Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan poseł Arkadiusz Mularczyk, klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość. Witam bardzo serdecznie, panie pośle.
Arkadiusz Mularczyk: Dzień dobry, witam serdecznie.
Panie pośle, Grzegorz Schetyna mówi tak: „Polska w relacjach z USA powinna być sojusznikiem, a nie klientem”. To jest komentarz lidera Platformy Obywatelskiej do porozumienia, które zostało podpisane przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych. Jak pan ocenia ten komentarz?
Widać, że środowiska Platformy Obywatelskiej mają problem z oceną tej wizyty. Niewątpliwie ta wizyta jest bardzo ważnym sygnałem o strategicznym partnerstwie Polski i Stanów Zjednoczonych, o wyborze bliskiej współpracy militarnej, gospodarczej, ekonomicznej pomiędzy Polską i USA. I to jest wybór strategiczny nie tylko dla Polski, ale też dla USA, które instaluje tutaj zarówno swój sprzęt gospodarczy, wojskowy, wzmacnia obecność militarną, pokazuje to, że Polska jest ważna z punktu widzenia interesów gospodarczych, militarnych Stanów Zjednoczonych, a także NATO. I to wybór strategiczny, także wybór Polski jest wyborem strategicznym, bo my dzisiaj zapraszamy Amerykanów do tego, żeby inwestowali w Polsce, żeby tworzyli tu infrastrukturę militarną, gospodarczą, ekonomiczną. I ta wizyta pana prezydenta Dudy w Ameryce pokazuje, że ta współpraca dzisiaj ma bardzo dobry klimat.
I chciałem tylko przypomnieć pani redaktor i państwu, że 5 lat temu wybuchła afera podsłuchowa i jak wówczas oceniana była Polska przez na przykład ministra spraw wewnętrznych, pana Sienkiewicza, który mówił, że Polska jest państwem teoretycznym, czy też to, co mówił pan Sikorski Radosław o relacjach polsko–amerykańskich, który mówił, że są praktycznie fikcyjne.
Więc dzisiaj po 5 latach mamy taki... możemy klamrą podsumować te ostatnie lata rządów Prawa i Sprawiedliwości pokazujących, że Polska jest państwem poważnym, liczącym się w świecie, Polska jest przyjmowana w Waszyngtonie z pełnymi honorami, z pełną godnością, Polska jest partnerem poważnym, realnym i Polska zaczyna się liczyć na arenie międzynarodowej. To jest, myślę, dobre podsumowanie po tej aferze, po 5 latach afery podsłuchowej i tego, co mówili na nieformalnych spotkaniach politycy Platformy.
O aferę podsłuchową jeszcze za chwilę zapytam, ale dopytam jeszcze o komentarze ze strony opozycji, bo opozycja twierdzi, że zakup samolotów F-35, samolotów, które są uznawane za najlepsze na świecie, zupełnie zmieniające system walki do tej pory znany w powietrzu, to zbyt droga inwestycja. No, kilka dni temu nawet były polski ambasador z ramienia właśnie... wysłany do Stanów Zjednoczonych przez wspomnianego przez pana ministra Radosława Sikorskiego, pan ambasador Schnepf, mówił, że w zasadzie jego zdaniem lepsze byłyby (i tu cytat) „radzieckie samoloty”.
No, wypowiedzi pana Schnepfa opierają się o groteskę niemalże, bo przecież nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że te działania, które podejmujemy związane z bezpieczeństwem, one się wiążą przede wszystkim z ochroną przed Rosją po prostu, która prowadzi imperialną politykę, stara się odbudować swoją potęgę militarną, wojskową. I, niestety, historia pokazuje, że Rosja po prostu krok po kroku tę politykę prowadzi, kwestia aneksji Gruzji, aneksji Ukrainy...
No właśnie, ja wejdę w słowo i tak się dopytam, bo w zasadzie co można powiedzieć o polityce, o relacjach polsko–amerykańskich i o polskiej polityce wobec Stanów Zjednoczonych właśnie w czasach, kiedy Radosław Sikorski kierował MSZ-em, a Ryszard Schnepf był ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej w Waszyngtonie, jeżeli dzisiaj ten człowiek mówi, że Polska powinna się uzbrajać w „radzieckie”, bo takiego określenia użył pan ambasador, w „radzieckie” samoloty?
Właśnie powiem szczerze, że jestem w szoku, że dyplomata tej klasy, wieloletni ambasador, ale także wiceminister spraw zagranicznych mówi, że Polska powinna w Rosji kupować samoloty, bo są lepsze. No, powiem szczerze, że mnie to zdumiewa takie podejście, bo przecież widzimy politykę rosyjską, aneksja Gruzji, aneksja Ukrainy, wojna na Ukrainie, cały czas działania hybrydowe w wielu częściach świata. No i dzisiaj jeżeli ktoś mówi, że Polska powinna kupować broń w Rosji, no, chyba ma krótką pamięć. My do dzisiaj nie mamy wraku po katastrofie smoleńskiej i Rosja po prostu tego wraku nie chce wydać, śmiejąc się jakby demokratycznemu światu w twarz. I myślę, że to jest pewien problem, że te elity, które rządziły dotychczas, one niestety w dużej mierze tylko patrzyły na swój interes, swój interes polityczny. Nie patrzyły na interes kraju. I dzisiaj, kiedy mamy do czynienia z niezaprzeczalnym sukcesem w polskiej dyplomacji, prezydenta Dudy, wzmocnieniem strategicznych interesów polsko–amerykańskich, widać, że ci ludzie mają problem z trzeźwą oceną tej sytuacji i z takim obiektywnym podejściem. Na pewno dla Polski jest niezwykle ważne, że wybór strategiczny współpracy gospodarczej, militarnej jest tak dobry, że on pogłębia się, bo to daje nam pewną niepodległość i suwerenność także gospodarczą, ekonomiczną, militarną, że nie jesteśmy tylko i wyłącznie zależni od Unii Europejskiej, od Niemiec, od tutaj partnerów europejskich, że jest jednak ten zewnętrzny gracz euroatlantycki, to mocarstwo światowe, które także walczy o prymat na świecie, ale to mocarstwo postawiło tu w Europie na Polskę, i to jest niezwykle ważne.
