Strach przed tym, że zwykły wieczór może skończyć się niechcianym viralem, coraz wyraźniej wpływa na zachowanie młodych Amerykanów. Z badania przeprowadzonego przez Dynata na zlecenie LifeStance Health wynika, że aż 49 procent przedstawicieli generacji Z wstrzymuje się od tańca w miejscach publicznych z obawy przed nagraniem i późniejszą publikacją w mediach społecznościowych. Co ciekawe, wśród wszystkich badanych odsetek wyniósł również niemałe 30 procent.
Niepokojące jest też to, że na tańcu się nie kończy. 43 procent "zetek" przyznaje, że powstrzymuje się przed okazywaniem silniejszych emocji lub opinii, a 38 procent rezygnuje z wygłupów czy opowiadania żartów. Aż 72 procent badanych z tej grupy wiekowej twierdzi też, że perspektywa przypadkowego trafienia do internetu wpływa na ich chęć wychodzenia z domu lub uczestniczenia w wydarzeniach.
Kiedyś media społecznościowe kojarzyły się z FOMO, czyli lękiem przed tym, że coś nas omija. Dziś coraz częściej pojawia się inny strach: że nasze codzienne zachowania zostaną nagrane i udostępnione w sieci.
dr Jennifer Park z LifeStance Health
Wyniki nie dotyczą wyłącznie młodszych respondentów. 47 procent wszystkich uczestników badania przyznało, że możliwość stania się czyimś internetowym "contentem" sprawia, że trudniej jest im się rozluźnić i po prostu być sobą w miejscach publicznych. Co piąty ankietowany unikał z tego powodu spotkań ze znajomymi, a 19 procent barów i życia nocnego.
Wyniki badania LifeStance Health uzasadniają rosnącą popularność imprez bez telefonów. Jak informował w kwietniu Eventribe liczba wydarzeń reklamowanych jako "phone-free" wzrosła od 2024 roku aż o 567 procent, a ich frekwencja o 121 procent. Także na polskim podwórku coraz więcej klubów zabrania korzystania z aparatów w swoich progach.
Badanie, o którym mowa, objęło 1000 dorosłych mieszkańców USA i zostało przeprowadzone w lipcu 2026 roku.
AŚ