Polskie Radio

Rozmowa dnia: ks. prof. Wojciech Góralski

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2013 08:15

Zuzanna Dąbrowska: Naszym gościem jest ksiądz profesor Wojciech Góralski, wykładowca prawa kanonicznego na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Witam.

Ks. prof. Wojciech Góralski: Dzień dobry.

Wczoraj pierwsze spotkanie papieża Franciszka z wiernymi. Zawsze to jest moment, kiedy wszystkie oczy są zwrócone na osobę nowo wybranego papieża  z takim pytaniem: jaki będzie, jaki to będzie pontyfikat, jaki to człowiek? Czy po tej pierwszej ceremonii ksiądz podjąłby się określenia, jakie będą następne lata, jaka będzie głowa Kościoła?

Myślę, że to wczorajsze przemówienie z balkonu Bazyliki św. Piotra już nam może coś niecoś powiedzieć o nowo wybranym papieżu, który przyjął charakterystyczne imię Franciszka. Ta jego prostota franciszkańska, iście franciszkańska, pokora, skromność, to uderzało wczoraj, także w jego słowach, w których mówił o miłości, o braterskiej miłości, zachęcał do modlitwy, to jego milczenie podczas tej modlitwy były bardzo wymowne. Samo przybranie imienia wskazywałoby, że jakkolwiek jest jezuitą, to jednak będzie hołdował zasadom franciszkańskim. I takie zresztą było jego życie w Buenos Aires. Pełen skromności, bliski kontaktu z ludźmi, także z najuboższymi, to wszystko wskazuje, że celowo obierając to imię, chciał jakby zamanifestować, pokazać, że będzie szedł drogą Franciszka z Asyżu, a to wspaniale, bo Kościół powinien być ubogi, skromny, pokorny, duchowieństwo, wierni świeccy, to powinno ich znamionować, właśnie duch franciszkański. To napawa ogromną nadzieją, że ten papież do krwioobiegu Kościoła wniesie coś nowego, właśnie tego ducha franciszkańskiego, a jednocześnie skoro jest jezuitą, to na pewno też będzie misjonarzem, bo Franciszek z kolei Ksawery, jezuita, był wielkim misjonarzem, więc to także można odnieść do imienia Franciszka Ksawerego, co oznaczałoby ducha misyjnego, ducha ewangelizacyjnego u nowo wybranego papieża.

Na tym polu jest bardzo wiele wyzwań przed Kościołem, wyzwań wiążących się z sytuacją Kościoła na innych kontynentach i z sytuacją także ekonomiczną, ludzką, społeczną w innych miejscach, nie tylko w bogatej Europie. Czy zdaniem księdza profesora nowy papież na to właśnie będzie wyczulony?

Jestem głęboko przekonany, że skoro dotychczasowa działalność w ciągu 20 lat arcybiskupa Buenos Aires na to wskazywała, właśnie troszczył się o ubogich, o chorych, o cierpiących, również to będzie jego troską jako pasterza Kościoła Powszechnego. Z pewnością to będzie może nawet dominantą właśnie w jego pontyfikacie.

A na ile znaczące jest to, że po raz pierwszy od prawie stu lat na tę funkcję, na funkcję zwierzchnika Kościoła został wybrany zakonnik? Jakie są relacje między hierarchią, myślę tutaj też o Kurii Rzymskiej, a zakonami, szczególnie tak potężnym i tak o bogatej historii tych relacji wewnątrz Kościoła, jak zakon jezuitów?

Świat zakonny, świat życia, jak to mówimy w prawie kanonicznym, świat życia konsekrowanego jest nieodłącznym elementem Kościoła i jest to kilkaset tysięcy osób w świecie. Świat zakonny jest bardzo cennym elementem życia Kościoła i z pewnością te relacje papieża-zakonnika, który zresztą pełnił ważne funkcje w zakonie jezuitów, sprawią, że będzie doskonale rozumiał ten świat zakonny, ale także ułoży sobie z pewnością dobre relacje z Kongregacją ds. Zakonnych. Pani redaktor pyta o tę relację, właśnie wśród 9 kongregacji Stolicy Apostolskiej, kongregacji watykańskich, mamy Kongregację właśnie Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, inaczej Kongregację ds. Zakonnych. I  z pewnością z tą Kongregacją papież nawiąże bliskie kontakty, w końcu ta Kongregacja działa w imieniu i w zastępstwie Ojca Świętego. Stąd też myślę, że może jako zakonnik jeszcze bardziej uwypuklić rolę, pozytywną rolę zakonów, życia zakonnego w Kościele.