Wspomniał pan o tej rocznicy, tak to nazwijmy, ujawnienia wybuchu afery taśmowej. No to Marek Falenta jest bohaterem ostatnich dni, zostały ujawnione, upublicznione jego listy, które podobno kierował do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, do prezydenta Andrzeja Dudy, w których domagał się ułaskawienia, twierdzi, że był w stałym kontakcie z politykami Prawa i Sprawiedliwości, dla nich w zasadzie realizował to coś, co dzisiaj funkcjonuje w polskiej debacie publicznej jako afera podsłuchowa, i w zamian za to miał być uhonorowany, a tymczasem został skazany i ma siedzieć w więzieniu.
No cóż, to są takie chyba rozpaczliwe próby tego człowieka i szukanie jakiejś tutaj linii obrony dla siebie, rozpaczliwe jakieś wnioski wysyłane do prezydenta o ułaskawienie. No, widać, że ten człowiek miał czas przecież przez te 5 lat ostatnie, przecież był jego proces, żeby o tym powiedzieć i w sądzie, i w mediach. I nagle dzisiaj, gdy zostaje ściągnięty przez organy ścigania z zagranicy, z Hiszpanii, ujawnia rewelacje o jakichś powiązaniach tutaj, o których wcześniej nie słyszeliśmy. No więc to raczej dla mnie jest takim wyrazem po prostu rozpaczliwej próby jakiejś linii obrony dla siebie czy publicznej linii obrony, czy też jakimś pretekstem do tego, że rzekomo on powinien być ułaskawiony. No, widać, że to jest raczej wszystko jakiś teatr polityczny, nie mający nic wspólnego z rzeczywistością, bo gdyby rzeczywiście coś było, no to sądzę, że w ciągu tych 5 lat to i pan Falenta, i media takie informacje by ujawniły. Więc przypuszczam, że jest to po prostu taki teatr na użytek jego osoby.
To teraz pytanie dotyczące tego, czym pan się zajmuje, z czego pan jest znany w tej chwili w pracach parlamentarnych. Kieruje pan zespołem, który przygotowuje raport szacujący polskie straty odniesione w wyniku drugiej wojny światowej. O tych stratach i o polskiej sytuacji w czasie drugiej wojny światowej i po drugiej wojnie światowej pan prezydent Andrzej Duda mówił podczas konferencji prasowej w ogrodach Białego Domu, mówił właśnie o stratach Polski. Kiedy raport zespołu?
Raport jest na ukończeniu. Jest to dzieło o dużej wadze politycznej, więc chcemy, żeby było przygotowane bardzo dobrze od strony merytorycznej, redakcyjnej, także żeby było bardzo dobrze przetłumaczone i to wymaga również dosyć ciężkiej pracy zespołu ludzi, ekspertów, dlatego że każde słowo w tym raporcie może być przedmiotem różnego rodzaju tu ataków czy może być weryfikowane w różny sposób, więc chcemy, żeby to było dzieło po prostu perfekcyjne nie tylko od strony wyliczeń, od strony szacunków, ale także od strony redakcyjnej, korekcyjnej, tak żeby nie było żadnych błędów. Więc powiem w ten sposób: w tej kadencji raport będzie opublikowany, natomiast nie chciałbym się dzisiaj przywiązywać do konkretnej daty, dlatego że przy publikacji tego raportu...
Jak obszerny jest to dokument? O jakim dokumencie mówimy?
To jest... Raport składa się z 9 rozdziałów opisujących różne aspekty strat wojennych, jest, oczywiście, wstęp historyczny, jest także mój wstęp opisujący jakby potrzebę przygotowania takiego raportu, no i są prace czy rozdziały dotyczące poszczególnych obszarów strat, szacunków strat wojennych. Tak że jest to dzieło zupełnie, jak powiedziałem, nowatorskie, nigdy nie było w Polsce takiego dzieła, które z perspektywy też czasu szacowałoby różne obszary strat. I muszę powiedzieć, że myśmy również znaleźli takie aspekty, które wcześniej w ogóle nie były...
Na przykład? Mamy jeszcze chwilę, pół minuty, więc jeden aspekt chociażby.
Na przykład kwestia działalności banku emisyjnego poprzez właśnie emisję sztucznej waluty Niemcy drenowali polską gospodarkę, polskie społeczeństwo, później ta waluta, która przez 5 lat okupacji funkcjonowała w Polsce, stała się zupełnie bezwartościowa, komuniści wprowadzili swoją walutę. Więc ten system jakby drenowania polskiego społeczeństwa nie polegał tylko, oczywiście, na tych stratach materialnych czy ludzkich, które były wielkie, ale również na ekonomicznym drenażu państwa polskiego, ludzi. I to, że dzisiaj Polacy cały czas muszą gonić w sensie ekonomicznym kraje Europy Zachodniej, jest także w dużej mierze konsekwencją drugiej wojny światowej i tego systemu, który wprowadzili Niemcy w Polsce.
Bardzo dziękuję. Pan poseł Arkadiusz Mularczyk, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości.
Bardzo dziękuję.
JM