Polski serial "Matki pingwinów", który zadebiutował na platformie Netflix w listopadzie 2024 roku, w drugiej połowie tego roku doczeka się kontynuacji. Platforma ujawniła, że akcja produkcji rozgrywać się będzie dwa lata później, w nowej rzeczywistości. Kama, Ula, Tatiana i Jerzy zakładają własną szkołę dostosowaną do potrzeb swoich dzieci. Biegun Szczęścia to miejsce stworzone z myślą o bezpieczeństwie i akceptacji, ale dla zarządu szybko okazuje się polem nieustannej walki z biurokracją, finansami i emocjonalnym przeciążeniem. Zgodnie z zapowiedziami drugi sezon ma połączyć trudne wybory z humorem i ciepłem, wprowadzając nowe postacie i oferując świeże spojrzenie na relacje. Rodzice próbują odnaleźć się w zmieniających się układach, mierząc się z własnymi emocjami. Dzieci z kolei dorastają, konfrontują się ze zmieniającą się naturą rodzinnych konfiguracji, stają przed pierwszymi miłościami i uczą się, jak funkcjonować w relacjach z innymi. To opowieść o naprawianiu zerwanych więzi, o szukaniu odpowiedzi na pytanie, czym jest rodzina, i o tym, że troska nie polega na kontroli, lecz na byciu obecnym.
W obsadzie Masza Wągrocka, Barbara Wypych, Magdalena Różczka, Tomasz Tyndyk, Mateusz Damięcki, Janek Lubas, Tola Będzikowska, Maks Obst, Staś Lewandowski i Maks Młodawski.
O czym był pierwszy sezon?
Opowiadał on historię Kamy – zawodniczki MMA, która mierzy się z wyzwaniami związanymi z wychowywaniem swojego siedmioletniego syna, Jasia, u którego zdiagnozowano spektrum autyzmu. Po pewnych problemach w dotychczasowej szkole Kamy, bohaterka decyduje się na zmianę środowiska edukacyjnego dla swojego dziecka, co wprowadza ją w społeczność rodziców o bardzo różnym doświadczeniu i spojrzeniu na życie.
mo, mat. prasowe