7 maja
Ostatnia aktualizacja:
29.03.2018 13:45
Wieczorem dowództwo ŻOB było przekonane, że Niemcy dowidzieli się, że w bunkrze przy Miłej 18 znajduje się sztab dowództwa tej organizacji. Od rana ukrywający się tam ludzie słyszeli, że na górze, na powierzchni coś się dzieje. Zdecydowano o ewakuacji. Grupa zwiadowców wyszła z bunkra poszukać wejścia do kanałów. Udało im się znaleźć wejście. W powrotnej w kierunku ul. Smoczej napotkali niemiecki patrol. Po wymianie ognia postanowili - wraz z kilkoma rannymi - wrócić do bunkru przy Miłej 18. Udało im się to dopiero następnego dnia przed północą. Stroop meldował: "Stwierdzono, ze wysadzanie w powietrze domów zabiera niezwykle dużo czasu i wymaga olbrzymiej ilości amunicji. Jedyną i najlepszą metodą niszczenia Żydów jest wciąż jeszcze wzniecanie pożarów".