X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Rosja 2018

Rosja 2018: niespodzianka w Kazaniu stała się faktem. Belgowie wyrzucili Brazylię z mundialu

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2018 22:55
Reprezentacja Belgii w piłce nożnej pokonała w Kazaniu Brazylię 2:1 (2:0) i po raz drugi w historii awansowała do półfinału mistrzostw świata. Odpadnięcie Brazylii oznacza, że w najlepszej czwórce turnieju nie znajdzie się żadna drużyna spoza Europy. 
Audio
  • Robert Skrzyński komentuje pierwszą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 1 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje pierwszą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 2 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje pierwszą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 3 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje pierwszą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 4 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje pierwszą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 5 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje pierwszą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 6 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje drugą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 1 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje drugą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 2 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje drugą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 3 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje drugą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 4 (PR1/Studio Mundial)
  • Robert Skrzyński komentuje drugą połowę meczu Brazylia-Belgia cz. 5 (PR1/Studio Mundial)
Eden Hazard cieszy się po awansie do półfinału
Eden Hazard cieszy się po awansie do półfinału Foto: PAP/EPA/DIEGO AZUBEL

Mecz zapowiadany był jako hit ćwierćfinałów i nie zawiódł oczekiwań kibiców. Optyczną przewagę mieli Brazylijczycy, ale obie drużyny postawiły na wymianę ciosów. 

"Canarinhos" mogli objąć prowadzenie w ósmej minucie, kiedy to dośrodkowanie Neymara z rzutu rożnego na tyle zaskoczyło Thiago Silvę, że obrońca nie był w stanie czysto trafić w piłkę, przez co ta zatrzymała się na słupku bramki strzeżonej przez Thibaut Courtouis. 

Niespodziewanie to Alisson musiał wyjmować piłkę z siatki w 13. minucie. Centra Nacera Chadliego z rzutu rożnego trafiła w plecy Fernandinho i pomocnik Manchesteru City... zaskoczył własnego bramkarza. Kolejne minuty to huraganowe momentami ataki piłkarzy z Ameryki Południowej, ale za każdym razem na posterunku był Courtouis, który radził sobie ze strzałami Williana, Philippe Coutinho oraz Marcelo. 

Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 31. minucie, gdy Belgowie kapitalnie rozprowadzili kontrę po rzucie rożnym rywali. Właściwie ojcem drugiej bramki "Czerwonych diabłów" był Romelu Lukaku, który przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym podał do Kevina de Bruyne. Belgijski pomocnik pewnym strzałem z linii pola karnego nie dał Alissonowi żadnych szans na dobrą interwencję. 

Podopieczni trenera Tite nadal napierali, jednak jak w transie bronił Courtouis. Szczególnie znakomicie spisał się w 37. minucie, gdy najpierw odbił piłkę po uderzeniu Marcelo, a potem fenomenalnie obronił strzał Coutinho. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie, choć w 42. minucie świetną okazję do podwyższenia wyniku miał de Bruyne. Jego strzał z rzutu wolnego Alisson zdołał jednak przenieść nad bramkę. 

Pierwszy kwadrans drugiej części gry stał pod znakiem przewagi "Canarinhos" i ich prób otrzymania rzutu karnego. W 53. minucie sędzia Milorad Mazić nie dał jednak nabrać się na teatralny upadek Neymara. Trzy minuty później podyktował natomiast jedenastkę po starciu Vincenta Kompany'ego z Gabrielem Jesusem. Chwilę później po konsultacji z systemem VAR (funkcję asystenta wideo pełnił w tym meczu Paweł Gil), zmienił jednak decyzję, co wydaje się być  dość kontrowersyjnym posunięciem. 

W 61. minucie mogło być z kolei po meczu. Chadli rozpoczął kontratak Belgów, po czym oddał piłkę de Bruyne'owi. Ten szybko odegrał do Edena Hazarda, ale największy gwiazdor drużyny z Beneluksu uderzył obok bramki, mimo, iż na dobrej pozycji pokazywał się Lukaku. Czarnoskóry napastnik nie otrzymał jednak podania, po czym nie krył irytacji. 

W kolejnych minutach piłkarze nieco zwolnili tempo gry, a najgroźniejszy w szeregach Brazylii był rezerwowy Douglas Costa, którego dwa strzały obronił jednak znakomity Courtouis. Na czternaście minut przed końcem nadzieję w serca fanów z Ameryki Południowej wlał natomiast inny zmiennik - Renato Augusto. Pomocnik zgubił krycie Jana Vertonghena i kapitalnie wykończył głową dobre dośrodkowanie Coutinho. Od tego momentu Brazylijczycy postawili wszystko na jedną kartę. 

Najpierw dobrą okazję miał Roberto Firmino, ale kopnął nad bramką po dwójkowej akcji z Neymarem. Na dziesięć minut przed końcem bohaterem mógł zostać Renato Augusto, który wpadł w pole karne, jednak uderzył bardzo kiepsko. W 85. minucie skiksował z kolei Coutinho, któremu piłkę w polu karnym wyłożył Neymar. 

Mimo pięciu doliczonych minut wynik nie uległ już zmianie. W 93. minucie wielką szansę na doprowadzenie do dogrywki miał Neymar, który dobrze uderzył z 16 metrów. Strzał piłkarza PSG kapitalnie obronił jednak Courtouis, który stał się prawdziwym bohaterem spotkania. 

Niespodzianka stała się faktem. Dla Belgów to drugi w historii awans do półfinału mistrzostw świata. W 1986 roku zajęli czwarte miejsce. Teraz mierzą jednak znacznie wyżej. O historyczny awans do finału zagrają z Francuzami. Odpadnięcie Brazylii oznacza z kolei, że w najlepszej czwórce znajdą się wyłącznie drużyny z Ameryki Południowej. To pierwsza taka sytuacja od 2006 roku. 

1/4 finału: Brazylia - Belgia 1:2 (0:2).

Bramki: 0:1 Fernandinho (13-samobójcza), 0:2 Kevin De Bruyne (31), 1:2 Renato Augusto (76-głową).

Żółta kartka - Brazylia: Fernandinho, Fagner. Belgia: Toby Alderweireld, Thomas Meunier.

Sędzia: Milarod Mazić (Serbia). Widzów: 42 873.

Brazylia: Alisson - Fagner, Thiago Silva, Miranda, Marcelo - Fernandinho, Paulinho (73. Renato Augusto), Philippe Coutinho - Willian (46. Roberto Firmino), Gabriel Jesus (58. Douglas Costa), Neymar.

Belgia: Thibaut Courtois - Toby Alderweireld, Vincent Kompany, Jan Vertonghen - Thomas Meunier, Axel Witsel, Marouane Fellaini, Nacer Chadli (83. Thomas Vermaelen), Kevin De Bruyne - Romelu Lukaku (87. Youri Tielemans), Eden Hazard.

pm, PAP

Czytaj także

Rosja 2018: Belgowie chcą zaistnieć w świadomości kibiców. Brazylia w piekle "Czerwonych diabłów"

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2018 10:30
W piątek reprezentacja Belgii rozegra być może najważniejszy mecz w historii swoich ostatnich występów na mistrzostwach świata. Przeciwnikiem podopiecznych Roberto Martineza będą pięciokrotni triufmatorzy Pucharu Świata. W tym roku "Czerwone diabły" mają szansę, by przybliżyć się do sukcesu z 1986 roku, a być może postarać się o coś więcej. 
rozwiń zwiń