"Od natury jest się tu absolutnie zależnym". Normandia Agnieszki Łopatowskiej

Ostatnia aktualizacja: 16.06.2026 18:49
- Normandia to zawsze dobry pomysł, o każdej porze roku. Niektórzy się jej boją, bo wieje, ale są też przepiękne światła i zmiany chmur. A przecież właśnie dlatego impresjoniści się w tym kraju zakochali - mówiła w Dwójce Agnieszka Łopatowska. Dziennikarka, publicystka i pisarka wydała niedawno wielowymiarową opowieść o tej krainie pod tytułem "Normandia. Życie między przypływem a odpływem".

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>>

Położona między morzem a lądem, surowa i romantyczna zarazem, Normandia od wieków inspiruje artystów, przyciąga podróżników i kształtuje własną, niepowtarzalną tożsamość. To kraina wysokich klifów, rozległych plaż, sadów jabłoniowych i miasteczek, w których historia splata się z codziennością. W książce "Normandia. Życie między przypływem a odpływem" Agnieszka Łopatowska zabiera czytelników w podróż po regionie pełnym smaków, opowieści i niezwykłych postaci, odkrywając jego mniej oczywiste oblicza.

Mont Saint-Michel, czyli Normandia w pigułce

Nieprzypadkowo na okładce książki znalazło się Mont Saint-Michel – miejsce, które dla wielu jest symbolem Normandii, a być może także jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Francji i Europy. Położone na skalistym wzgórzu opactwo od wieków przyciąga pielgrzymów, podróżników i marzycieli, stając się ikoną regionu oraz jego skomplikowanej historii.

- To jest Normandia, chociaż Bretania chciałaby wierzyć, że również jest bretońskie. Parę razy te regiony wymieniały się własnością Mont Saint-Michel. Każdy chciałby je mieć, bo jest przepiękne, fascynujące, ma wspaniałą historię, a do tego jest po prostu wrotami do Francji. Polecam też zostać tam na noc – po godzinie 20 robi się spokojnie, zostają już tylko mnisi i nieliczni mieszkańcy - zachęcała Agnieszka Łopatowska.

Czytaj też:

Normandzkie życie między przypływem a odpływem

Normandia żyje w rytmie przypływów i odpływów, które od wieków wyznaczają codzienność mieszkańców regionu. Morze potrafi tu zmieniać krajobraz w zaskakującym tempie. Dla przyjezdnych oznacza to konieczność zachowania czujności, bo granica między lądem a wodą bywa tu wyjątkowo płynna. To właśnie nieustanna gra żywiołów sprawia, że normandzkie wybrzeże należy do fascynujących.

- Przypływy i odpływy trzeba sprawdzać. Życie jest do nich bardzo przywiązane i wszystkie rytuały są z tym związane. W Normandii trzeba o tym pamiętać nie tylko wybierając się daleko w kanał La Manche, ale też na przykład na piesze rybołówstwo. W okolicach Mont Saint-Michel sytuacja może zmienić się w ciągu dziesięciu minut – teren pod groblą potrafi zostać całkowicie zalany. Piesze rybołówstwo to zresztą bardzo ciekawe zjawisko - wyjaśniała autorka książki.

- Od natury jest się tu absolutnie zależnym - dodała pisarka. - Od niej zależy, czy będą zbiory jabłek w sadach, czy krowy dadzą odpowiednio mleko, z którego powstaną sery i śmietana. To także codzienne rytmy życia: godziny wstawania i zasypiania, momenty, kiedy rybacy mogą wypłynąć w morze i kiedy wracają. A obok tego są też inne atrakcje – wyścigi bojerów czy puszczanie latawców - 

***

Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę

Prowadzenie: Jakub Kukla

Gość: Agnieszka Łopatowska (dziennikarka, autorka książek)

Data emisji: 16.06.2026

Godz. emisji: 16.30

am

Czytaj także

Grzegorz Kapla: przygoda zaczyna się tam, gdzie kończy się planowanie

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2024 19:58
- Turysta wie, co się będzie działo. Ma plan, wie o której są śniadania, o której są transfery, a o której zaczyna się program fakultatywny. Podróż natomiast nie ma planu. Nie wiemy, co nas spotka, i otwieramy się na różne możliwości - mówił w Dwójce Grzegorz Kapla, dziennikarz i podróżnik, autor książki "Państwa - miasta. Raport z rajów nieutraconych".
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Dziewięć włoskich miast i inne opowieści". Grzegorz Musiał: nieróbstwo jest tu bardzo pracowitym zajęciem

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2025 17:41
- Leżenie na wznak na jakimś marmurowym murku na jednym z placów w Rzymie czy Wenecji i patrzenie się w niebo to we Włoszech najpiękniejsze zajęcie, bo jeszcze w ten obraz wchodzi skraj jakiejś stojącej nieopodal bazyliki. Nieróbstwo jest tam bardzo pracowitym nieróbstwem - mówił w "Wybieram Dwójkę" Grzegorz Musiał, autor książki "Dziewięć włoskich miast i inne opowieści".
rozwiń zwiń