Section50
Section00
Okładka elektronicznej wersji The Now Now
Okładka elektronicznej wersji "The Now Now", foto: Materiały promocyjne
05.07.2018

Recenzja "The Now Now"

Sprawdzamy nowy krążek Gorillaz.

Najnowsza płyta Gorillaz siłą rzeczy najczęściej stawiana jest obok swojej poprzedniczki – „Humanz”. Początkowo ten fakt nie dziwi – oba albumy zostały wydane w przeciągu kilkunastu miesięcy. Jednak po przesłuchaniu „The Now Now” wiadomo, że różnice między piątym, a szóstym wydawnictwem, są znaczące. I dobrze.

To co wyróżniało „Humanz”, to przede wszystkim tłumy gości, które Albarn zaprosił do współpracy. Obecność między innymi De La Soul, Danny’ego Browna, Pusha-T czy Mavis Staples sprawiła, że poprzedni album mógł nieco stracić na swojej „gorylowości”. Nie można powiedzieć, że tamta płyta była zła. Wręcz przeciwnie. Jednak w większości fani Gorillaz liczyli na coś innego. To coś wraca z „The Now Now”.

Jeśli chodzi o kulisy powstawania płyty – blisko jej do „The Fall”. Oba albumy powstawały w trakcie trasy po Stanach Zjednoczonych. Łączy je także niewielka liczba artystów zaproszonych do współpracy i widoczne nawiązania do konkretnych miejsc w USA.

Szybkie spojrzenie na gościnne udziały i już wiemy, że ten album jest bardziej „albarnowski” niż poprzednik. Gości mamy tylko trzech: George’a Bensona, Snoop Dogga i Jamie Principle’a. Każdy z nich spisał się naprawdę nieźle, ale do głównej roli wrócił Damon Albarn. Tym razem jego wokal nie został zmodyfikowany tak, jak na poprzednich krążkach. Większa naturalność wychodzi „TNN” na plus.

Od strony muzycznej „The Now Now” jest mieszaniną energetycznych i kojących dźwięków pełnych pasji i różnorodności. Nie brak tu akcentów soulowych i odwołań do klasycznej elektroniki, co z pewnością ucieszy fanów pierwszych nagrań Gorillaz. Trudno określić „The Now Now” jako płytę taneczną. Otwierające krążek kawałki („Tranz” i „Hollywood”) mają widocznie klubowy sznyt, ale na tym koniec. Później jest melancholijnie, kojąco i bardziej samochodowo niż parkietowo.

Teksty Albarna zdają się być indywidualnym opisem przeżyć wewnętrznych artysty. Jest refleksyjnie, a momentami nawet smutno. Nie brak tu ponurych emocji i przeżyć. Samotność w „Humility”, problemy związków w „Fire Flies”.

Po zaskakujących brzmieniach na „Humanz” wracamy do bardziej klasycznego grania Gorillaz. Jest solidnie i różnorodnie. Przy tym albumie nie można się nudzić.

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
BLOG - Czwórka - Muzyczny
Section51

O autorach:

Norbert Borzym (Bert)

Autor Kluboteki, audycji z taneczną elektroniką w Czwórce Polskim Radiu, DJ, dziennikarz muzyczny i producent. Występuje w duecie Last Robots oraz pod szyldem Boogie Mafia (razem z Harperem). Obok autorskich nagrań (m.in. "Robot's Friend") jest współautorem remiksów dla m.in. dla Noviki, D4D, Foxa, grup Kamp!, Out of Tune i Plastic. Interesuje się historią starożytnego Rzymu.

Marcin "Harper" Hubert

Jedna z najbardziej opiniotwórczych postaci polskiej sceny klubowej. Niestrudzony muzyczny entuzjasta i poszukiwacz dobrego groove'u, Dziennikarz, DJ, autor licznych kompilacji. W Czwórce prowadzi Funkadelię oraz Basstion. Zna się, wie, i posiada pewnie więcej płyt niż Ty. Podobno ma kontakty z (Boogie) Mafią, ale jest przy tym (Beats) Friendly.

Piotr Truszkowski

Wielbiciel brzmień najróżniejszych, fan metafizycznego dystansu Pilcha i filmów Kevina Smitha. W chwilach wolnych od prawdziwego życia staje się wiecznie początkującym twórcą elektronicznych dźwięków. Swego czasu redaktor polskiej edycji DJ Magazine. W Czwórce, oprócz pisania, zajmuje się wspieraniem działań redakcji muzycznej, które mają na celu dostarczenie Wam najlepszej muzyki w polskim eterze. Piszcie: piotr.truszkowski@polskieradio.pl

Adam Świetlicki

Muzyka towarzyszyła mi od kiedy pamiętam i chociaż "rozsądna" kalkulacja podczas edukacji prowadziła mnie z dala od niej, to szczęśliwy splot wypadków przywiódł mnie do radia. Jestem fanem rapu, klasycznego rocka, dobrego filmu, technologicznych nowinek i piłki nożnej, którą śledzę w każdej wolnej chwili. A, i mam obsesję na punkcie filmowych cytatów, które często, nawet nieświadomie, wplatam w zdania podczas rozmowy.