EURO 2016

Euro 2016: Islandczycy piją piwa o nazwach "Lars" i "Heimir"

05.07.2016 09:14
We wrześniu islandzki browar Borg wyprodukował piwo o nazwie "Lars" dla uhonorowania selekcjonera Larsa Lagerbaecka za wprowadzenie kraju do piłkarskich mistrzostw Europy. Teraz na rynku ukazało się drugie piwo o nazwie "Heimir", na cześć drugiego szkoleniowca.
Reprezentanci Islandii tłumnie witani w kraju
Reprezentanci Islandii tłumnie witani w krajuFoto: EPA/ASGEIR VALGERDARSON

Pierwsze piwo powstało zaraz po zakwalifikowaniu się do Euro 2016. Browar Borg niedaleko Reykjaviku produkuje piwa, które nazywane są głównie od imion nordyckich bogów. Lagerbaeck otrzymał numer 48 i nazwę "Lars" z dopiskiem "lager bock", łączącym nazwisko selekcjonera i gatunek piwa.

- Lagerbaeck jest bogiem na Islandii, więc piwo na jego cześć w naszej prestiżowej serii jest jak najbardziej naturalne - wyjaśnił dyrektor browaru Oli Runar Jonsson.

Tuż przed rozpoczęciem ME na rynku pojawiło się piwo "Heimir", na cześć drugiego szkoleniowca Heimira Hallgrimssona, produkowane przez browar Brothers Brewery w Vestmannaeyjar, gdzie mieszka i pracuje jako stomatolog.

Właściciel browaru Johan Gudmundsson wyjaśnił, że piwo "Lars" było dla niego dużą inspiracją, lecz według zasady, że reprezentację prowadzi dwóch równorzędnych selekcjonerów, swoje piwo musiał otrzymać też drugi z nich.

- Zapytaliśmy go, czy możemy użyć jego imienia jako nazwy piwa i natychmiast się zgodził i bardzo ucieszył - powiedział Gudmundsson cytowany na łamach dziennika "Morgunbladid".

Skandynawscy eksperci od rynku piwowarskiego uważają, że browary zakładając "gorące futbolowe lato na Islandii" wyjątkowo trafiły ze swoimi produktami i oba piwa będą bardzo popularne na Islandii po sukcesie reprezentacji na ME (awans do 1/4 finału).

Zainteresowanie tymi piwami wykazali również szwedzcy importerzy z racji tego, że Lagerbaeck jest Szwedem i już podczas trwania ME został nominowany do kilku największych nagród sportowych w swoim kraju.

pk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Euro 2016. Islandzkie media: dumny powrót z tarczą

04.07.2016 12:43
Pomimo przegranej z Francją, dojście do ćwierćfinału piłkarskich mistrzostw Europy jest traktowane na Islandii i w całej Skandynawii jako zwycięstwo "walecznych serc", wielkie osiągnięcie i historyczne dla tego kraju wydarzenie.
Islandczycy odpadają w ćwierćfinale Euro 2016
Islandczycy odpadają w ćwierćfinale Euro 2016Foto: EPA/Tibor Illyes

"Islandzka saga zakończyła się na wypełnionym po brzegu stadionie Stade de France, lecz jesteśmy dumni z tego, co zaprezentowali nasi chłopcy w walce z supersilną Francją i z faktu, że na tych mistrzostwach przegrali tylko jeden mecz" - skomentował islandzki dziennik "Visir".

"W Paryżu roztopiły się nasze serca, lecz gorąca atmosfera tych mistrzostw będzie długo pamiętana, a o wrażeniu jakie zrobiliśmy niech świadczy fakt, że nasze koszulki dalej są rozrywane i kolejne zamówienia nadeszły w poniedziałek. Nasi chłopcy będą witani w Reykjaviku jak herosi" - skomentował dziennik "Morgunbladid".

Islandia stała się bardzo popularna w całej Skandynawii. Na norweskich, duńskich i szwedzkich portalach w ostatnich dniach przed ćwierćfinałem można było stosując pewną aplikację skonfigurować sobie islandzkie nazwisko i zamówić koszulkę z nim na plecach "na całe lato". Media nie szczędzą pochwał dla "małego, dumnego narodu", którego wojownicy nawet przegrywając "z gigantycznym bagażem bramek" walczyli do końca i powrócą do swojej wulkanicznej ojczyzny w wielkiej chwale "z tarczą".

"Mecz, na który cała Islandia ładowała energie przez tydzień, zakończył się po 20 minutach. Pomimo to dojście do ćwierćfinału jest wielkim zwycięstwem tego małego kraju, a jego dumni mieszkańcy będą opowiadać i przeżywać te mistrzostwa jeszcze przez wiele lat. My możemy im tylko pozazdrościć" - skomentował szwedzki dziennik "Aftonbladet".

Kanał norweskiej telewizji "NRK" ocenił, że "piękna islandzka bajka zakończyła się podczas brutalnej konfrontacji z wyrafinowanymi francuskimi gwiazdami, które rozkwitły w tym meczu pełnym bukietem. Islandczycy walczyli jednak do końca. Francja wygrała ten mecz, natomiast Islandia zdobyła na zawsze nasze serca".

Duński "BT" skomentował, że "Francuzi bezlitośnie poderżnęli gardła islandzkim Wikingom i zakończyli ich bajkę. Szkoda, że odjeżdżają, ponieważ większość duńskich kibiców straciło drużynę, która przyciągała tysiące przed ekrany telewizorów. Islandia może być jednak z siebie dumna, a jej spektakularne zwycięstwo nad Anglią w 1/8 finału będzie pamiętane w futbolowym świecie przez wiele lat".

pk