Głównej liturgii przy ołtarzu polowym przewodniczył ordynariusz prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej abp Abel, w asyście innych hierarchów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Uczestniczyli w niej też m.in. przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.
Święte miejsce
Góra Grabarka, z małą cerkwią na wzgórzu i założonym w 1947 r. żeńskim klasztorem, to święte miejsce dla prawosławnych w Polsce. Ma dla nich takie znaczenie, jak Częstochowa dla katolików.
Nazywana jest wzgórzem krzyży, co wiąże się z tradycją przynoszenia przez wiernych krzyży wotywnych, pozostawianych na Grabarce w różnych intencjach. Przez lata przyniesiono ich tysiące.
Jak co roku, część wiernych przybyła na święto Przemienienia Pańskiego na Grabarce w pieszych pielgrzymkach. Już od poniedziałku do sanktuarium docierały zorganizowane grupy pątników nie tylko z różnych miejscowości województwa podlaskiego (w tym z Białegostoku, Sokółki, Bielska Podlaskiego, Hajnówki czy Siemiatycz), ale też np. z Warszawy czy z Jabłecznej (Lubelskie).
Polska Cerkiew upamiętniła podczas tych uroczystości jubileusz 1700 lat od wydarzenia opisywanego jako odnalezienie Krzyża Pańskiego. Przypisuje się to cesarzowej Helenie, matce cesarza Konstantyna Wielkiego; dzięki jej staraniom udało się odnaleźć ten krzyż w Jerozolimie. To z tym wydarzeniem związane jest chrześcijańskie Święto Podwyższenia Krzyża.
We wtorek wieczorem, gdy rozpoczęły się obchody na Grabarce – poświęcony i ustawiony tam został pamiątkowy krzyż z okolicznościową inskrypcją przypominającą o wydarzeniach z 326 roku.
W przesłaniu skierowanym do wiernych metropolita Sawa podkreślił, że jubileusz obchodzony jest właśnie na Grabarce – wzgórzu krzyży przynoszonych tam od lat przez wiernych.
W ten sposób Święta Góra Grabarka stała się Taborem (Góra Tabor to w tradycji chrześcijańskiej miejsce Przemienienia Pańskiego – PAP) dla wielu pokoleń naszej Cerkwi. Przynosimy tu krzyże jako znaki naszej wiary, nadziei i zwycięstwa
– napisał abp Sawa.
Jak mówił w homilii – również nawiązując do obchodzonego jubileuszu – ks. Adam Magruk, wikariusz stołecznej parafii prawosławnej Hagia Sophia, „las krzyży” na Grabarce to „tysiące znaków wiary, nadziei i ludzkiego wołania ku Bogu”. Nazywał sanktuarium „podlaskim Taborem”.
Każdy przyniesiony w to miejsce krzyż jest jak osobista Jerozolima, jak osobisty Tabor. Każdy krzyż to historia konkretnego człowieka, konkretnej rodziny, modlitwa zapisana w drewnie. Prośba o zdrowie, znak przemiany życia, dziękczynienie lub też ciche wołanie serca (…). Ten ocean krzyży jest jak jedna wielka księga ludzkich losów zapisana nie atramentem lecz wiarą, cierpieniem, nadzieją, a niejednokrotnie potokami łez– mówił duchowny.
Jak zaznaczył „krzyż jest zbroją Cerkwi” ale – jak dodał – ta zbroja coraz częściej uwiera współczesny świat.
Który krzyżem niejednokrotnie gardzi i krzyż odrzuca, nie chce go blisko siebie, traktując jako zbyteczne wezwanie do przemiany życia– powiedział ks. Magruk.
Apelował do wiernych o przemianę.
Święta Helena nie odnalazła krzyża dlatego, że była wielka, lecz dlatego, że była cierpliwa i pokorna. My również nie jesteśmy tutaj dlatego, że jesteśmy święci lecz dlatego, iż przemieniając swoje życie pragniemy nimi (świętymi) zostać– wyjaśnił.
Według szacunków policji, wiernych uczestniczących w uroczystościach było ok. 2 tys.