuł audycji: "Chłopaki z sąsiedztwa"

Prowadzi: Adam Smolarek

Gość: Jimek (Radzimir Dębski, kompozytor muzyki filmowej i rozrywkowej, dyrygent, producent muzyczny)

Data emisji: 20.08.2026

Godzina: 19.02

kd