Wysłuchaj audycji "Rozmowy na lato"<<<
Milan Kundera przez całe życie próbował uciec od wielkiej historii, choć ta nieustannie wracała do jego biografii. Autor nowej biografii pisarza, która ukazała się nakładem wydawnictwa Muza, opowiada w niej o młodzieńczej fascynacji komunizmem, sporze z Václavem Havlem, emigracji do Francji i pisarzu, który chciał zniknąć za własnymi książkami.
Pisarz wychowany na socrealizmie
Młodość i dojrzałość Milana Kundery przypadły na czasy stalinizmu. - Jego twórczość w dużej mierze jest próbą uporania się z doświadczeniem życia w systemie, który wymagał od jednostki, by była zerem – wyłącznie trybikiem w maszynie. Wychował się na socrealizmie. Przez wiele lat, jako młody asystent, później doktor, a wreszcie docent w praskiej szkole filmowej FAMU, wykładał literaturę radziecką. Znał ją od podszewki – nie tylko klasyków XIX wieku, ale również socrealistycznych autorów mówił Aleksander Kaczorowski w Dwójce.
- Musimy spróbować wyobrazić sobie świat, w którym funkcjonował młody Kundera. My kojarzymy go jako autora "Nieznośnej lekkości bytu" czy "Księgi śmiechu i zapomnienia", niezwykle atrakcyjnego, błyskotliwego pisarza. Tymczasem na początku lat pięćdziesiątych był bardzo młodym człowiekiem żyjącym w stalinowskiej Czechosłowacji – jednym z najgorszych reżimów XX wieku. To doświadczenie go uformowało. Właściwie stworzyło go jako pisarza - dodał w rozmowie z Dorotą Gacek.
Czytaj także:
Ludvík Kundera i dziedzictwo trudnych wyborów
Bardzo ważną postacią w życiu pisarza był ojciec Ludvík Kundera. Był pianistą, przyjacielem Leoša Janáčka, a po wojnie także człowiekiem zaangażowanym w budowę nowego systemu w Czechosłowacji. Został rektorem uczelni artystycznej w Brnie.
- To on zaszczepił w synu przekonanie, że powinien zostać twórcą. Później właśnie ten związek ojca z systemem stanie się jednym z argumentów przeciwko Kunderze. Szczególnie po 1989 roku wielu publicystów uczyniło z niego kozła ofiarnego. Skoro był najsłynniejszym czeskim pisarzem, najłatwiej było rozliczać komunizm właśnie przez jego biografię - zaznaczył gość Dwójki.
- Fakty są znane. Kundera wstąpił do Partii Komunistycznej jako osiemnastolatek, jeszcze w gimnazjum. Był dzieckiem swoich czasów. W jego młodzieńczym entuzjazmie nie było nic wyjątkowego. W 1950 roku został z niej usunięty. W czasie odwilży, w 1956 roku, zdecydował się wrócić i przez kolejne dwanaście lat znów był jej członkiem. Całe życie podporządkował pisaniu. Dzięki pracy na FAMU mógł prowadzić zajęcia dzień lub dwa w tygodniu, a resztę czasu spędzać w ukochanym Brnie. Tam naprawdę pisał bardzo dużo - dodał badacz.
Spór Kundery z Václavem Havlem
Po stłumieniu Praskiej Wiosny Václav Havel przyszedł do Kundery z propozycją podpisania listu protestacyjnego. Kundera odmówił, a Havel komentował to później bardzo ostro, pisząc, że jego kolega był niewolnikiem własnego sceptycyzmu, niepozwalającego mu zachować się dzielnie.
- Kundera w dojrzałym wieku doszedł do przekonania, że nie jest politykiem ani publicystą i nie chce uczestniczyć w bieżącej polityce. Nie chciał rozdrabniać swojego pisarskiego powołania przez nieprzemyślane gesty czy występy. Paradoksalnie – miał rację - zaznaczył Aleksander Kaczorowski.
- Nie rozmawialibyśmy dziś o Kunderze, gdyby w 1975 roku nie dostał paszportu i zgody komunistycznych władz na wyjazd do Francji. Tam napisał swoje najsłynniejsze książki, zdobył światową sławę i stał się jednym z najważniejszych intelektualistów Europy Środkowej na Zachodzie. Każda strona "Nieznośnej lekkości bytu" znaczyła znacznie więcej niż jakaś petycja, o której dziś nikt już nie pamięta - dodał.
Hollywood zamiast Agnieszki Holland
Punktem kulminacyjnym sławy Kundery był rok 1984, kiedy "Nieznośna lekkość bytu" ukazała się niemal równocześnie w kilku najważniejszych językach Zachodu i natychmiast stała się bestsellerem. Potem powstał film Philipa Kaufmana z Juliette Binoche i Danielem Day-Lewisem. Kundera nie lubił tego filmu.
- Rozmawiałem z Agnieszką Holland o Kunderze. Była jego studentką na FAMU i początkowo obiecał jej prawa do ekranizacji "Nieznośnej lekkości bytu". Zaczęła pracować nad scenariuszem, szukać producentów, organizować finansowanie. Tymczasem Kundera sprzedał prawa Hollywood. To była bardzo rozsądna decyzja finansowa, zapewniła mu niezależność do końca życia - powiedział biograf artysty w Dwójce.
- Agnieszka Holland do dziś ma do Kundery odrobinę żalu, bo nie uprzedził jej o swojej decyzji. Skwitowała to bardzo celnie: "Albo ma się kasę, albo ma się sztukę. Kundera wybrał kasę, więc niech później nie narzeka, że film mu się nie podoba" - dodał.
Pisarz, który zniknął za własnymi książkami
W późnym okresie życia Kundera wycofał się z życia publicznego. Unikał wywiadów, fotografii, spotkań autorskich.
- To był świadomy wybór. Uznał, że autor powinien zniknąć za swoim dziełem. Nie chciał komentować własnych książek, tłumaczyć ich ani opowiadać o sobie. Powtarzał, że wszystko, co miał do powiedzenia, znajduje się w powieściach. To bardzo konsekwentna postawa. W epoce, w której pisarz często staje się celebrytą, on zrobił dokładnie odwrotnie – wycofał się niemal całkowicie z życia publicznego - zaznaczył Aleksander Kaczorowski.
- Kundera był człowiekiem pełnym sprzeczności: potrafił być czarujący i okrutny, dowcipny i niezwykle zdystansowany, odważny i ostrożny zarazem. Ale przede wszystkim był wielkim pisarzem. I myślę, że jego książki będą żyły znacznie dłużej niż wszystkie spory wokół jego biografii - dodał gość Dwójki.
***
Tytuł audycji: Rozmowy na lato
Prowadzi: Dorota Gacek
Gość: Aleksander Kaczorowski (bohemista, biograf Milana Kundery)
Data emisji: 20.08.2026
Godz. emisji: 22.00
Opracowanie: Oskar Łapeta