Polskie Radio

Rick Wright – bohater drugiego planu. Rocznica śmierci klawiszowca Pink Floyd

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2021 11:32
13 lat temu zmarł Richard Wright. Choć nie był pierwszoplanową postacią Pink Floyd, jego wkład w dokonania grupy był nieoceniony, a kilka jego kompozycji weszło do rockowego kanonu.
Pink Floyd (Nick Mason, Syd Barrett, Roger Waters, Richard Wright)
Pink Floyd (Nick Mason, Syd Barrett, Roger Waters, Richard Wright)Foto: PAP/Retna

Mając obok siebie w zespole takie indywidualności jak Syd Barrett, Roger Waters czy David Gilmour, trudno wybić się na pierwszy plan. Richard Wright przez lata pozostawał więc skromnym klawiszowcem i od czasu do czasu wokalistą jednej z najważniejszych grup w historii rocka. A jednak to właśnie brzmienie jego instrumentu często nadawało wyjątkowości utworom, w których błyszczeli jego koledzy.

Nazwisko Wrighta jako jedynego autora widnieje tylko przy 10 piosenkach z bogatego repertuaru Pink Floyd. O wiele częściej bywał on współtwórcą kompozycji, które stawały się sztandarowymi utworami zespołu. W rocznicę śmierci artysty, który odszedł 15 września 2008 roku, w wieku 65 lat, przypominamy kilka z nich.

"Interstellar Overdrive"

Pod tym instrumentalnym utworem, pochodzącym z debiutanckiego albumu Pink Floyd, "The Piper at the Gates of Dawn" podpisali się wszyscy czterej ówcześni członkowie grupy (jeszcze bez Davida Gilmoura w składzie). Trwający blisko 10 minut improwizowany jam pozwalał wyszaleć się każdemu z muzyków, co skrzętnie wykorzystał również Wright.

Muzyk zagrał na elektrycznych organach włoskiej firmy Farfisa, bardzo nowoczesnych jak na koniec lat 60. Utwór ukazał się w wersjach mono i stereofonicznej – w tej drugiej klawiszowe solo przepływa z jednego do drugiego kanału, potęgując psychodeliczny nastrój kompozycji.

"Echoes"

Kolejna ekstrawagancka kompozycja grupy, trwająca dokładnie 23 minuty i 31 sekund, czyli akurat w sam raz, by wypełnić jedną stronę płyty winylowej (w tym przypadku "Medley" z 1971 roku). W Pink Floyd grał już wtedy Gilmour, który zastąpił zmagającego się z problemami psychicznymi Syda Barretta. Nowy gitarzysta podzielił się w tym utworze z Wrightem obowiązkami wokalnymi.

"Echoes" posłużyło jako temat otwierający i zamykający słynny koncert Pink Floyd "Live at Pompeii", wydany w formie filmu w 1972 roku. Gdy 45 lat później, już po śmierci Wrighta, Gilmour wrócił do rzymskiego amfiteatru, aby raz jeszcze wykonać materiał z legendarnego występu, nie umieścił w programie tego utworu. – Byłoby cudownie zagrać tutaj "Echoes", ale nie mogę tego zrobić bez Ricka. Graliśmy to razem w zupełnie niepowtarzalny sposób – powiedział muzyk.

"Shine On You Crazy Diamond"

Wspólne dzieło Watersa, Gilmoura i Wrighta powstało w 1975 roku jako hołd dla Syda Barretta. Monumentalna kompozycja składa się z dziewięciu części, z których ostatnia jest w całości autorstwa klawiszowca. Wszystkie trwają łącznie ponad 25 minut, ale powszechnie znana jest trzyipółminutowa wersja singlowa, będąca jednym z największych przebojów Pink Floyd.

Podczas nagrywania utworu w studiu Abbey Road niespodziewanie pojawił się sam Barrett. Jego wygląd (spora nadwaga, ogolona głowa i brwi) tak bardzo różnił się od tego, który zapamiętali jego koledzy z zespołu, że przez kilkadziesiąt minut nikt go nie rozpoznał. Gdy wreszcie wyszło na jaw, że to Syd, Roger Waters nie mógł powstrzymać łez.

"The Great Gig in the Sky"

Aż do 2005 roku Richard Wright był uznawany za jedynego autora utworu pochodzącego ze słynnego albumu "Dark Side of The Moon" z 1973 roku. Od kilkunastu lat obok nazwiska kompozytora widnieje też nazwisko Clare Torry, autorki przyprawiającej o gęsią skórkę wokalizy, z której słynie ten kawałek.

Nie zmienia to faktu, że lwią część pracy wykonał przy nim właśnie klawiszowiec, który skromnie wypowiadał się o swym dziele. – Grałem sobie w studiu jakieś akordy, a Dave lub Roger powiedział: hmm, to brzmi nieźle. Może dołączylibyśmy to do albumu – wspominał muzyk w jednym z wywiadów.

"Us and Them"

Jeszcze jeden istotny wkład Wrighta w powstanie jednej z najlepiej sprzedających się płyt wszech czasów. Zręby tej kompozycji powstały pod koniec lat 60., gdy muzycy Pink Floyd mocno zaangażowali się w tworzenie muzyki filmowej. Stworzony przez Wrighta utwór "The Violent Sequence" został zaproponowany Michelangelo Antonioniemu jako temat do filmu "Zabriskie Point". Reżyser odrzucił go jednak, bo wydawał mu się zbyt smutny.

Na kanwie tamtej kompozycji powstała kilka lat później piosenka "Us and Them", z tekstem Rogera Watersa. Rick nie tylko wzorowo wywiązał się z roli kompozytora i klawiszowca, ale również dołożył wokalne harmonie w refrenie utworu.

źródło materiałów wideo: YouTube / Pink Floyd

kc

Czytaj także

"Dark Side of the Moon" – kosmiczne dźwięki sprzed 48 lat

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2021 13:02
Po niedawnym lądowaniu na Marsie sondy Perseverance wzrosło zainteresowanie wszystkim, co kojarzy się z kosmosem, nie wyłączając muzyki. A skoro tak, to warto przypomnieć album "The Dark Side of the Moon" grupy Pink Floyd, który został wydany dokładnie 48 lat temu, 1 marca 1973 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pink Floyd i Roger Waters – mur, który ma już 40 lat

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2021 09:00
17 czerwca 1981 roku w londyńskiej sali Earls Court odbył się koncert kończący trasę "The Wall" Pink Floyd, ostatni, w którym wziął udział lider i współzałożyciel grupy, Roger Waters. Niedługo potem pomiędzy nim a resztą muzyków wyrósł mur, który udało im się przeskoczyć tylko raz, w 2005 roku.
rozwiń zwiń