19 marca ma się odbyć msza inauguracyjna i przejęcie insygniów władzy przez nowego papieża. 19 marca, czyli we wtorek. To jest chyba najważniejsza uroczystość, która czeka nas w ciągu tych najbliższych dni.

Niewątpliwie. I trzeba się cieszyć, że właśnie wybrał nowy papież, papież Franciszek, Dzień Świętego Józefa, uroczystość obchodzoną w Kościele Powszechnym w niektórych krajach, jak we Włoszech, bardzo uroczyście, że właśnie św. Józef, patron ludzi pracy, święty ubogi, święty cichy, skromny, jakby harmonizuje to z osobowością nowego papieża, że właśnie wybrał ten dzień jako dzień inauguracji swojego pontyfikatu. Z pewnością będzie to piękna, podniosła uroczystość, która jeszcze bardziej przybliży nam osobę nowego Ojca Świętego, który z pewnością w swoim przemówieniu też jakiś program kierowania Kościołem zarysuje.

A na ile papież ma swobodę w decyzjach dotyczących tego, co po kolei w ciągu tych dni będzie robił? Bo wydawałoby się, że procedury watykańskie są bardzo określone, żeby nie powiedzieć sztywne, tymczasem tutaj niespodzianka za niespodzianką. W sobotę spotkanie z dziennikarzami, we środę zaraz na drugi dzień po mszy inauguracyjnej spotkanie z przedstawicielami innych kościołów. To wszystko chyba jest taki rys osobisty Franciszka.

Z pewnością, tym bardziej że prawo kanoniczne nie określa tego wszystkiego tak drobiazgowo, jak np. w odniesie do konklawe. Tu dokument Jana Pawła II bardzo drobiazgowo, szczegółowo reguluje wszystkie procedury. Natomiast gdy chodzi o dalsze czynności już po wyborze papieża, to wiele pozostaje do uznania samego papieża. Tak że może wnieść jedno czy drugie novum, właśnie gdy chodzi o samą uroczystość inauguracji pontyfikatu i kolejne czynności, które będzie podejmował, jak spotkanie z dziennikarzami, kolejne zadania, spotkania, kolejne uroczystości, kolejne właśnie, jeszcze raz powtórzmy, spotkania. To wszystko jest w gestii papieża.

Wróćmy na chwilę do konklawe. Okazało się, że ten wymóg kompletnej tajemnicy został dochowany do tego stopnia, że nawet nie wiadomo, jakie było menu dla kardynałów. A mnie zawsze nurtowało pytanie: dlaczego aż tak ścisła tajemnica jest niezbędna?

Konklawe, które – przypomnijmy – zaistniało w roku 1274, papież Grzegorz X ustanowił formalnie konklawe po swoim długim, trzyletnim oczekiwaniu, konklawe obwarowane jest... później kolejni jeszcze papieże wydawali szereg nowych przepisów uzupełniających, szczególnie papieże przełomu XIX i XX wieku, a szczególnie XX wieku, i w związku z tym ta regulacja jest bardzo szczegółowa i między innymi przewiduje się absolutne zachowanie tajemnicy dotyczące przebiegu konklawe, przy czym Benedykt XVI przypomniał dość zdecydowanie w 2007 roku, ale i teraz w 2013, 26 lutego, o karze, najsurowszej karze kościelnej w formie ekskomuniki, która groziłaby temu kardynałowi, który by ujawnił jakikolwiek szczegół dotyczący stricte konklawe, samego konklawe, choćby głosowania, przebiegu tego głosowania i tak dalej, i tak dalej. Jest to podyktowane tym, że chodzi o sprawę wielką – wybór papieża, żeby nie było wpływów zewnętrznych, żeby nie było komentowania tego wszystkiego, co tam się działo. Myślę, że jest to bardzo trafna regulacja prawna dotycząca konklawe w ogóle, a osobliwie tego sekretu zwanego sekretem papieskim, secretum pontificium.

