X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Auschwitz
Section02

Ofiara i kat w jednej celi śmierci...

Dwójka
Izabella Mazurek 19.01.2015
Brama wejściowa obozu koncentracyjnego Auschwitz I
Brama wejściowa obozu koncentracyjnego Auschwitz I, foto: Pimke/Wikipedia/CC

Stanisława Rachwał była więźniarką w KL Auschwitz. Po wojnie trafiła do komunistycznego więzienia. Tam spotkała esesmanki z obozu. Pokusa zemsty była nieodparta...

Zapraszamy do wysłuchania reportażu "WiNna nie WiNna" Patrycji Gruszyńskiej-Ruman nagrodzonego w 2009 roku Prix Italia.

W grudniu 1942 roku działająca w konspiracji Stanisława Rachwał została aresztowana przez Gestapo. Po brutalnym śledztwie trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. - Mama pojechała do obozu 6 grudnia, na Mikołajki. Po wojnie nigdy nie wspominała tego okresu. Nawet jeśli ktoś ją wypytywał, starała się zbyć go żartem - mówiła w rozmowie z Patrycją Gruszyńską-Ruman córka Stanisławy Rachwał. Trudnym do przecenienia dokumentem są natomiast zapiski byłej więźniarki sporządzone dla Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce.

Stanisława Rachwał przebywała w Auschwitz do końca wojny. Przez trzy lata obozowego piekła doświadczyła wszystkiego co najgorsze. W tym czasie kierowniczką obozu kobiecego była Maria Mandel. 30-letnia Niemka po czterech klasach szkoły elementarnej, która do "pracy" w obozach koncentracyjnych zgłosiła się już w 1938 roku. W Auschwitz nazywana była "bestią". Do komór gazowych posłała pół miliona kobiet i dzieci. Osobiście dokonywała selekcji chorych kobiet. Wydawała rozkazy topienia i palenia żywcem noworodków.

Bohaterce reportażu udało się przeżyć i w 1945 roku opuściła obóz koncentracyjny. Po zakończeniu wojny zaangażowała się w działalność podziemnej organizacji Wolność i Niezawisłość. W 1946 roku została zatrzymana przez bezpiekę. Aresztowania dokonano przypadkiem, na ulicy. - To jest niemiecki szpieg, trzeba ją aresztować - powiedział oficer UB. Tym ubekiem był mąż Krystyny Rzewulskiej, która razem ze Stanisławą Rachwał siedziała w  obozie. - Mama pracowała w biurze i mogła manipulować dokumentami dotyczącymi na przykład rozstrzelania współwięźniarek. Wiedziała przy tym, że Krystyna Rzewulska to Żydówka i parę razy uratowała jej życie - relacjonowała po latach córka więźniarki.

Warunki w krakowskim więzieniu niewiele różniły się od tych z Auschwitz. Jedna z ówczesnych więźniarek wspominała, że po odpluskwianiu celi pozostało ćwierć kilograma martwych robaków. Inna podkreśla: - Losem przebywających w tym samym więzieniu zbrodniarzy wojennych interesował się Czerwony Krzyż, więc oni mogli dostawać listy i chodzić na spacery. Nas to nie dotyczyło - opowiadała jedna z więźniarek politycznych.

No właśnie... Na Montelupich Stanisława Rachwał spotkała Niemki, które były nadzorczyniami w Auschwitz. Wśród nich znalazła się Maria Mandel. Dla Stanisławy Rachwał był to wstrząs. Wrócił obozowy koszmar. Pojawiły się myśli o zemście i odwecie. - Każdy więzień Auschwitz marzył, by kiedyś jako rekompensatę za cierpienia, zobaczyć swych prześladowców uwięzionych, poniżonych. Teraz miałam ochotę sprać ją po twarzy pasem i skopać, gdy mijała mnie przestraszona... Mandel - wyznała w swoich zapiskach. Przed zrealizowaniem tego planu powstrzymał ją "zwykły ludzki wstyd". Jak to tak? Więźnia bić...

W wyniku prowadzonego "śledztwa" Stanisława Rachwał została skazana na śmierć. Taki sam wyrok otrzymała Mandel, siedząca w celi obok. W więziennej łaźni doszło do spotkania kata i ofiary. - Mandel zbliżyła się do mnie i powiedziała ze łzami: "proszę o przebaczenie". Wszystkie marzenia o rewanżu prysnęły w mgnieniu oka. Poczułam wielką litość i smutek. Też zaczęłam płakać i odpowiedziałam: "przebaczam". Już nigdy więcej jej nie widziałam. Kilka dni później została stracona... - zapisała polska więźniarka.

Na szczęście Stanisławy Rachwał nie spotkał podobny los. W drodze "łaski" wyrok śmierci zamieniono jej na dożywocie. Więzienie opuściła dzięki amnestii po 10 latach, w 1956 roku...

Niezwykłą historię cierpienia i przebaczenia Patrycja Gruszyńska-Ruman przedstawiła przez zapiski swojej bohaterki oraz wspomnienia jej córki, a także współwięźniarek z Auschwitz oraz Krakowa.

mm/jp