Film "Titanic" z 1997 roku w reżyserii Jamesa Camerona to jedno z najbardziej przełomowych dzieł w historii kina. Produkcja ta połączyła widowiskowe kino katastroficzne z poruszającą historią miłosną, a jej realizacja była ogromnym wyzwaniem technicznym, logistycznym i finansowym. Droga do powstania filmu była długa, ale zakończyła się spektakularnym sukcesem. Obraz zdobył 11 Oscarów, w tym za najlepszy film i reżyserię.
Nie jest tajemnicą, że James Cameron wielokrotnie brał udział w ekspedycjach badawczych do wraku statku spoczywającego na dnie Atlantyku. Po latach redakcja The Hollywood Reporter zapytała go o to, jak można było przetrwać katastrofę Titanica. Reżyser twierdzi, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stanąć na jego burcie i czekać na wodowanie szalup w początkowej fazie ewakuacji.
Większość ludzi nie miała odwagi skoczyć, bo nie wierzyła do końca, że statek naprawdę zatonie - tłumaczy Cameron w nowym wywiadzie. Jeśli jednak wiesz na pewno, że tak się stanie i nie ma już dla ciebie miejsca w szalupie, najlepiej jest wskoczyć do wody tuż obok łodzi w chwili, gdy ta odbija od burty. Czy pozwoliliby ci utonąć, skoro Titanic wciąż tam jest i wszyscy patrzą? Nie, wciągnęliby cię na burtę, a oficerowie by powiedzieli: "Cholera, nic na to nie poradzę". Łódź numer cztery byłaby do tego idealna.
mo