Czy można się spodziewać tego, że wybór papieża, jak sam powiedział, z końca świata, to jest taki znak, który mówi, że w Kościele pewne proporcje powinny się zmienić? Myślę tutaj o hierarchii, o liczbie biskupów, o liczbie kardynałów, o to, gdzie właściwie bije serce Kościoła, gdzie jest najwięcej wiernych, to na pewno nie w starej i laicyzującej się Europie.

Właśnie. I stąd też powołanie papieża z dalekiego nie tylko kraju, ale z dalekiego kontynentu, z końca świata, jak sam powiedział, jest znakiem czasu, że oto nadszedł właśnie czas, by do tego, jak wspomniałem już, krwioobiegu Kościoła dopłynął nowy... nowa porcja krwi, którą wniesie właśnie Argentyńczyk. I z pewnością to też świadczy, że wybór już trzeciego z kolei papieża, zauważmy – nie Europejczyka – wskazuje, że Kościół jest powszechny, że i tamten kontynent, zresztą o krajach religijnych, jak Argentyna czy Brazylia, może wiele wnieść. I myślę, że osobiście papież Bergoglio, papież Franciszek właśnie do Europy coś nowego z tego, co jest czymś dobrym tam, w Południowej Ameryce, może z pewnością wnieść. Nie wiem, czy odpowiedziałem adekwatnie na to pytanie.

A czy z punktu widzenia prawa kanonicznego wiek nowego papieża ma znaczenie? Ta dyskusja przetoczyła się, dyskusja o siłach witalnych, o wieku papieża przetoczyła się w związku z abdykacją Benedykta XVI, spekulowano na temat tego, w jakim wieku będzie nowy papież. Ten papież ma 76 lat, to jest taki wiek, który zbliża go w momencie życiowym właśnie do Benedykta XVI w momencie wyboru. Czy tutaj coś jest przesądzone, coś jest powiedziane, czy nie ma to zupełnie żadnego znaczenia dla wyboru papieża?

Pani redaktor, papież skończył w grudniu 76 lat rzeczywiście. Owszem, jeśli chodzi o biskupów i proboszczów, to kodeks prawa kanonicznego usilnie zachęca, zaleca, no to należy odczytać jako polecenie prawodawcy, by ukończywszy ten wiek, czyli 75 lat, rezygnowali ze swoich funkcji. Owszem, nawet jest § 2 kanonu, który mówi, że gdy nie mogą podołać z innych racji, nie tylko z uwagi na podeszły wiek, swoim obowiązkom, powinni rezygnować. Natomiast powiedziałbym inaczej się sprawa kształtuje w odniesieniu do najwyższego pasterza Kościoła, jakim jest Ojciec Święty. Oczywiście, że trudno byłoby wybrać kogoś niedołężnego, ale jeśli ten nawet 76-latek, jak wczoraj widzieliśmy, jest sprawny i umysłowo, psychicznie, i fizycznie, a ma ogromne doświadczenie, 20 lat był arcybiskupem wielkiej stolicy biskupiej Buenos Aires, może dużo wnieść. Prawo kanoniczne, mówiąc konkretnie, nie reguluje sprawy wieku papieża. Owszem, przewiduje w kanonie 332 możliwość rezygnacji, z czego też skorzystał, i pewno słusznie, jeśli wolno osądzać, papież Benedykt XVI, ale gdy chodzi, powtórzmy to jeszcze raz, o papieża tu zdajemy się na Opatrzność, i tyle.

Dziękuję bardzo za ten komentarz, za tę rozmowę. Gościem naszym był  ks. prof. Wojciech Góralski.

(J.M.)